Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. Powiedzcie mi, jak to jest, że śnieg wyzwala w ludziach głupotę, idiotyzm, totalną bezmyślność i brak jakiegokolwiek przewidywania? Dwa spacery, najpierw z Fro, potem z sukami. Pierwszy - idę sobie na spacer ULICAMI, żeby nie napatoczyć się na dzieci na sankach, psy bawiące się na śniegu luzem i tak dalej. Oczywiście, tak dobrze to nie jest - ulice oblodzone, mijam dwóch rozmawiających ze sobą kolesi, idę dalej... I nagle od tyłu na tyłek Frotka napada rozbawiona weimarka. Frotek oczywiście dostaje szału, wrzeszczy panicznie, suka nic, pcha mu się pod pysk dalej. Nie mogłam nic zrobić, trzymałam go tylko mocno i czekałam, aż weimar kapnie się, że Fro NIE chce się bawić. Koleś (ten, co go mijałam) mnie przeprosił, bo nie zauważył, no spoko - ale kto puszcza psa młodego, nieodwoływalnego LUZEM na oblodzonych, uczęszczanych ulicach? Skoro ta suka w ogóle nie myśli i leci na oślep, to byłaby sekunda, żeby zabiło ją auto. Ten sam spacer, już wściekła wracam pędem do domu... I co? Suczka z cieczką, pcha się koniecznie Frotkowi pod nos. Frotka nie obchodzi cieczka, nie obchodzi suczka, warczy dziko, żeby spadała, czego suczka oczywiście nie rozumie. Szła w stronę naszego domu, więc musiałam ją jakoś minąć z wściekłym psem. Oczywiście przy tym mijałam ludzi, więc musiałam się najeść wstydu, że mam tak durnego psa. Drugi spacer z sukami - schodzę schodami z niebezpiecznego wiaduktu, za mną babka z wózkiem. W połowie schodów zauważam, że z pobliskich krzaków wychodzi... Babcia z CAO na flexi i rottką luzem (psy te same co denerwowały się kiedyś na Frotka, ale były z facetem wcześniej). W panice każę sukom usiąść, wpycham im szynkę do pyska, modlę się, żeby nie puściły im nerwy. CAO się zdenerwowała. Babcia wrzeszczy "Rozaaa ksenaaa rozaaa ksenaa, chodź no chodź!", szarpie suką, suka jeszcze bardziej się denerwuje, rottka rusza w naszą stronę, babcia znowu wrzeszczy, rottka zawraca, CAO się denerwuje, babka ślizga się po oblodzonej drodze... Trwało to z 10 minut, zanim babka minęła nas i zawróciła do domu, nic się nie stało chyba tylko dzięki temu, że zasłoniłam sobą swoje suki, a one nawet się nie poruszyły z pozycji siedzącej. W życiu się nie najadłam tyle strachu, a przez babkę z wózkiem z tyłu nie mogłam nawet zawrócić. Nie wiem, co w tą kobietę wstąpiło, że wyszła z takimi psami, bez panowania nad nimi, na ulicę (!), przecież to zwyczajnie nienormalne i nielogiczne... No i na domiar złego, już nie psie chamstwo, ale ludzka głupota - wyszłam na oblodzoną, dziurawą drogę za miastem z nadzieją, że tam będzie spokój. Przeszłyśmy się z sukami wzdłuż niej, wracamy - i widzę auto stoi. Mijamy je... A z tyłu koleś wiąże do auta sanki, jego (na oko 7-8 letnie) dzieci ubrane w kombinezony się przepychają, które pierwsze jedzie czy coś. Zatkało mnie. Koleś zauważył, że się "bezczelnie" gapię i przerwał wiązanie sanek, minęłam ich, odwracam się - widzę, że stoi na środku drogi i patrzy jak odchodzę, po czym wrócił do wiązania ich... Dodam, że droga jak diabli niebezpieczna, oblodzona, auta tam pędzą jak szalone, bo to za miastem... Nie wiem, nie lubi swoich dzieci, czy co? Wybaczcie wypracowanie, ale musiałam się wyżalić. Wyszłam z domu z nastawieniem, że nie mogę się denerwować, że nie ma sensu się wściekać na świry Frotka, że trzeba z dystansem itd. A skończyło się na tym, że musiałam bać się o życie innych psów, o życie swoich psów, i jeszcze - o życie czyichś dzieci. Paranoja!
  2. Waszym rodzicom to "dynda"? O_O Że pies mógłby was pogryźć, że mogliście zostać postrzeleni? Powiem Ci szczerze - ja bym zgłosiła to i na policję i do najbliższego nadleśnictwa. To prawdopodobnie kłusownicy... Nie czekajcie aż wam się coś stanie. I miejcie zawsze komórkę z kamerą przy sobie, nagrywajcie jak tylko zauważycie jakiś ruch itd... Ale prawnie nie wiem jak to wygląda, może wypowie się ktoś, kto miał z czymś takim do czynienia?
  3. [quote name='J_ulia']Dzisiaj tez tylko na chwilkę , bo moja prywatna sunia niestety jest chora i nie mam za bardzo czasu i sił ...Miałam być w schronie, ale niestety warunki pogodowe spowodowały ,że niestety nie dotrę :shake:. Ale ma coś na osłodę. Mianowice dzwoniłam do nowej Rodziny Juniora ... są nim zachwyceni. Piesek jest bardzo łagodny, nie wykazuje na chwilę obecną żadnych negatywnych zachowań, najchętniej by się przytulał i miział. Widać ,że był domowy bo zachowuje czystość i we co to kanapa ;). W nocy tylko troszkę poszczekał na nieznane hałasy , ale potem się uspokoiło. Jestem z domkiem w stałym kontakcie i już mam załatwione ,że odwiedzę Juniora osobiście z wizyta po adopcyjną :) Pozdrawiam[/QUOTE] Życzę zdrowia suńce... To świetnie, że wszystko tak wygląda :p Fajnie, że państwo mieszkają bardzo blisko dużego parku (jak będziesz na wizycie to przejdźcie się nim, warto - jest przepiękny) i piesek będzie miał świetne miejsce na spacery. Poszczęściło się Juniorkowi! Trzymam kciuki za resztę bullowatych :p
  4. [quote name='J_ulia']Wybaczcie ja tylko na chwilkę. Junior już grzeje dupkę w nowym domku :):):):) Obiecuje ,że jutro napisze więcej ....[/QUOTE] :loveu::loveu: Cieszę się bardzo!
  5. Cieszę się, że mogłam pomóc :p Super, że Juniorek będzie już niedługo grzał tyłeczek w domku :loveu::loveu:
  6. E, ludziska, marudzicie :evil_lol: Chemia, geografia... Co tam - najgorsza jest geologia :diabloti::diabloti: Dostajecie 6 kamieni i heja - co to jest, jakie ma powierzchnie łupliwości, jaki przełam, jaką formę skupienia, czy obtoczony czy nie, jaka twardość iiii tak dalej :diabloti::diabloti: W takich chwilach marzy się o starej, dobrej geografii z czasów gimnazjum/liceum :cool1: Chociaż pamiętam, że w liceum też narzekałam - chyba po prostu człowiekowi zawsze się nie chce :diabloti: A śnieżny Tof świetny :cool1: Cavy, mam nadzieję, że Cię choróbsko nie zjadło :razz:
  7. Ogłosiłam ją jeszcze na animalia, ojej, adopcjapsa i przygarnijzwierzaka. Mam nadzieję, że ktoś ją wypatrzy :)
  8. Już po wizycie - wszystko przebiegło sprawnie, bardzo fajni, mili i, co najważniejsze, świadomi ludzie, Junior idzie naprawdę w dobre ręce :) Najprawdopodobniej dzisiaj już trafi do swojego domku, państwo mogą po niego przyjechać, ale nie wiem jak z J_ulią dogadali dokładnie. W każdym razie mam kontakt z nimi i jak Junior już trafi do nich to napiszę wszystko. Bardzo się cieszę :)
  9. Ech, mnie już dzisiaj zatrzymała kobieta podczas spaceru... Uciekł jej collie 8-miesięczny podczas sylwestra, pytała, czy nie widziałam. Akurat przeprowadzili się do nowego domu, pies jeszcze nie chodził po okolicy, nie mieli czasu na spacery. To tyle psa widzieli - wokół są same lasy :( A moje suki bały się jak diabli, i na tydzień przed i po, a podczas to już nawet nie wspominam ;) Sylwestra spędziłam z nimi pod stołem. Frotek bał się tylko podczas kanonady o 24, ale tak to olewa na szczęście ;)
  10. Podnoszę. Sunia nie ma ogłoszeń ani allegro, prawda? Warto by napisać tekst, ja na darmowych serwerach mogę zrobić jej ogłoszenia. PS. Banerki, już podlinkowane: [url=http://www.dogomania.pl/threads/143815-PrzytulaA-na-Zimka-maA-y-lisek-szuka-nowego-domku][img]http://img121.imageshack.us/img121/3996/zimkaban2.jpg[/img][/url] [url=http://www.dogomania.pl/threads/143815-PrzytulaA-na-Zimka-maA-y-lisek-szuka-nowego-domku][img]http://img121.imageshack.us/img121/3786/zimkaban1.jpg[/img][/url] [url=http://www.dogomania.pl/threads/143815-PrzytulaA-na-Zimka-maA-y-lisek-szuka-nowego-domku][img]http://img121.imageshack.us/img121/5443/zimkaban.jpg[/img][/url]
  11. Przepiękna z niej pannica! :)
  12. [URL]http://img109.imageshack.us/i/1002125.jpg/[/URL] Jaka cudna psia miłość :loveu: Witamy, burki rzeczywiście kochane :lol:
  13. Witamy wszystkich :) o foty postaram się na weekend, bo teraz tuż przed sesją i się przypomina wszystkim, że jakieś kolosy przydałoby się zrobić ;)
  14. Zdjęcia z sankami genialne, musieliście robić furorę na ulicy :evil_lol: [URL]http://lh4.ggpht.com/_UMtcpH15cCM/S0JAGq_LaXI/AAAAAAAAAzU/sbzxvTkWlhQ/s640/IMG_5445.JPG[/URL] Podobne miny mają :diabloti: [URL]http://lh5.ggpht.com/_UMtcpH15cCM/S0JAQPlS0pI/AAAAAAAAAzc/ar9mjSP9dfw/s640/IMG_5418.JPG[/URL] Jee, przesłodkie :loveu: Ale to prawda, mi też dzięki Birmie strasznie (wręcz niewytłumaczalnie!:evil_lol:) zaczęły się podobać pudle i pudlowate ogólnie. A jak jeszcze zobaczyłam tą stronę z pudlami pasącymi, polującymi, w zaprzęgu itd... Nie da się nie zakochać, no. Gdybym jeszcze lubiła męczyć się z psią sierścią to byłby mój typ nr 1 na przyszłego psa :diabloti:
  15. [quote name='*Monia*'] Dzisiaj się zorientowałam, że usunięty został śmietnik z miejsca gdzie chodzi wielu psiarzy :shake:. Najlepsze jest to, że to jest jedyny śmietnik w pobliżu pętli autobusowej, do którego wyrzucałam kupy jak pędziłam na autobus :angryy:. Teraz co, mam ze sobą wozić i szukać śmietnika? :angryy: [SIZE=1]Nie wspomnę już, że akurat w tym śmietniku gasiłam fajki, które po drodze na autobus akurat paliłam, a z petem w ręku ganiać i szukać kosza nie mam zamiaru, chować do kieszeni tym bardziej :shake: :roll:[/SIZE][/QUOTE] Nah, to u mnie lepiej - jest dzielnica miasta, w której jest jeden śmietnik. Oczywiście psy muszą się załatwiać akurat tutaj zawsze, a co. I ostatnio przy wyrzucaniu... Dostałam opiernicz, że ten śmietnik jest prywatny i co ja sobie wyobrażam :cool1: Co z tego, że stoi na nie-prywatnym chodniku, wygląda nie-prywatnie (taki zwykły, żółto-niebieski)... Widać pan postanowił znaleźć sobie powód do pretensji do przechodzących ludzi :p Starzeją się nam dzieci :evil_lol: Luka w tym roku 5 lat.. I jeszcze nie-ciachnięta, nie wiem czy już się na to decydować (i jak przekonać mamę jeśli jednak się zdecyduję :roll:).
  16. [quote name='J_ulia'] Co do odbioru Juniora jeśli wizyta wypadnie pomyślnie- nawet tego samego dnia jeśli tylko pani Basi będzie w schronisku można po niego przyjechać :):) .[/QUOTE] Przekażę, czekam z niecierpliwością, mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku i Juniorek będzie mógł trafić do swoich ludzi :) Edit: Państwo chcieliby wziąć Juniora już na weekend, dlatego umówiliśmy się na wizytę wcześnie w piątek, żeby mogli tego samego dnia psiaka odebrać. Może tak być? ;) Fajnie by było, wiadomo, w weekend więcej czasu, żeby z psem poprzebywać, poznać choć trochę i tak dalej...
  17. I się poryczałam... Przykro mi, trzymaj się ciepło..
  18. [quote name='cocker']być może. Niestety już za późno na poprawę, ehh ... :([/QUOTE] Za późno? Pies nie żyje czy coś? Chyba wszystko w porządku? Pracować można, nawet trzeba, zawsze, niezależnie od wieku. Ja mojego psa (skoczny, inteligentny i uparty jak osioł) wzięłam dorosłego z ulicy. Na początku miałam różne wesołe sytuacje, w stylu: pies kładzie się na ziemi, bo chce iść w prawo, a ja w lewo. Pies kładzie się na ziemi, bo nie chce zawrócić ze ścieżki i nie da się go ruszyć. Pies skacze na mnie i gryzie mnie po ramionach i szyi, bo chce, żebym puściła go luzem. Pies na środku drogi, w tłumie ludzi, zaczyna skakać na wysokość twarzy i pogryzać, bo chce do parku - a ja płonę ze wstydu. Codzienne, systematyczne, męczące szkolenie wybiło mu takie pomysły z głowy ;) Niszczenie w domu też przerabiałam, dlatego psy przed zostaniem w domu są wybiegiwane (mam problem ze spuszczaniem, mało miejsc i pełno zwierzyny, dlatego albo używam linki albo biegam z psami po kilka kilometrów, im to wystarcza) - padają jak kawki. Ale trzeba trochę się wysilić, kupić linkę i coś z psem robić.
  19. [quote name='Onomato-Peja']Bez obrazy ale bredzisz... Naucz psa chodzić na smyczy, nie zakładaj kolców tylko naucz. Tyle, dziękuję za uwagę.[/QUOTE] Muszę poprzeć... ;) Co ma piernik do wiatraka?[B] Kama & Diana [/B]opisujesz zresztą typowe zachowanie niewychowanego spaniela, w dodatku z typowym dla rasy zacięciem do pilnowania swoich rzeczy. Normalnie kropka w kropkę opisana suka mojej ciotki, tylko że Luna na kolcach dzięki Bogu nie chodzi. No ale teraz masz innego psa, raczej charakteru po Twoim poprzednim nie wziął w mistyczny sposób, więc po co jej kolce? Żeby skojarzyć miasto i mijanie ludzi z bólem? To powodzenia w zapobieganiu agresji...
  20. [quote name='*Monia*']Cieczki Shinulca boję się panicznie, więc współczuję 'miłych' atrakcji :shake:. [URL]http://img63.imageshack.us/img63/9163/dsc00022ts.jpg[/URL] - prawie jak przytulanie :razz:[/QUOTE] Jak na razie okoliczne psy się nie zwiodły na szczęście, bo lecę z Luką najpierw pędem dość daleko, żeby się wysikała i dopiero potem normalny spacer po dość niezapsionych terenach (niestety też niezbyt atrakcyjnych, ale cóż) ;) Praaaawie... wręcz bardzo prawie, bo to było tuż po morderczej zabawie w podgryzanie :cool1:
  21. [quote name='zerduszko']Ciekawe połączenie, moje suki kiedyś na widok psa: jedna naprzód z darciem ryja, druga w nogi :lol:[/QUOTE] Haha ;) Nie, to Chibi bardzo się przejmuje, jak stado (Fro) wrzeszczy na psy i sama "odgania" takiego potencjalnego napastnika histerycznym szczekaniem. Ogólnie uznaje, że ona jest tu od pacyfikowania, więc czy Luka zauważy swoją sukę-wroga, czy Fro cośtam burczy, to Chibi musi się wtrącić ;)
  22. Aaale cudowne brykanie na śniegu :loveu: [URL]http://images5b.snapfish.com/232323232%7Ffp63267%3Enu%3D4696%3E832%3E258%3EWSNRCG%3D32656682%3A%3A349nu0mrj[/URL] Portrecik genialny :p Za to lubię swój aparat - jest tak prosty, że ma tylko opcje "Action" i "Flash on/off" :evil_lol: Nawet nie ma zoomu :diabloti: Nawet nie muszę się zastanawiać jak robić zdjęcia - tak czy siak nie mam na to wpływu, bo nic normalnie ustawić się nie da :evil_lol: Mi się of kors Twoje zdjęcia bardzo podobają, ale ja laik i oceniam po modelce głównie :cool3:
  23. O, to nie jestem sama. Teraz zaliczam kolejnego puszczanego luzem szczeniaka onka z labem, który łazi po "moich" (dotychczas bezludnych i bezpsich) terenach - więc z normalnych, w miarę odprężających spacerów nici, bo muszę kombinować jak tego psa omijać, jak tam nie dojść... No i puszczać Frotka na lince już niet, bo nie wiem czy to radosne coś nie podleci i nie będzie draki. Nawet nie mam gdzie go wybiegać, heh... To jest przerażające, naprawdę. Albo wszyscy jesteśmy skazani na łagodne labradorki, którym nie przeszkadza skakanie po głowie (oczywiście to przesada, bo nawet lab się zdenerwuje kiedyś), albo ... nie wiem, może trzeba się wyprowadzić gdzieś na jakieś bezludzie? Bo inaczej z trudnymi psami się nie da. Juliusz(ka), pewnie nie pocieszy Cię to, co napiszę, ale jestem w dokładnie tej samej sytuacji - 3 kundle zaatakowały ostatnio mojego psa, i cała moja praca (już ostrzegał, a nie rzucał się na oślep! słuchał się mnie przy podbiegaczach, zwracał na mnie uwagę) poszła w ... daleko. Teraz znowu mam agresora świrującego na widok psa na horyzoncie :(
  24. No i z logicznych zdjęć nici, bo moje tereny spacerowe okupuje pani z przerośniętym szczeniakiem - mieszańcem onka i laba, luzem oczywiście :roll: Luka ma w dodatku cieczkę, a Chibi jak zawsze się boi :grab:Ech, czasem wolałabym zamiast 3 wariatów mieć jednego normalnego psa, z którym mogłabym iść na normalny spacer :cool1: Fro po ataku tych trzech psów się cofnął znowu do atakowania wszystkich psów na horyzoncie. Ręce mi opadają ostatnio przy nich :roll::cool3: Agresor i strachulec w rzadkiej pozycji - razem na kanapie (dwie sekundy potem już gdzieś polecieli, nie wytrzymali za długo :cool1:): [IMG]http://img63.imageshack.us/img63/9163/dsc00022ts.jpg[/IMG]
  25. Cudnie :loveu: Faktycznie Frodo zmężniał :cool1:
×
×
  • Create New...