Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f96/szczecin-zaginela-suczka-mix-siberian-husky-146216/[/URL]
  2. [URL]http://img213.imageshack.us/img213/7675/obraz6632.jpg[/URL] Mamusiu, zimno mi...:-( :evil_lol: Słodziutka :loveu:
  3. Powiem szczerze - znalazłabym suczce nowy dom. Albo izolacja psów od siebie, gdy nie możecie ich obserwować, bez wyjątku w stylu "dwa dni się nie gryzły, to może je zostawimy". Jeśli Twój pies jest w stanie ugryźć sukę, zaatakować, a nawet, jak twierdzisz, zabić, to ma poważne zaburzenia psychiczne - normalny pies tak się nie zachowuje! Mam też psa agresora, ale moje suki są nietykalne dla niego, robią z nim co chcą, a on nawet nie burknie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdyby mój większy i silniejszy pies atakował sunie. Bałabym się, że im coś zrobi. Jeśli Ty masz powody do strachu o życie suni... Nie wygląda to kolorowo. Jeśli jednak suka ma zostać, ja bym rozważała kastrację psa. I sterylkę suczki też w sumie, bo to jeden kłopot mniej (brak adoratorów na spacerach, a Reks pewnie i tak w cieczce by się nią interesował, bo już ma 7 lat i utrwalone zainteresowanie sukami w rui...). Plus szkolenie - codziennie na spacerach komendy, jakieś nagradzane zabawy typu aport - obu psów. Reks musi być w pełni kontrolowany, a poza tym wspólne spacery i szkolenie rozwijają więź psów w stadzie. Razem idą na "polowanie" i wykonują określone zadania, uczą się współpracy. Mimo to, ogłosiłabym chociaż sunię, żeby sprawdzić, kto się nią interesuje, może znalazłby się jej dom... A może suczka ma swój dom, tylko uciekła? Szukaliście właścicieli?
  4. Gratuluję egzaminu :razz: A wierzę, że Cię ten brak snu wyczerpuje, też tak mam ;) Właśnie kończyłam robić ogłoszenia jednemu psiakowi i zasypiałam na klawiaturze :cool3: Jak jeżdżę na studia to wstaję o 4.30-5, więc jest mi całkiem wesoło przy chodzeniu spać najwcześniej o 23, a zazwyczaj 24 :evil_lol: Życzę, żeby długi spacer wam się udał :p [URL]http://images39.fotosik.pl/217/cfb2d98bf3876cd2.jpg[/URL] Widzę, że Toudi równie ambitny jak Chibi :diabloti: [URL]http://images49.fotosik.pl/221/87d8bfe6b0f00659.jpg[/URL] Jaki zafrasowany :evil_lol: Dobranoc :loveu:
  5. A on wykastrowany? ;) Zrobiłam mu ogłoszenia na: telezoo, animalia, bono-polska, petworld, wroclaw.gumtree, ojej, pajeczyna, pineska, adopcjapsa, rozglos.net, najpewniej, e-zwierzak, morusek, olx, sprzedasz i neeon. Celowo nie podaję linków do ogłoszeń, bo dogo kropkuje niektóre nazwy i robi się zamieszanie ;) Ale w razie czego mogę przesłać. Dobrej nocy!
  6. [quote name='Sylwia K']Dziś był jeden sukces. Przeszliśmy obok 2 dużych suk i zero reakcji:multi: co prawda cały czas trzymałam jej przed nosem smaki, ale poskutkowało.[/QUOTE] Gratuluję :p Jak Lusia się nauczy, że duży pies nie jest groźny, bo przy nim dostaje smaki, a tamten się wcale nie rzuca, to będzie łatwiej. Powodzenia :p
  7. Haha, bo to ten sam spacer jest :evil_lol: Imageshack chodzi jak chodzi, więc nie wrzucam całą serią, tylko po parę...;) za niedługo dam świeższe, słoneczne bardziej zdjęcia. Ale u mnie jesień pełną parą, żółto, czerwono, pięknie...:loveu:
  8. [URL]http://i36.tinypic.com/2mcdj4m.jpg[/URL] Skąd ja znam ten hipnotyzujący wzrok...:evil_lol::loveu:
  9. [B]Iziss[/B] - z jednej strony, zawsze macie miejsce wolne i może kiedyś jeszcze jakaś bida wam się przytrafi ;) A z drugiej - jak sama piszesz, wiesz co i jak robić z Cezarem, skup się na nim, na jego socjalizacji, wychowaniu i szkoleniu. Na pewno do psiaczka się przywiązaliście, ale to dobrze, że odnalazł swój prawdziwy dom :p
  10. [B]yoshiyuki[/B] - no jest, jest... i to wykorzystuje! :mad::diabloti: [B]Sylwia K[/B] - dokładnie! :cool1: [B]sandgom[/B] - :evil_lol::evil_lol: [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/3054/im000269n.jpg[/IMG] Maniak duuużych patyczków :lol: [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/1500/im000271.jpg[/IMG] [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/4408/im000273.jpg[/IMG] [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/4823/im000275.jpg[/IMG] [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/2192/im000278v.jpg[/IMG] Bóbr :evil_lol:
  11. U mojej młodszej suki 7-9 miesięcy to był najgorszy okres pt. robię WSZYSTKO nie tak, jak pańcia chce :evil_lol: Karmienie z ręki/trzymanie miski w ręce to dobra rzecz, pies uczy się, że człowiek żarełka nie zabiera i tak dalej ;) Powodzenia z psiakami :p
  12. Jesiennie! :multi: [URL]http://lh3.ggpht.com/_tuyQoXWznSo/Sug59lNoULI/AAAAAAAAALM/f_WLlLj_DME/s512/27.10%20006.jpg[/URL] Pańcia zostawiła biednego, zmarzniętego pieseczka na jakimś kawałku betonu! :mad::evil_lol::evil_lol:
  13. Trzymam kciuki za flata! :p [URL]http://images42.fotosik.pl/132/1a306dce10034ebbmed.jpg[/URL] Dianka-potwór :crazyeye::cool3: Widzę, że psiaki szalały ;) Btw. piękne niebo w tle :cool3:
  14. Przydadzą się? ;) To się cieszę :p Ma ogłoszenia na darmowych portalach? Jeśli trzeba, to jutro mogłabym mu porobić, tylko musiałabym mieć jakieś dane kontaktowe - do schroniska, opiekuna czy coś ;)
  15. [URL]http://img42.imageshack.us/img42/3379/dscf16022.jpg[/URL] Jak jej pięknie w czerwonym! :loveu: Ja Lukę też musiałam odwrażliwiać, żeby na niektóre psy się nie ciepała (m.in dalmatyńczyki, DONki, labki...:roll:). Ona łakoma, delikutaśna histeryczka jest :diabloti:, więc nie było trudno. Widząc psa, oddalałam się o jakieś 3-4 m z Luką, kazałam jej siąść, kucałam przy niej i dawałam jej ulubione żarcie w małych kawałkach, dopóki pies nas nie minął. Smycz trzymałam mocno na krótko, ale tak, żeby była luźna, jak się rzuciła - jedno szarpnięcie, ostre "SIAD" i nagroda za wykonanie... Potem już tylko omijałam psy po łuku, pokazując jej ulubione żarcie lub wydając komendy co krok-dwa. Tylko że nie każdy sposób działa na każdego psa, np na Frotka takie coś nie działa i mam trochę urwanie głowy z nim :roll:
  16. [quote name='beauceron']sonię(bokser-rottweiler) znam bardzo dobrze, ponieważ kiedyś razem z nim mieszkałem. sonia to pies bardzo miły dla właścicieli, ale nie przepada za bardzo za innymi stworzeniami, i jest doskonałym psem stróżującym...[/QUOTE] Nie boisz się, że Twój grzywacz i Sonia się nie polubią? Nie mówiąc już o szczeniaku...?
  17. Zdjęcia klimatyczne :evil_lol: A Toudiś jaki dostojny... szczególnie tu [URL="http://images41.fotosik.pl/216/5751d9fb1c9e0374.jpg"]http://images41.fotosik.pl/216/5751d9fb1c9e0374.jpg [/URL]:diabloti::diabloti::loveu: Ja czasami lubię takie zalatane dni :razz: Ale leniwe też się przydają... Życzę Wam, żeby wypad za Kraków się udał :cool1: Wygłaszcz Toudiego ode mnie ;)
  18. [URL]http://i34.tinypic.com/j0gsxs.jpg[/URL] Genialne! :p Panna szczeniak też piękna:evil_lol: Ja na początku jak miałam dwie kundliszcze, to "mój pies" mówiłam o Luce, a "tamta" o Chibi :evil_lol: Potem "moje" były suki, a Frotek był "ten" :diabloti: Teraz wszystkie moje, przyzwyczaiłam się do bandy :cool3::loveu:
  19. Popieram [B]karjo2[/B] :p Coren, Mrzewińska, o przywołaniu fajna jest książeczka pana Gałuszki "Aria, do mnie!", tania i cienka, a fajne pomysły nawet na oporne psy. Przy dwóch psach warto też sięgnąć po "Sygnały uspokajające" Rugaas albo chociaż przejrzeć je w księgarni (cienkie są) - żeby rozróżniać prawdziwe konflikty od prób sił i wiedzieć, kiedy pies jest zaniepokojony itd. Podstawy pozytywnego szkolenia są dobrze opisane min w książce Pameli Dennison. Polecam te książki, które czytałam i wiem, że mi się przydały, choć jest wiele innych fajnych (które chcę mieć:diabloti:). A mam książki Fishera (który zresztą sam się wyparł potem swoich poglądów) i Fennell i zdecydowanie ich nie polecam - mało treści, dużo zamieszania i dużo potencjalnej szkody. A w jakim wieku jest ten mały piesek? (btw. ma jakieś imię? :eviltong:) Fajnie, że przychodzi sam na wołanie, wzmacniaj to smakołykami, zabawą czy pochwałą ;) Warto, bo zdarza się, że psu "się odwidzi" przychodzenie, szczególnie w wieku dojrzewania, a jeśli od początku miał wpojone, że do pańci przyjść trzeba i za to jest nagroda, to łatwiej potem takiego psiaka opanować.
  20. Wiesz, z psami lepiej dmuchać na zimne, nigdy nie można być pewnym, czy coś się nie stanie ;) Ja tylko zasugeruję, choć pewnie o tym wiesz ;), by przerwanie zabawy i wykonanie komendy zawsze chwalić i nagradzać tym, co psy najbardziej lubią - smakołykiem czy zabawą. Żeby psiakom się nie kojarzyło - o, pani podchodzi, w nogi, bo przerwie zabawę! Dlatego najlepiej jest psy z zabawy odwoływać, wtedy same rezygnują na rzecz podbiegnięcia do Ciebie i za to warto zawsze je chwalić, bo to wielki sukces. Wiem jednak, jakie to trudne... I też z mojego doświadczenia - nigdy nie rozdzielam psów tak, że jednemu każę coś robić, a drugiego zostawiam. Tzn. że jeden dostaje siad, a ten "mniej zapalczywy" sobie lata wokół drugiego. Kiedyś tak robiłam - bardziej zapalczywa była Chibi, Luka raczej wycofana... I szybko Luka nauczyła się wykorzystywać takie sytuacje, mówiłam Chibi "siad", a ta na nią hop, za ucho ją, odskakiwała, co Chibi denerwowało i próbowała wyłamać siadanie, żeby polecieć za nią... Nie dość, że jest chaos, to jest to jeszcze dla jednego psa takie "niesprawiedliwe" - że tamten zaczepia, a ja muszę siedzieć! ;) Dlatego teraz wszelkie bójki, zbyt ostrą zabawę, rozdzielam słowem "koniec!" a potem obydwa psy dostają kilka komend (i pochwałę lub nagrodę za wykonanie). W ogóle komendy to u mnie sprawdzona metoda na wyciszanie psa i zażegnywanie konfliktów. Zdarza się, że psy posprzeczają się o coś dziwnego (orzecha na przykład :roll:), wtedy wołam je do siebie - całą trójkę! I seria komend - siad, łapka, leżeć, obrót itd, nagradzana (a orzecha cichaczem zabieram ;)) - nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło, żeby psy po takiej "musztrze" (wcale nie nieprzyjemnej, lubią coś robić!) dalej się na siebie patrzały spode łba ;)
  21. [B]sandgom, Cavy [/B]- dziękujemy :loveu: [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/7141/im000265.jpg[/IMG] Luka postanowiła zawalczyć o większego patyczka... [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/6176/im000266.jpg[/IMG] ...ale się nie udało... [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/5685/im000267.jpg[/IMG] ...więc zadowoliła się mniejszym :evil_lol:
  22. Śliczna była Tomcia .. [URL]http://www.fothost.pl/upload/09/44/5a58343e.jpg[/URL] Jak ja uwielbiam psie zagryzanki :loveu: Właśnie chciałam napisać, że Chanel wyrooosła :lol: Śliczna pannica z niej, obie zresztą są super :loveu:
  23. [B]beauceron - [/B]Ale pies Twojej babci będzie mieszkał z Tobą i razem z babcią? W sensie, każdy ma swojego psa, a tym trzecim będziesz się zajmować tylko Ty, a resztą zajmują się inni domownicy? No cóż, nie będę oryginalna - też uważam, że tylko psy ozdobne dadzą tu radę, ewentualnie jakaś starszawa bida ze schronu, ale to pewnie odpada. 30 minut spaceru to nawet nie minimum... Te półtorej godziny (na cały dzień) to jest absolutne minimum :p Na pewno weź psa dopiero po tym, jak będzie u was ten pies babci. Poznaj go, poznaj jego stosunek do innych psów, żeby nie było, że z trzema psami Wasz dom zmieni się w jeden wielki chaos ;) To się tak mówi, że każdy ma swojego psa, ale przecież psy będą w jednym domu i nie będzie się liczyło to, kto uważa którego psa za swojego. Będą tworzyć sforę, przy czym jeden z psów to jeśli chodzi o "dobór ras" mieszanka wybuchowa (ten babci), a do tego jeden będzie brudzącym, piszczącym i dość małym w stosunku do rotko-boksera niszczycielem (ten Twój przyszły) :evil_lol: Dacie radę z wychowaniem wszystkich trzech psów? Babci nie będzie trzeba pomagać przy jej psie?
  24. [B]Iziss[/B], teksty karjo2 nie były ironiczne... Między moimi psami jest różnica tylko 7 kg, a wiem jak na początku większy pies potrafił nieostrożnie, wręcz bezmyślnie, "bawić się" z suczkami. Chibi na szczęście nie daje sobie w kaszę dmuchać i Frotka sobie ustawiła do pionu, gdyby nie to, na pewno nie pozwoliłabym im się razem bawić. Jak młody tylko za mocno ją gryzie, to suka szczerzy się i przygniata go do ziemi (nie ma dość siły, żeby to zrobić fizycznie, ale on się poddaje, widząc jej furię :razz:). Coraz rzadziej się to zdarza, bo nauczył się, że nieostrożna zabawa kończy się nieprzyjemnie. Ale z tego co piszesz, ten mały piesek nie daje rady pokazać Cezarowi, że jest nieostrożny i go krzywdzi. Musisz bardzo uważać, żeby ich zabawa nie skończyła się nienawiścią lub lękiem jednej ze stron. Wiadomo, że mały pies ciągnie do towarzysza, ale przecież nie znaczy to, że zdaje sobie sprawę z tego, że może być skrzywdzony i "świadomie podejmuje ryzyko" ;) Wydaje mi się, że dobrze robisz, wybiegując Cezara przed wspólną zabawą. Inaczej rozentuzjazmowany labek mógłby małemu zrobić naprawdę poważną krzywdę - to nie przelewki, taka zabawa może się skończyć dla małego psa trwałym okaleczeniem... Powiedz mi tylko, czy Cezar jest odwoływalny od zabawy? Czy jeśli psy odbiegną od was i Cezar zacznie być niedelikatny, a wręcz natarczywy dla małego psa, będziecie w stanie natychmiast przerwać taką zabawę? To bardzo trudne, wiem jak jest z moimi psami... Jeśli pozwolę im na niekontrolowaną zabawę to się wyłączają (a na otwartym terenie to niebezpieczne :shake:), dlatego najpierw obowiązkowo jest wybieganie za piłeczką czy aportem, a dopiero potem zabawa - i to taka, że psy co chwilę są odwoływane i mają wrócić do mnie, za co czeka je nagroda. Inaczej byłoby ciężko, bo czasem dochodzi podczas co gwałtowniejszej zabawy do utarczek czy któremuś psu coś się stanie (np. z łapą), a drugi tego nie zauważy i będzie "bawił się" brutalnie dalej.. Co może się skończyć w najlepszym wypadku bójką.
  25. Nie mam za bardzo talentu w dziedzinie pisania ładnych, wzruszających tekstów :oops: Ale naskrobałam coś niecoś wykorzystując Twój opis ;) Jeśli trzeba to zmień go czy skróć jak chcesz, mam nadzieję, że się przyda choć trochę (o czipie napisałam w nawiasie, bo nie wiem czy warto umieszczać to na allegro?): Wersja długa: [SIZE=2]Homer w pewnym momencie po prostu został sam. Być może ktoś go porzucił, wyrzucił z auta, zostawił na opolskim targowisku - przestraszonego i niepewnego, co się w ogóle dzieje. Z natury wesoły i ufny pies biegał od człowieka do człowieka - szukał pana? Prosił o pomoc? Spotkało go schronisko. To nie miejsce dla takiego psiaka - wyjątkowo pięknego, kochającego ludzi i ruch. Homer to duży, radosny i energiczny 2letni pies o szorstkiej rudo-białej sierści i zawadiackim spojrzeniu. Do opolskiego schroniska trafił w połowie września. (Na miejscu okazało się, że jest zachipowany. Niewiele to jednak dało, gdyż Homer został zachipowany w Chorwacji i identyfikacja nie jest w stanie dotrzeć do właściciela.) Ma przemiłe usposobienie, jest niesamowicie wesoły. No i rozpiera go energia. Musi biegać, skakać, węszyć - na spacerach wciąż trzyma nos przy ziemi. Goni wszystko co się rusza - począwszy od kotów, a skończywszy na piłeczkach, za którymi biega, ale już nie przynosi. Jest bystry i rezolutny. Ma też bardzo dobry wzrok - najmniejszy ruch daleko w oddali bardzo go interesuje. Bywa też głośny, bo gdy coś chce uzyskać oznajmia to szczekaniem. Jest silny, więc początek spaceru z nim nie należy do najprzyjemniejszych. Ale gdy chodzi na długiej lince i ma więcej swobody problem ten znika zupełnie. Z pewnością Homer musi mieć kogoś kto poświęci mu dużo czasu i zapewni dużo zajęć. Potrzebuje codziennych długich spacerów. Dla tego energicznego psiaka idealny byłby domek z ogrodem. Należy go jeszcze nauczyć podstawowego posłuszeństwa - chodzenia na smyczy bez ciągnięcia, nieskakania na ludzi itp. Ale dzięki temu, że Homer jest młodym, kontaktowym i bardzo proludzkim psiakiem, przyjdzie to z łatwością. Może to właśnie Ty jesteś przeznaczony Homerowi? Podaruj mu swój czas i serce - a on na pewno odwdzięczy Ci się ogromem psiej miłości... [/SIZE] Wersja krótka (uogólniłam informacje o nim :razz:): [SIZE=2]Homer w pewnym momencie po prostu został sam. Być może ktoś go porzucił, wyrzucił z auta, zostawił na opolskim targowisku - przestraszonego i niepewnego, co się w ogóle dzieje. Z natury wesoły i ufny pies biegał od człowieka do człowieka - szukał pana? Prosił o pomoc? Spotkało go schronisko. To nie miejsce dla takiego psiaka - wyjątkowo pięknego, kochającego ludzi i ruch. Homer to duży, radosny i energiczny 2letni pies o szorstkiej rudo-białej sierści i zawadiackim spojrzeniu. Do opolskiego schroniska trafił w połowie września. Ma przemiłe usposobienie, jest niesamowicie wesoły, rozpiera go energia. Chętnie gania poruszające się obiekty: zabawki lub uciekające koty. Jest bystry i rezolutny, bywa też głośny- gdy coś chce uzyskać oznajmia to szczekaniem. Jest silny, więc początek spaceru z nim nie należy do najprzyjemniejszych. Ale gdy chodzi na długiej lince i ma więcej swobody problem ten znika zupełnie. Homer jako pies młody i energiczny potrzebuje człowieka, który chętnie spędzałby z nim aktywnie czas. Idealny byłby dla niego domek z ogrodem. Psiak wymaga jeszcze nauki podstawowego posłuszeństwa, ale dzięki temu, że Homer jest kontaktowym i bardzo proludzkim psiakiem, przyjdzie to z łatwością. Może to właśnie Ty jesteś przeznaczony Homerowi? Podaruj mu swój czas i serce - a on na pewno odwdzięczy Ci się ogromem psiej miłości...[/SIZE] Popraw tekst jak chcesz, porobię mu potem ogłoszenia na ojej.pl itd ;)
×
×
  • Create New...