-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Cóż, bez pracy z psem, to ani kolczatka, ani kaganiec, ani kantar nie pomoże. Kolce nie są do oduczania ciągnięcia, to po pierwsze... Naprawdę, jest tyle metod uczenia chodzenia na smyczy, każdy coś dla siebie wybierze. Wiadomo, że młody pies się łatwo rozprasza, że zapomina - ale czemu za to mu fundować kolce? Bo wstyd, że ciągnie?... A nie wstyd tego ustrojstwa zakładać młodemu psu, który nie jest agresywny, nie ma problemów, tylko nie umie ładnie na smyczy iść, co jest kwestią wypracowania? Ech, w takich momentach zakazałabym sprzedawania kolczatek. Ogólnie jestem za, jeżeli ktoś wie jak używać, wie do czego to. Ale jeśli zakłada się psu kolce, bo "brzydko chodzi" to już mocno niefajnie:shake:
-
[quote name='Kama & Diana']Myślisz, że ja jej wogule nie nagradałam? Za każdy metr który dobrze przeszła dostawała smakołyka. Raczej bym sobie nie kupowała psa gdy bym się na nich nie znała, chyba że ty tak robisz?[/QUOTE] Cóż, ja radzę kupić teraz książkę o uczeniu psa chodzenia na smyczy, bo sposobów jest mnóstwo, widocznie twój na sukę nie działa. Więc znajdź inny - mojego jednego psa nauczyłam przez "drzewo" (jak ciągnie to staję), drugiego przez zawracanie (jak ciągnie to komenda "wróć" i nagroda za kroki przy mnie), trzeciego teraz po prostu klikam jak idzie przy lewej nodze i idzie nam coraz lepiej, choć on wariat wyrywny jest i często zapomina co ma robić. Poza tym, co to znaczy "znać się na psach"? Cóż, większość szkoleniowców i behawiorystów dość ostrożnie powiedziałoby, że "zna się" na psach. Można mieć jednego, dwa, trzy psy, połknąć wszystkie książki, a potem dostaniesz kolejnego burka i cała wiedza się nie sprawdza, bo pies inny, inny ma charakter, inne predyspozycje. Więc albo twoja wiedza jest rzeczywiście ogromna, albo po prostu masz trochę za wysokie mniemanie o swoich możliwościach - zdarza się i tak. Warto jednak spojrzeć na siebie krytycznie, nie krzywdzić psa kolcami, tylko zacząć dostrzegać swój błąd i próbować go rozwiązać. To trudne, wiem, sama walczę z agresją mojego psa i nerwy mi czasem puszczają i zupełnie nie wiem, co mam robić. Ale cały czas szukam jakiegoś rozwiązania, nie zakładam psu kagańca i kolców ze stwierdzeniem "on już tak ma"... Choć czasem mam ochotę, nie powiem, że nie :diabloti:
-
[quote name='Alicja'][B]oczywiście do Julii , lub do p. Basi . Tak czy inaczej podpisać muszą państwo umowe w schronisku ;) Liczę , że będzie dobrze , że Junior dostanie na nowy rok w prezencie domeczek . Dzięki raz jeszcze za szybki odzew .[/B][/QUOTE] Ok :) Cieszę się, że mogę jakoś pomóc.
-
Umówiłam się na wizytę przedadopcyjną u Państwa chętnych na adopcję Juniora w sobotę - niestety nie dało rady wcześniej. Pani pytała także, kiedy by mogła się "zgłosić" po psiaka, jeżeli wizyta wypadnie pomyślnie - powiedziałam, żeby najlepiej się umówiła z osobą odpowiedzialną za adopcję ;) Ale w sumie jak tylko będą mogli po pieska podjechać to będzie do odbioru, prawda? W razie czego kierować do pani Julii? Wrażenie miałam bardzo dobre, więc myślę, że dobrze będzie :)
-
[quote name='Claudia_Jazz']Hejka! Mam westika i od jakiegoś czasu zastanawiam się nad drugim psem. Pytam się tu na forum, piszę do hodowców... I teraz nie mam zielonego pojęcia co wybrać. To wymienię kilka propozycji. 1. Border Collie 2. Jack Russell Terier 3. Terier Szkocki 4. Bedlington Terier (znalazłam hodowlę, ostatni miot po suczce planowany w tym roku) 5. Owczarek Australijski 6. Bull Terier Miniaturowy 7. Pudel Średni 8. Labrador Retriever 9. Seter Angielski 10. Siberian Husky A teraz co wymagam od psa. Chcę psa do agility i frisbee. Musi się szybko uczyć. Pielęgnacja bez znaczenie. Damy radę. Musi być karny. Tolerować absorbującego psiaka jakim jest mój Jazz. Fajnie by było jak by miał funkcję on/off. Nagle jest spokojny, nagle pobudzony. Wtedy byłby taki ja ja :P Co jeszcze... Planuję uczyć go sztuczek więc musi być równie cierpliwy co przewodnik :P Jeszcze dorzućmy parę pozytywnych cech charakteru i gotowe![/QUOTE] Mi z tego pasuje tylko owczarek australijski i pudel. BC są bardzo wymagające jeśli chodzi o przewodnika, można (nawet trzeba) je nauczyć "wyłączać się", ale to wymaga sporego nakładu pracy. JRT to charakterne, trudne psiaki, jak masz już westie to drugi terrier może być dość ciężki do przełknięcia ;) Bullteriery do frisbee to raczej nie, do agility już bardziej, ale nie wiem czy nie mają zbyt masywnej budowy na regularne treningi? Cóż, tu trzeba by właścicieli pytać. Laby za ciężkie do takich sportów, setery to podobno jedne z najbardziej energicznych psów, więc z tym on/offem to byłoby ciężko - zresztą to psy myśliwskie, pobudliwe, więc karność to też tu nie bardzo. A husky to raczej przeciwieństwo Twoich wymagań ;) Pozostają pudel i aussie, tylko wśród "owsików" też dużo nadpobudliwców ;) Pudle akurat pasują do Twoich wymagań najlepiej moim zdaniem. A może owczarki węgierskie mudi albo tollery?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Piękny, rudy, duży Golin ZNALAZŁ SWÓJ WYMARZONY DOM!
zmierzchnica replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
[quote name='Alicja'][B]przepraszam ....ale[/B] Potrzebna pomoc osoby ze Strzelc Opolskich do wizyty przedadopcyjnej dla Juniora , psiaka w typie TTB ze schroniska w Gliwicach [URL="http://www.dogomania.pl/175786-Bullowate-z-Gliwic?p=13804037#post13804037"]http://www.dogomania.pl/threads/175786- ... st13804037[/URL] w sprawie wizyty kontakt z osobą zlecającą i nadzorującą adopcję JULIA 668 392 925[/QUOTE] Link nie działa... Kiedy miałoby to być? Ja mogę ją przeprowadzić :) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Zignorować trolla :diabloti: -
[quote name='bonsai_88']Birma to nie pudel tylko portugalski pies wodny - tak przynajmniej upierała się pewna hodowczyni tej rasy po j po obejrzeniu młodej ;). Birma linieje, ale inaczej niż normalny pies. Sierść jej nie wypada [jak już to minimalnie, dosłownei pojedyncze włoski], całość szczepia się z włosami tworząc momentalnie dredy. Dlatego o tej porze roku [Birma linieje tylko raz w roku, na zimę] muszę młodą często czesać - zbieram z niej wtedy sporo sierści... jednak jest jej dużo mniej niż zbierałam po 1 wyczesywaniu mojego poprzedniego psiaka [o zwykłej sierści, ale o połowę mniejszy], że pominę kłaki walające się po Itku w domu...[/QUOTE] O, dokładnie tak jest z Frotkiem - nie wypada mu sierść, tylko tworzy kołtuny i dredy. Dlatego jak go wzięłam to wyglądał tak jak wyglądał - jeden wielki filc... Nie wiem, może on ma coś z pudlem wspólnego? W każdym razie dla mnie to kłopotliwe, bo preferuję psy o normalnym włosie, wypadającym, walającym się wszędzie itd :eviltong: No ale Froty se nie wybrałam sama :evil_lol: [B] zerduszko[/B] - jak na razie włosy na głowie mu skracam minimalnie ;) W końcu u mnie w mieście będzie fryzjer psi otwarty, więc przynajmniej to będę miała z głowy :diabloti: A co do tego, czy sznupowaty czy westowaty - cóż, jak mu sierść odrasta, to jest sztywna pieprz-sól (widać na wcześniejszych zdjęciach), więc średnio to westowate. Wg mnie z charakteru przypomina sznupa średniaka, ale kto go tam wie? W każdym razie, tak jak napisałaś, to 100% kundla w kundlu i nie ma znaczenia, czy ma coś z rasy czy nie, i tak jest powalonym wariatem :diabloti:
-
[quote name='bonsai_88']Nie, ale przez myśl mi nie przeszło, że on jest kudłaty :P... Już prędzej wyobrażałam go sobie jako kundelka w postaci Shiny od Moniky [w pierwszej chwili napisałam "od Hexy" :D]...[/QUOTE] No tak ;) A to takie trochę sznaucerowate, kudłate niewiadomoco z najgorszym typem sierści jaki może być (trochę odrasta i momentalnie się kołtuni:shake:) :diabloti: [B] *Monia*[/B] - ładnie to tak, psa upijać?:diabloti: Moje nawet pić nie chciały (wody, nie szampana:cool3:), taki to stres je zjadał :cool1: Luka do teraz łazi z prasowaną kością w pysku i przeżywa, że 6 godzin temu coś wystrzelili. Za to Frotek na dworze ładnie ignoruje strzały i tym podobne. Ja się dziś tylko wystraszyłam, bo poszłam z gadem biegać na tereny, na które raczej wchodzić nie można (kamieniołomy), mgła jak diabli, wokół tylko las i puste pola, puściłam psa na lince i rzucałam piłkę... Wtem wiatr przyniósł jakieś głosy, męskie, wcześniej poszczekiwanie psa. Łoo, uciekałam jak niepyszna :diabloti: Niby nie miałam powodu, ale na takich terenach wolałabym nikogo nie spotkać, poza tym instynkt samozachowawczy zadziałał :cool1: Myślę, że to mogli być myśliwi, raczej nikt normalny nie zapuszcza się tam o zmierzchu, szczególnie, że dojście na te tereny jest utrudnione... W każdym razie, brr :razz: Na takich "dzikich" pustkowiach niczego się nie boję tak, jak spotkać ludzi - w sumie to zabawne :cool3: Jutro postaram się fotki porobić, dawno nie było tu normalnych zdjęć :razz:
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
[B]martens[/B] - ja po "Cmętarzu zwieżąt" miałam o tyle problem, że tam "coś" przychodziło do łóżka, więc w łóżku też było niebezpiecznie :evil_lol: Ale chyba nic mnie nie wystraszyło bardziej niż "Zmory Alaizabel" Woodinga - a niby książeczka dla dzieci... Ale po niej całą noc spod kołdry nie wyszłam, wolałabym chyba umrzeć :diabloti: [B] *Monia*[/B] - hah, akurat ja nie mam problemu z pchaniem się do łazienki, jak tylko gady wołam to nagle... żadnego psa nie ma :diabloti: A po spacerze, kiedy trzeba iść i wskoczyć do prysznica i dać sobie łapki umyć to jest protest na cały dom (Chibi) :cool1: Fajna z Shiny pomocniczka przy lotkach :cool3: -
Oo, witam, bonsai ;) Ja do was też włażę ciągle (bo mam w subskrypcjach:diabloti:), ale rzadko piszę ;) Taa, pewnie miałaś wyobrażenie Frotka-pożeracza niewinnych piesków z dzikim wzrokiem i wielkimi kłami? :evil_lol: Szczególnie po tych moich opowieściach w "chamstwie innych psiarzy" jego wygląd może być mylący :cool1: Tak spędzaliśmy sylwestra: [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/6879/dsc00015zm.jpg[/IMG] [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/9297/dsc00016n.jpg[/IMG] Mówię Wam, świetna impreza jak nic :diabloti:
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
[B]*Monia*[/B] - Luka właśnie w łazience przespała resztę sylwestrowej nocy :diabloti: A dziś sąsiedzi postanowili wykorzystać resztę petard i miałam sylwestra nr 2 :roll: [B]Martens [/B]- u mnie podobnie, jak czytałam namiętnie Kinga to koniecznie brałam Lukę do łóżka, inaczej nie umiałam zasnąć :evil_lol: Ale do łazienki to jej się nie chciało, czekała na schodach aż pędem wrócę i pójdziemy spać dalej :cool1: -
Nasze czarne szczęście, Luna, za TM...
zmierzchnica replied to pinkmoon's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może dlatego, że te bidy są zahartowane przez życie, "przesiane" - w końcu słabe zdychają, przeżywają silniejsze... A u Was to był makabryczny wypadek :( Trzymaj się ciepło... -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Współczuję... Ja spędziłam sylwestra pod stołem w kuchni. Razem z dwoma galaretami i jednym popiskującym dreptaczem. Nie znoszę tego święta, ech, ważne, że to już za nami... Moje na szczęście jeszcze o 21 się załatwiły (przydała się komenda "siusiu") i wróciły pędem do domu. Fro na dworze leje na wystrzały, ale w domu jest strasznie szczapiony, dobrze, że wcześniej byłam z nim pobiegać.. Cóż, szczęśliwego Nowego Roku, mimo że dla większości właścicieli psów zaczął się dość niefortunnie ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Mój pies na widok psa nie wysyła żadnych sygnałów tylko wrzeszczy i się rzuca. Podbiegający goldek na spacerze to dla nas masakra, nawet jeśli ów się zatrzyma i zawróci. Zwykle jednak młode psy mimo wrzasku mojego szarżują dalej i to dopiero jest upierdliwe... [B]Greven [/B]- u nas to samo, psy pod stołem i czekają aż będzie spokojnie i będzie można iść spać... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Dokładnie, to są inne sytuacje. Mój pies by chętnie zjadł inne, a przynajmniej robi dużo hałasu; czasem wychodzę bez kagańca z nim (o niebo jest lepiej, bo nie wrzeszczy tak wtedy - czuje się mniej zagrożony), ale panuję nad nim na smyczy i słownie, w razie czego nawet podniosę (co to dla mnie te 25 kg :cool1:). Nawet gdyby był w stanie zagryźć psa (albo zabić przez przypadek - trudno uratować np. yorczka który gryzie Twojego psa po łapach, moja koleżanka tak miała - jej suka 40kg jork może 4kg, na szczęście nic się nie stało), to ja panuję nad nim całkowicie i nie ma opcji, żeby coś się stało poważnego, jeśli coś specjalnie się nie pcha psu pod pysk z prośbą "gryź mnie" :roll: Gdybym miała problemy z utrzymaniem psa, gdybym obawiała się, że coś się stanie innym psom [B]na smyczy[/B], to na pewno pies nosiłby kaganiec oraz zabezpieczałabym go w różne inne sposoby. I tak samo zGreveni innymi osobami - panują całkowicie nad swoimi psami, mimo ich agresji. Ale naprawdę uważam, że branie na siebie całego ciężaru agresji swojego psa, mimo że to inne prowokują - atakują, podbiegają mimo wyraźnych sygnałów grożących itd - jest bezsensowne. Ja uświadamiam właścicieli, co się stanie następnym razem, jeśli piesek podbiegnie, a jeśli coś mi psa atakuje to nie waham się kopać. Nie czynię tego z przyjemnością, wręcz nie znoszę, ale samo takie podbieganie to dla mnie i mojego psa ogromny stres, a jakoś to nikogo nie obchodzi :roll: Nie dalej jak wczoraj miałam taką sytuację - szłam gdzieś koło 22 z Fro, żeby nie było - akurat w kagańcu. Weszłam w ciemną uliczkę... Odwracam się do Frotka i widzę za jego ogonem czarnego psa, usiłującego go powąchać. Od razu kiełbacha, wrzask "zooobacz Frociu co maaamyyyy!" i uciekamy, pies dał za wygraną (no bo Fro to nie cieczkująca suka, jaka szkoda). Serce mi waliło potem jeszcze przez 10 minut... Ja tego psa nie widziałam w ogóle, czarny, ciemno. Fro by nie miał jak pogryźć ani nic, ale naprawdę nie potrzebuję kolejnych atrakcji dla niego, żeby był bardziej agresywny, dość mam problemów...:roll: Dobrze, że go nie zauważył. Właścicielkę psa zam - staruszka wychodzi na spacer z samą smyczą, a piesek szuka okazji, ostatnio podbiegał do moich suk...:shake: Ech, wychodzi jak zawsze to samo - gdyby każdy panował nad swoim psem, nieważne czy fizycznie, słownie czy za pomocą choćby kagańca czy kantara, to świat byłby piękny. Plus jeszcze właściciele zbierający kupy - i normalnie mamy idyllę. Czasem aż zastanawia, że to jest dla ludzi takie trudne :roll: -
Ooo, świetnie :) Mi się bardzo podoba!
-
Nasze czarne szczęście, Luna, za TM...
zmierzchnica replied to pinkmoon's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale mnie ścięło... Gdy zobaczyłam w subskrypcji zmieniony temat.. Boże mój, masakra jakaś :( Przykro mi strasznie, współczuję Ci bardzo.. Ech, widzisz, tak to często jest - im bardziej człowiek chucha i dmucha i robi wszystko, żeby wszystko było ok, tym bardziej się jakoś wszystko wali. Dlatego pieski pijaczków, puszczane luzem na całe dnie żyją do tych kilkunastu lat, a te ukochane, wypieszczone jakoś tak strasznie krótko :( O wiele za krótko. Jedno jest dobre - że całe jej życie było cudowne, pełne radości, że nie zaznała nigdy opuszczenia. To banalnie brzmi, ale ile psów dożywa wielu lat samotnie w schronie... A chyba lepiej, żeby pies był szczęśliwy całe życie - choć krótkie. Podobno dla psa nie liczy się długość życia, a jego jakość i to prawda - w końcu pies nie pamięta o wczoraj, jest tylko dziś. A "dzisie" Luny były dobre, szczęśliwe i to się liczy. Choć za mało ich było...:( Żadne słowa Cię nie pocieszą na pewno.. Dlatego pamiętaj, że jesteśmy z Tobą. Większość z nas doskonale wie, co czujesz, choć i tak każdy musi sam przez to przejść... Luna [*] -
Zrobiłaś jej już allegro? Ona jest w typie pinczera? To poszukaj jakiegoś forum o pinczerach i napisz o niej... Jesteś z Opola? W razie czego, w ostateczności, możesz oddać suczkę do płatnego domu tymczasowego lub hotelu - zanim pójdzie do nowego domu. Byle nie trafiła do schronu, bo to na całe życie skrzywienie.. Poszukaj tutaj na forum w "przygarnę psa" - może ktoś szuka suczki takiej jak Twoja i chętnie weźmie już ułożonego, nieskrzywionego psiaka. Niestety, szukanie psu domu wymaga czasu. Nikt ot tak nie zdecyduje się na zwierzę, na zimę, w dodatku po świętach gdy kasy brak itd. Nawet szczeniaki szukają domu od tygodnia do dwóch, a co dopiero dorosła suczka, mniemam, że nie jest sterylizowana? Cóż, szukaj dalej, dzwoń gdzie się da, porób ogłoszenia (np. na ojej.pl, animalia.pl). Życzę powodzenia!
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Cóż, Diora, rozumiem Twoje podejście, bo miałam podobne i mi przeszło. Witamy w świecie upierdliwych, gryzących agresywnych podbiegaczy. Ja opisywałam tu już sytuację, gdy trzy kundle zaatakowały mojego psa. Dzięki Bogu akurat nie miał kagańca. Teraz chodzi w, ale na widok psów luzem wolę mu go zdjąć. Nie obchodzi mnie, że pogryzie jakiegoś ratlerka. Obchodzi mnie, że w kagańcu przed stadem nie ma szans się bronić, że żadne szkolenie nie nadrobi tego, co by się stało z jego psychiką, gdyby był zupełnie bezbronny, trzymany przeze mnie na krótkiej smyczy, podczas gdy tamte by gryzły. RAZ zrobiłam taki błąd, żeby uchronić biednego spanielka (z właścicielem, ale luzem) przed moim wariatem. Dodam, że to był czas, gdy mój pies łapał za kark, potrząsał i puszczał, nic więcej. Zaskoczona ściągnęłam smycz tak, że mój stał na tylnych łapach (o ja głupia!). Spaniel rzucił się mojemu do gardła... I od tej pory mam maniaka, wariata, świra, który chętnie by zjadł wszystkie psy i na ich widok się miota jak wariat. Tzn. w bezpośrednim starciu, gdy jest BEZ kagańca, nie zrobi nic poważnego CHYBA:diabloti:. W kagańcu by pewnie dostał furii totalnej. Mój pies był od początku impulsywny, takiego go wzięłam z ulicy, taki ma charakter - powiesz mu "hop" nad przepaścią i skoczy (sprawdzone, prosiłam o oparcie się o barierkę NIE nad przepaścią ;) i skoczył na nią i zleciał po drugiej stronie...). Teraz ćwiczę z nim, pracuję... I blada doopa z tego wychodzi! Bo jakiś Ari chce powąchać mu tyłek i podchodzi OD TYŁU i wącha bez witania, bez CSów, bez niczego, bo spanielek chce sprawdzić czy Fro nie cieczkuje, hehe, i mimo głuchego i dzikiego warczenia mojego psa lezie dalej, a co, zjedz mnie i będzie fajnie! Bo suczka to suczka i pani jej łapać nie musi, bo Feniks zawsze lata luzem i jeszcze nic się nie stało... I tak dalej i tak dalej. Powiem Ci tyle, ja tylko podziwiam właścicieli agresorów. Bo ktoś, kto nie miał takiego psa, nie wie co to znaczy praca niweczona NON stop przez idiotów którzy mają "wesołe goldenki które chcą tylko się przywitać", nie wie, co to znaczy wstyd, słuchanie za plecami, jakiego to ma durnego psa, którego trzeba by uśpić itd. I nie dziwię się Greven, że się uodporniła na to wszystko - nie ma innego wyjścia. I nie dziwię się, że nie zakłada kagańca - po co? Wszyscy mamy mieć psy na smyczy. Wszyscy mamy nad nimi panować. Jeśli tego ktoś nie robi - no to przykro, takie życie. Szczególnie, że ja panuję nad psem nawet w momencie ataku, bo posłuszny to on jest mimo wszystko. A jeśli jakiś pies jest samobójcą, to dlaczego mój ma odnosić od tego rany fizyczne i psychiczne? Nie można cierpieć za miliony, bawić się w wielce odpowiedzialnego. Ile miałam sytuacji, że właściciel nie odwoływał psa, bo widział, że mój ma kaganiec? Więc teraz ściągam kaganiec i nagle smycz się znajduje. Ale ja nad moim psem panuję i fizycznie i słownie. [B]aniaijaga[/B] - ile ja bym dała, żeby spotykać tylko takich właścicieli jak Greven...:shake: -
Najlepiej zrób suni allegro z ładnym opisem i zdjęciami. Tutaj wszyscy zapsieni na maksa, raczej jej domu wśród dogomaniaków nie znajdziesz. Daj też znać u weterynarzy i w sklepach zoologicznych (najlepiej ogłoszenie, koniecznie ze zdjęciem). Cóż, życzę powodzenia, mam nadzieję, że znajdzie domek. Popytaj wśród znajomych, może ktoś bliżej zdecyduje się przygarnąć ją? Niestety, teraz ciężko o nowy, dobry dom - sama widzisz ile na "psach w potrzebie" czeka często pięknych i kochanych psów...
-
[B]Hormya[/B] - to ja będę taka wredna i zła i zalinkuję:evil_lol:: [URL="http://www.dogomania.pl/176281-4-szczeniaki-z-chlewa-Facet-chce-je-zabiAE-Dt-pilny-i-pomoc-w-ogA-oszeniach-Pszczyna"]http://www.dogomania.pl/threads/176281-4-szczeniaki-z-chlewa-Facet-chce-je-zabiAE-Dt-pilny-i-pomoc-w-ogA-oszeniach-Pszczyna[/URL] Tu akurat ojciec i matka wg właściciela suki znani - ojciec w typie pekińczyka, suczka do kolan. 3 szczeniaki są w DT i nie będą duże - i wiele jest takich przypadków, gdy ktoś chce się pozbyć "kłopotu" po znanych rodzicach. Poza tym ktoś kto miał kilka psów od szczeniaka jest w stanie na pierwszy rzut oka ocenić przyszłe gabaryty szczeniaka :p A cavalier wydaje mi się dobrym pomysłem, nawet jeśli wymaga dokładniejszej pielęgnacji niż np. pinczer, to nie jest na pewno tak kłopotliwy jak np sznaucery czy westy :razz:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Cavaliery są uznawane za idealne psy miastowe, więc raczej wybujałego temperamentu nie mają ;) A cocker spaniele to na pewno już bardziej. A mały, spokojny kundelek?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: