Witam
Dziś znaleźliźmy potraconego pieska okazało się że ma okolo 6,7, miesiecy. Bylismy u weterynarza i jak narazie jego stan jest stabilny. Przywieźliśmy go do domu i zrobilismy mu kacik w garażu. Rozwiesilismy ulotki w miejscu gdzie go znaleźlismy. Jeżeli nie znajdzie sie właściciel chcielibyśmy go zatrzymac. Serce mi sie kraje jak na niego patrze jest taki grzeczny i taka przylepka z niego.
I tutaj pojawia się problem. Mamy dwuletneigo labradora ale popełnilismy bardzo duzo błędów wychowawczych. Jest rozpieszczony i spi z nami w łózku. Jest bardzo zaborczy. Nieiwem jak postępowac aby nie doszło do awantury przy czym kontakt juz był i Cezar (nasz labrador) nie jest w stosunku do neigo agresywny ale bardzo wylewny i nie ma wyczucia co do różnicy w wielkości i bije go łapami tak jakby to była mała zabawka. Maleństwo uciekało a Cezar zaczoł za nim biec i niezdąrzyłam za nimi i przewrócił małego. jak dobiegłam wziełam go na ręce. Pozatym Cezar probuje go pokryć co jest niemozliwe ze wzgledu na wielkość i płeć bo oba to psy. bardzo mi żal tej kruszynki i jestem wściekła na Cezara że jest taki niedelikatny ale niestety taki juz z niego wariat:) Nieiwem jak mam zrobic aby było dobrze. cezar go liże czyli chyba nie jest nastawiony agresywnie. jedynie szczeka jak nie moze się do niego dostac bo maleństwo jest odgrodxzone aby miało święty spokuj. Będę bardzo wdzięczna za każda radę.Pozdrawiam