Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. U mnie także standardowe chamstwo. Idę sobie rano z sukami. Las, sarenki, zające, szum wiatru i te sprawy. Wszystko super ekstra, dopóki nie widzę jednego psa... Drugiego psa... I trzeciego - sukę-wroga, która parę razy już zaatakowała moje psy. Wszystkie trzy od tej kobiety, której psy już mnie kilka razy zaatakowały, pisałam tu zresztą. Sadzam więc suki i czekam. Psy zaczynają się skradać, szczerzyć zęby. W końcu zza krzaków wyłania się właścicielka, drze się na psy i idzie w drugą stronę. Cieszę się, że moje suki nie straciły cierpliwości i nie rzuciły się/szczeknęły, bo byłaby jak zawsze jatka na całego. Ja za to cierpliwość straciłam, więc drę się do kobiety- "Czemu psy ZNOWU nie są na smyczy? Ile razy mam prosić? To są tereny leśne, psy nie mogą być luzem!". No cóż, dowiedziałam się, iż: -drę się jak szmata, -mam se dzwonić na policję jeśli chcę, -mam dać jej spokój. Odpowiedziałam jej oczywiście w podobny sposób... Ale ile można? :angryy: Kobieta ma te swoje 40 -50 lat, wydaje się, że poważna osoba już rozumie, że są zasady, których trzeba przestrzegać i uczy się na błędach (psy rzucały się już kilkanaście razy na moje psy i na znajomych, szczerzą zęby na ludzi). A tutaj... ona nawet nie ma smyczy dla nich, nie ma linki, flexi, nic. Gdyby się rzuciły to musiałabym je chyba skopać do utraty przytomności, żeby przestały, bo ona nie byłaby w stanie ich odciągnąć - bo jak? Obroży też nie mają. Jedyny normalny teren spacerowy został opanowany przez to babsko :placz:
  2. [quote name='AgguSs']przeciez napisałam wyraźnie ze w dzien jest brama otwarta a pies w ten czas siedzi w kojcu . ! a biega w nocy jak jest pozamykane....[/quote] No to tłumacz, JAK on ma kontakt z ludźmi, skoro w dzień siedzi w kojcu, a biega w nocy? Co to za kontakt? Mówisz mu "hej piesku" przez kraty? Albo bawisz się z nim w nocy? To w dzień bierz go na spacery na smyczy POZA bramę. Baw się z nim. Szkol go. To jest KONTAKT. Dawanie żarcia i głaskanie nie zastępuje psu kontaktu z opiekunem polegającym na wykonywaniu konkretnych zadań (szkolenie, spacer, zabawa np. w aportowanie). Chciałabym też zobaczyć jak on "biega" w nocy. Pewnie drze się na wszystko, co się rusza za bramą, a tak to leży i obserwuje, bo co ma robić... Sam ze sobą się nie pobawi. Przecież może być w kojcu i na podwórku, a przy okazji mieć trochę rozrywki, czyli spacery czy zabawę. A co będzie jak weźmiesz tego drugiego psa i się nie polubią? Pogryzą? To który wyleci pierwszy, bo nie wierzę, że zainwestujecie w behawiorystę, żeby psie problemy rozwiązać, skoro pierwszego psa nawet nie nauczyliście chodzić na smyczy... Wybacz za ostre słowa, ale naprawdę nie rozumiem. Zajmij się pierwszym psem - jak już będzie niebojaźliwy, wyszkolony, chętny do kontrolowanej zabawy i znośny na spacerach, to pomyśl o drugim.
  3. [quote name='Yoshiii'][B][SIZE=4]Zamierzchnica!!!!![/SIZE][/B] Są szczeniaki barbeta, wiec gdybyś chciała... Ale numer... Zbieg okoliczności?! :evil_lol: Tu masz numer do hodowcy: [COLOR=#666666]0 602 625 364[/COLOR] [COLOR=#666666]Nic wiecej na ten temat nie wiem :roll:[/COLOR][/quote] Oj, no właśnie, problem w tym, że ja dopiero za rok-dwa, bo teraz idę na studia i byłoby ciężko to pogodzić ze szczeniakiem :roll: A szkoda, bo bym się zastanawiała pewnie :cool3: Pozostaje mi życzyć szczeniakom dobrych domków ;)
  4. [quote name='AgguSs']po pierwsze pies nie jest w domu... pisałam to juz. a po drugie ja sie nim zajmuje[/quote] Jak się nim zajmujesz? Co to znaczy? I co za różnica, czy jest w domu czy nie? Obrożę na szyję, niech się z nią oswoi, nauka chodzenia na smyczy najpierw na posesji, a potem poza nią na krótkie spacery, a potem coraz dłuższe i dłuższe. Każdy krok na smyczy nagradzany smakołykiem, najlepiej całą porcję jedzenia na dany dzień wykarmiać podczas takiej nauki. Zabawa w aportowanie/szukanie schowanej zabawki na posesji, a potem przenoszenie tego w teren, kiedy będziecie na spacerach. Najpierw zajmij się [B]dobrze[/B] jednym psem, a potem chciej drugiego. I nie rozumiem. Czyli jeden pies ma siedzieć w kojcu, mieć mały kontakt z ludźmi i tylko biegać w nocy samotnie, co dla psa jest średnio atrakcyjne, a drugi mieć luksusy i spacerki? :roll:
  5. [quote name='BlackSheWolf']Prosze o pomoc! Sunia dzis dwa razy uciekla do sasiadow znowu ... i siedzi teraz u babci na sznurku przy budzie :placz:[/quote] A co takiego jest u sąsiadów, że ucieka do nich, bo nie jestem w temacie? Ucieka, kiedy brama jest otwarta? Moim zdaniem, ona jest u babci o wiele za krótko, żeby móc jej ufać i puszczać ją luzem i zostawiać samą, nawet na podwórku... Tak za miesiąc - dwa sucz będzie na tyle przyzwyczajona, żeby nie uciekać, na razie jest naprawdę za wcześnie. Przywiązanie tylko spotęguje chęć ucieczki, kiedy tylko się ją spuści :shake: Edit: Upsss, przepraszam za post pod postem, zapomniałam, że to ten sam wątek :oops:
  6. [quote name='pepesza']Nie napisałam ze psy maja prawo ganiac zwierzyne, tylko ze kazdy ma prawo mieć inne zdanie, już napisze prosto i wyraznie : komuś moze to przeszkadzać komuś nie. Mi nieprzeszkadza kiedy gończe znajomej gonią zajace, bo to nie moje psy i nic mi do tego. Moje psy nie maja takigo instynktu nie ganiaja dziko po polu za zającami czy sarnami. Przebywaja na terenie stajni (ogrodzonym) i bawią sie między sobą :lol:[/quote] A ja bym zapytała o zdanie te ganiane zające. Bo im raczej "coś do tego", czy są ganiane czy nie. Co za różnica, czy te psy są gończe, czy są używane do polowań? Nie powinny gonić zwierzyny poza polowaniem, a jeśli nie da się ich powstrzymać, to się ich nie spuszcza...:shake:
  7. Ja tylko co do linki - z własnego doświadczenia wiem, że czasem pies łatwiej przyzwyczaja się do linki, kiedy przyczepia się ją np. do szelek zamiast do obroży. Albo na odwrót. Moja sucz nie uznawała linki przy szelkach. Stała jak wryta, co najwyżej chodziła jak zombie lub gryzła "to zwisające coś". I tak przez dwa miesiące - a zaległości w bieganiu odrabiała sobie w domu, niszcząc i świrując... Kiedy linkę zaczęłam przyczepiać do obroży (i szelki zdjęte) - jest o niebo lepiej, sucz nawet jej nie zauważa, biega, skacze, jest nakręcona na swój ukochany węzełek jak zawsze. Ale moja to dzikus. Bardzo trudno się przyzwyczaja do nowych rzeczy, szelki to w ogóle największe zło :shake: Nadal mamy problemy z bezwarunkowym przywołaniem. W większości przypadków przybiega do mnie z prędkością światła (a kiedyś wydawało się niemożliwe, że porzuci wąchanie śladów nornic albo saren!), ale pogoń jest zawsze najatrakcyjniejsza...:roll: Ćwiczymy dalej, ale chyba nigdy nie spuszczę jej z linki tam, gdzie są bażanty, za dużo już mnie to nerwów kosztowało...
  8. U mnie metoda "na głodnego" działa o tyle, że psy przybiegają szybciej. Ale też chętniej znajdują sobie różne dziwne rzeczy do zjedzenia, o których raczej nie myślałyby gdyby były chociaż trochę najedzone ;) Szczególnie młodej to się zdarza, bo to dzikus z działek, jeszcze ma nawyki szukania żarcia na własną łapę... Dlatego ja tam wolę im dać rano śniadanie i za godzinę - dwie pójść na spacer. Są wtedy zmobilizowane i umieją się skupić przynajmniej na tym, co z nimi robię :cool3: Wiem, że są psy, dla których instynkt pogoni jest silniejszy niż najlepiej utrwalona komenda... Wtedy niestety na polach trzeba używać linki. Moja młodsza suczka zawsze chodzi na lince, nie wyobrażam sobie puścić ją luzem, mimo że długo i intensywnie ćwiczymy "do mnie". Pogoń za bażantem zawsze jest lepsza... Starsza spokojnie się odwołuje od pogoni. Obie też non stop mają zajęcie na spacerach, wspólna zabawa szybko się im nudzi i chcą coś robić, czyli aportować, ćwiczyć, szukać schowanych zabawek itp. :razz: Próbowałaś uciekać psom w drugą stronę? Chować się im (ale to na bezpiecznym terenie, żeby np. nie wpadły w panikę i uciekły)? To fajna i męcząca zabawa, uczy też psa skupienia na przewodniku (nie wie, kiedy ten ucieknie). Ja mojego dzikusa od początku uczę przychodzenia na wiele sposobów. Chowam się jej, uciekam w drugą stronę kiedy pobiegnie za daleko, oczywiście używam linki i sowicie nagradzam kiedy przybiegnie do mnie sama z siebie. W sytuacjach kryzysowych (np. sucz za bażantem odbiegła za daleko by przydepnąć linkę :angryy:) wymachuję rękami, krzycząc wysokim głosem "juuuhuuuu, Chiiibiiii" i pędzę wraz z drugą suką w drugą stronę. Wyglądam wtedy dość... ciekawie, ale to działa - sucz zainteresowana hałasem i "piskiem" wraca do mnie sprawdzić o co cho :razz: Polecam też książkę "Aria do mnie" pana Gałuszki, moim zdaniem są bardzo fajne metody przywołania opisane. Ktoś na dogo narzekał na nią, co prawda, ale u większości jego sposoby świetnie się sprawdzają :p
  9. A jakie są argumenty taty? I co z waszym owczarkiem niemieckim, czemu z nim nie chodzisz na spacery?
  10. [quote name='Cindy']Zmierzchnica :loveu: No po prostu czytając Twój opis widziałam [B]barbeta[/B]... Tylkko ta rasa jest rzadka w Polsce :razz:[/quote] Ano rzadka, nie słyszałam o niej wcześniej, dopiero teraz się dokształciłam troszkę :cool3: Ale chyba ma dość silny instynkt myśliwski, prawda? I kurczę, to jednak problem z tą rzadkością. Potem jeszcze poczytam, zastanowię się.. Choć nadal jednak w stronę owczarków bardziej celuję :razz:
  11. [quote name='GPooLCLD']To pomyśl, że ja to słyszę kilka razy dziennie:evil_lol: Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, więc jak już wychodzi, że to jednak chłopczyk i ci właśnie ludzie pytają dalej kiedy będą po nim szczeniaki , to ja odpowiadam, że mój pies jest prawiczkiem... ponieważ ma "inną" orientację. Podając taki "ludzki" powód - można usłyszeć tylko "aha" i koniec tematu. Przecież "zwykli" ludzie, znaczy się tacy nie w temacie nie rozumieją, że mój pies nie był wystawiany i tak poprostu niechcę tworzyć pseudohodowli ... (trzeba im wogóle tłumaczyć co to pseudo przez 30min). Reasumując - spieszą się do domu na dziwne pytania podajmy dziwną odpowiedź. A ileż czasu zaoszczędzimy.[/quote] Naprawdę ludzie to przyjmują? W sumie dobry sposób... Jakby ktoś się mnie pytał, czy rozmnożę suki, to zamiast wykładu o nierozmnażaniu kudli, odpowiem: "nie, to lesbijki, kochają siebie nawzajem" :evil_lol:
  12. [quote name='Cockermaniaczka']Zmierzchnica moze cos z owczarkow?Owczarki sa ogolnie nastawione na czlowieka wiec wybor moglby byc trafiony.Moze Briad-jest wiekszy-budzi respekt.Albo Bernenski?[/quote] Tylko przez ten brak czasu przez studia nie mogę pozwolić sobie na zbytnio nakręconego owczarka, który trudno by się wyciszał... Wiem, że tego da się nauczyć, ale ciężej by było mi z np. aussie (a to moja miłość i chciaaaałabym, ale chyba nie dałabym rady :shake:). Choć ogólnie owczarki mi odpowiadają ;) Jak jest u briardów z nakręceniem na pracę? Co myślicie o ogarze polskim? Czytałam w "Moim psie" kiedyś, że to psy, które potrafią się dostosować do właściciela i mogą spokojnie przesiedzieć jeden dzień w domu bez forsownych spacerów, ale wytrzymują też długie wędrówki. Może wiecie, ile w tym prawdy? :razz:
  13. [quote name='GPooLCLD']ja codziennie słyszę, że mam piękną suczke, albo pytania kiedy moja suczka będzie miała maluchy... .. i tym właśnie ludzie codziennie uświadamiają mnie, że mam w domu transwestyte...:evil_lol:[/quote] Oplułam monitor :oops::evil_lol:
  14. Myślałam sobie ostatnio nad trzecim psem. Ale to bardzo odległe w czasie - co najmniej za rok, dwa. Ale tak - mam dwie małe kundliczki, "podkolanówki", będą wycięte obie, są raczej energiczne (tzn. jedna średnio, druga to mały, super-energiczny diabeł). Jestem w stanie psom poświęcać cały wolny czas (teraz jest to od 4-6 godzin dziennie, ale moje biedne czterołapki nie zawsze za mną nadążają :cool3:). Uwielbiam szkolić i coś robić z psem, ale nie mam w tym jakiegoś ogromnego doświadczenia (choć wydaje mi się, że z moimi sobie dobrze radzę, szczególnie wspomniana diabliczka przysparzała mi kłopotów, ale ją "ujarzmiłam" jakoś :diabloti: pracując z nią, rzecz jasna). Myślałam nad rasowcem tym razem. Moje sunie to kochane kundelki, ale jednak każda ma za sobą jakieś przejścia, a ja tym razem chciałabym mieć "normalnego" psiaka, bez wdrukowanego lęku, histerii czy strachliwości. Teraz idę na studia, więc czasu będzie mniej. Oczywiście, psa wzięłabym dopiero wtedy, gdybym była pewna, że mam na niego tyle czasu, ile potrzebuje. Szukałabym rasę średnią - dużą (łażę po dość dzikich terenach, a ludzie raczej małych kundelków nie biorą serio... chciałabym psa, który jednak budzi respekt, ale tylko rozmiarem czy wyglądem, bo na różnych dziwaków się natykam). Myślałam też o samcu tym razem. Więc w skrócie: pies bardzo lubiący się uczyć i pracować z człowiekiem, średni/duży, wytrwały piechur, który jednak będzie w stanie przeżyć, jeśli zamiast 6godzinnych wędrówek zafunduję mu 2 spacery po 1,5-2 godziny + wyjścia na siusiu z rodziną, raczej przyjazny wobec innych psów i ludzi (choć wiem, że tutaj socjalizacja i wychowanie najwięcej daje ;)). Myślę, że poszłabym z psiakiem na szkolenie, choćby po to, by zobaczyć jak to jest i nauczyć się pracować w grupie psów. Wiem, że to dość ogólnie, ale może pomożecie? Żebym mogła zawczasu wybrać rasę, zbierać informacje, poznać hodowle i tym podobne ;)
  15. [quote name='Okamia']Uważaj bo mój [pseudo]rasowy husky zje Twoje chomiki :evil_lol: a moja świnka z chlewika[psia] jej pomoże:evil_lol: A ja ostatnio dowiedziałam się że mam pitbulla w domu [a myślałam że to kundel:evil_lol:] a moja huszczyca to pies :roll:[/quote] Nie najedzą się, takie toto kościste... :razz: Uwielbiam ludzi, którzy zawsze wiedzą o psach wszystko lepiej niż właściciele :cool3:
  16. [quote name='Okamia']Masz coś do mojej Kelly :mad: Bo my Ci nalot na chatę zrobimy jak antyterroryści i zobaczysz:mad::evil_lol: od razu odszczekasz wszystko :mad::evil_lol:[/quote] A róbcie, róbcie, poszczuję was moimi świnkami morskimi :evil_lol: I tą właściwą i tymi psimi :diabloti: [quote name='Patikujek'] a druga kobieta wmawia mi od zawsze że ma chichuachua a każdy kto widzi jej psa to z miejsca może powiezieć że jeżeli to już jaką rasę przypomina to co najwyżej pinczera min.:shake:[/quote] Skoro kupiła za 300 zeta na giełdzie cziłkę, to będzie to cziłka, choćby nawet i doberman z niej wyrósł :diabloti: Pan chodofca powiedział i już. A te rodowodowe to pewnie podróby! A Luka została ostatnio samcem, bo ma niebieskie szeleczki :loveu: Nazywa się teraz "ten czarny" i zwykle jest "ładniejsza od tego rudego" :razz:
  17. Powodzenia :p Pamiętaj, to nie mija szybko, czasem trzeba się uzbroić w cierpliwość - ale warto ;)
  18. Naucz ją siadać na komendę. Na widok roweru mówisz "siad" i nagradzasz za spokojne zachowanie (skupienie się na Tobie/początkowo smakołyku w Twojej dłoni). Najpierw niech rowery jeżdżą daleko, potem coraz bliżej niej. Jeśli sunia jest nakręcona na zabawkę to wymagaj siedzenia jak jedzie rower i kiedy przejedzie już obok was, a suka nie zareaguje agresywnie - nagroda w postaci zabawy zabawką. Nakręcaj ją na aport/zabawkę i baw się z nią w miejscach, gdzie często jeżdżą rowery (znowu - najpierw w oddaleniu od takiego miejsca, potem coraz bliżej). Najlepiej na lince treningowej, żeby w razie czego ukrócić podjętą pogoń. Niech sucz wie, że rowery są niegroźne, a Ty jesteś atrakcyjniejsza od pogoni za nimi ;) Pamiętaj, że taka pogoń to bardzo samonagradzające zachowanie (pies pogonił "wroga", a on "uciekł"), dlatego każda kolejna będzie tylko utrwalać problem.
  19. [B]CO SIĘ STAŁO?[/B] - przerażenie, panika, bo pewnie kleszcz albo rzep i pańcia będzie ruszać łapki, a łapek nie wolno, więc najlepiej zrobić parówkę na podłodze (pozycja leżąca z wszystkimi łapami + ogonem schowanymi pod brzuchem, ewentualnie merdającym szybko) i udawać, że jest się wszystkim, tylko nie Luką :razz: [B]KTO TO? [/B]- obie suki: uszy do góry, sztywna postawa stojąca, krótkie łuf łuf i czujność przez następne pięć minut. [B]GDZIE JEST PAŃCIA? [/B]- chaotyczne poszukiwanie pańci. W tym czasie pańcia może stać spokojnie przy ścianie i patrzeć jak psy przeszukują miejsca, gdzie zwykle się chowa, bo one i tak jej nie zauważą :cool3: [B] FILIP[/B] - bieg do bramy i rozglądanie się, gdzie jest wyżej wspomniany Filip (uwielbiany, mały, koślawy piesek sąsiadów). [B]ZABAWKA - [/B]flegmatyczne rozglądanie się Lusi, gdzie jest ta cała zabawka, a jeśli ją znajdzie - może ją w sumie przynieść, bo czasem za to jest smakołyk :razz: [B]WSTAJEMY[/B] - Luka: zeskoczenie z łóżka, Chibi: przeciąganie się, połączone z pomrukiwaniem i marudzeniem, merdaniem ogonem, przewróceniem się na drugi bok i zaśnięciem. [B]HOP NA OPONKĘ[/B] - szaleńczy bieg i wskoczenie na leżącą na trasie spacerowej oponę, po czym zastyganie w nieco dziwacznych pozach w oczekiwaniu na pochwałę/smakołyk. :cool3:
  20. [quote name='pepesza']Taka psia natura. co poradze ;)[/quote] Ciekawe, czy powiedziałabyś to samo myśliwemu, który zastrzeliłby twojego psa za pogonie za zwierzyną. Pies nie jest częścią dzikiej przyrody i nie powinien w nią ingerować. Jeśli nie kontrolujesz go to szkolenie + linka treningowa. Ale racja, nie ten dział.
  21. [quote name='Okamia']Kundel to jakiś gorszy gatunek??:roll:[/quote] No pewnie :diabloti: Jedyną właściwą rasą jest haski, i to koniecznie nierodowodowy, bo te z rodowodem o wiele częściej chorują! ("Husky" kolesia z giełdy miał 3 lata kiedy odszedł na wrodzoną chorobę nerek.) Logika aż bije po oczach, prawda? :evil_lol: I to był PIES, rozumiecie, bo UCIEKAŁ i zagryzał kurczaki i trzeba go było szukać po lasach. A nie takie durne, posłuszne kundle, pseudopsy, prawdziwy pies to szatan jest. Teraz się z tego śmieję, bo koleś dawno psa już żadnego nie ma i nie planuje, ale w sumie lepiej dla tego psa, że odszedł :roll:
  22. "Masz w domu kundle, a myślisz, że masz psy!" - powiedział znajomy, btw były właściciel pseudohusky'ego:diabloti: Kurczę, rzeczywiście, może to świnki morskie są...:roll:
  23. Wiesz, na początku zawsze jest trudno. Potem pies się przyzwyczai i będzie wiedzieć, że Ty jesteś od spacerów, babcia od domu, bo tak jest zawsze i taka jest kolej rzeczy ;) Babcia ma ochotę bawić się z sunią? Dobrze by było, gdyby babcia po spacerach (na razie dość krótkich) się z nią chwilę bawiła, nakarmiła ją itd. Żeby powroty były też atrakcyjne i żeby dom się dobrze kojarzył. Potem, jak wymęczysz sunię na spacerze to na pewno będzie chętnie wracać zjeść coś i odpocząć i nie powinna sprawiać takich problemów jak ucieczki. Tak myślę, choć wiadomo, psiaki są różne ;)
  24. Idę z koleżanką i jej psiakiem. Naprzeciw nas dwie dziewczynki - starsza i młodsza. Koleżanka mówi suni, żeby usiadła i ją nagradza. Starsza widzi to i mówi do młodszej: "Patrz, ten pies już wytresowany, teraz pora na ciebie" :cool3:
  25. Będzie, będzie :p Czas robi swoje. Życzę sukcesów :loveu:
×
×
  • Create New...