-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Myślistwo a bezpieczeństwo nas i naszych podopiecznych
zmierzchnica replied to urwisek's topic in Myśliwi
Z drugiej strony, przydałaby się petycja, żeby ludzie swoich piesków luzem nie puszczali, by nie zagryzały saren czy zajęcy... Każdy kij ma dwa końce. Jestem przeciwko radykalnym rozwiązaniom (bo to głównie wsiowe psy luzem latają po lasach, przynajmniej u mnie - i ich właścicieli zupełnie nie obchodzi, że zostaną zastrzelone, se wezmą następnego i po sprawie), ale cóż, jak na razie do ludzi nie dociera, że pies to drapieżnik i stanowi dla innych zwierząt zagrożenie. -
Świetny zimowy, zwariowany Toudi :loveu: No, niektóre psiaki po prostu lubią ogłaszać światu, że żyją :diabloti: Mam takiego :diabloti: Tylko, że Fro nie szczeka, a skrzypi, piszczy, miauczy, jęczy, trzeszczy, ryczy, burczy itd...:cool1:
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
bonsai - masakra, ja bym chyba takiego kumpla zabiła :roll: (no, może nie przy psie:diabloti:) [URL]http://images5b.snapfish.com/232323232%7Ffp63274%3Enu%3D4696%3E832%3E258%3EWSNRCG%3D3262%3C8%3B4%3A9349nu0mrj[/URL] Aaa, jakie cudowne :loveu: Moje kundliszcze też nie lubią się przytulać. Luka nie lubi, więc nauczyła Chibi, że ma też nie lubić, no to Fro nawet jakby lubił to nie ma z kim :cool1: -
E tam - jak histeryczka. To naturalne, że Cię to denerwuje itd... Gdybyś widziała, jak ja się zachowywałam po ataku labka na Frotka :diabloti: TO dopiero była histeria, koleś chciał mi w pysk dać :cool1: Fro dużo ryczy, ale mało robi :cool3: W bezpośredniej konfrontacji nigdy nie dąży do zrobienia krzywdy tylko odgonienia napastnika. Ale chyba taki obóz to byłby dla niego za duży stres, choć to na pewno fajna sprawa dla "normalnych" psów... Na razie planuję zasięgnąć porady u jakiegoś dobrego behawiorysty, chcę wiedzieć, czy chociaż idę z nim w dobrym kierunku. Teraz stosuję barowanie i odwracanie uwagi komendami i Ukochaną Żółtą Piłeczką i nawet dajemy radę. Tylko gdyby on paszczę trzymał zamkniętą, to w ogóle byłabym w siódmym niebie - a tak to wydaje z siebie ryki, kwiki, piski, skrzeki, skrzypnięcia... :cool1:
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Hah, niezła Hexa ;) Moje gady (w sensie suki) teraz wychodzą przed dom, robią siku i chcą do domu, bo "bendom szczelać". Dobrze, że rano jakoś chcą wychodzić, bo je bym chyba udusiła - w domu nuda, to rozwalamy pościel albo taborety albo meble albo... cokolwiek. A co. Czekamy na zdjęcia :) -
Masakra... Ale wiesz, w sumie im więcej pracujesz, tym szybciej po takich "atrakcjach" pies wraca do wcześniej wyuczonych pozytywnie reakcji. Nawet mój wariat po trzech dniach intensywnej pracy jest już bardziej do opanowania... Wcześniej dojście do takiego etapu zajęło nam z dwa miesiące. Co nie zmienia faktu, że nie po to człowiek pracuje z psem i daje z siebie wszystko, aby psa "naprawić", żeby jakiś "wyluzowany" właściciel wszystko zniszczył. Ale cóż, jakbyś powiedziała, że pracujesz z psem to jest już w ogóle "WTF?!", bo jak można z psem pracować, o co chodzi? Pies to tylko pies przecież... Btw. Na obóz z psem można się zapisać z psem z problemami, agresywnym? Kurczę, chciałabym z Frotkiem popracować choć z daleka przy innych psach, ale u mnie nie ma takiej możliwości..
-
Ja podziwiam (i to serio!) w takim przypadku ludzi, którzy trzymają nerwy na wodzy i nie strzelają "odpowiedzialnego" właściciela smyczą w łeb :diabloti: Ja zwykle jestem blisko, ale jakoś dziwnie właściciele kochanych luzem biegających agresorów/gwałcicieli przede mną... uciekają. Cóż, faktycznie, jestem trochę nieobliczalna jak się zdenerwuję. W każdym razie rozumiem Cię doskonale, bo mam to samo. Przez pół roku pracowałam z Frotkiem non stop, żeby nie dostawał amoku na widok psów (po ataku labradora pt. "on śpi z dziećmi, więc jest łągodny!" i spaniela pt. "no, poużywaj sobie"). Doszliśmy do tego, że nie wykręcał mi ręki, nie próbował wysunąć łba z obroży, nie miotał się jak oszalały, tylko warczał (a czasami ryczał dziko), ale przynajmniej było to, żeby psa odstraszyć, a nie przerobić na pasztet. Po poważnym ataku trzech mini-kundli (nie ma to jak "odważne" pieski w sforze :cool1:) mam z Fro masakrę... Ostatnio prawie poszarpał nawet smycz na widok dwóch rzucających się za bramą psów. Usiłuje się wyrwać, nie rzuca się, tylko szamoce i miota dziko... Jest gorzej niż było na początku. Trudno, żeby człowieka w takim przypadku szlag nie trafiał :roll: Mnie trafia, szczególnie, jak ktoś marnuje całą moją pracę i jeszcze ma do mnie pretensje, że mi się to nie podoba :cool1: I chyba najgorsze są właśnie te zadbane, wspaniałe pieseczki, co to każdemu na głowę wejdą, a jeśli na nie tupniesz, to właściciel leci z mordą...
-
Ebola & Luśka -czyli staffikowo kundelkowa ferajna
zmierzchnica replied to Sylwia K's topic in Foto Blogi
Ale fajne psio-ludzkie stadko :loveu: Noo, a zadek trzeciego psiego przyjaciela Lusi całkiem przystojny :razz::evil_lol: -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Jeee, Shina-frisbomaniak :loveu: Ciekawe, co Fro powiedziałby na dysk.. Pewnie i tak wolałby swoją żółtą piłeczkę :cool1: [URL]http://images5b.snapfish.com/232323232%7Ffp63257%3Enu%3D4696%3E832%3E258%3EWSNRCG%3D3262%3B%3B4567349nu0mrj[/URL] Jaaakie to słodkie :loveu: I faktycznie, bardzo onkowate :razz: -
Ale nastrojowe zdjęcia :loveu: U nas też zupełny brak śniegu, ale mi to akurat nie przeszkadza :evil_lol:
-
Mi tam w sumie śnieg nie przeszkadza, ale psom tak i spacery beznadziejne przez te kulki między łapami, zimno itd ;) Lepiej jak śniegu nie ma, ot co :cool1: No, z obciętym psem wygodniej na pewno, Frotek też łysy teraz i mam święty spokój (on też woli być na krótko przycięty, dostał ataku energii i syndromu psa wiecznie chcącego się bawić :evil_lol:)
-
Ebola & Luśka -czyli staffikowo kundelkowa ferajna
zmierzchnica replied to Sylwia K's topic in Foto Blogi
Oczywiście wszystkie panny na zdjęciach cudowne :loveu: No i powiedz, że Lusia niepodobna trochę do psiej przyjaciółki :diabloti: -
Banery na szybko (jak trzeba to coś zmienię wieczorem, wiem, że czcionka trochę nieczytelna się zrobiła): [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176281-4-szczeniaki-z-chlewa-Facet-chce-je-zabiAE-Dt-pilny-i-pomoc-w-ogA-oszeniach-Pszczyna?p=13757963"][IMG]http://images46.fotosik.pl/240/b5579c1c3632479e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176281-4-szczeniaki-z-chlewa-Facet-chce-je-zabiAE-Dt-pilny-i-pomoc-w-ogA-oszeniach-Pszczyna?p=13757963"][IMG]http://images41.fotosik.pl/237/b7f42ac74245dce1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176281-4-szczeniaki-z-chlewa-Facet-chce-je-zabiAE-Dt-pilny-i-pomoc-w-ogA-oszeniach-Pszczyna?p=13757963"][IMG]http://images43.fotosik.pl/241/8d73163a010e77a5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176281-4-szczeniaki-z-chlewa-Facet-chce-je-zabiAE-Dt-pilny-i-pomoc-w-ogA-oszeniach-Pszczyna?p=13757963"][IMG]http://images43.fotosik.pl/241/3e413faed7fc219d.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL]http://i50.tinypic.com/2it1kig.jpg[/URL] Jakie cudoo :loveu::loveu: A mi się osobiście bardziej ten "nieświąteczny" klimacik niż śnieżny podoba :cool1:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
isabelle30 - może po taką cholerę, że chciał mieć fajnie zsocjalizowanego psa, ale po kilku atakach ten pies stał się agresywny? Mógł się wystraszyć, przecież Twój pies do najmniejszych nie należy. Ja mając mojego pieniacza też się boję dużych psów puszczonych luzem - szczególnie, że jak pisałaś, Brutus się zdenerwował. To, że koleś wrzeszczał jak opętany świadczy o nim jak najgorzej, ale jego emocje są dla mnie zrozumiałe... Miałam tak kilka razy, wychodzę z moim psem na smyczy "zza krzaków" i widzę psy luzem. Dla agresorów lękowych takie "nagłe spotkania" są najgorsze - właściciel nie zdąży psa skupić na sobie, pies się wystraszy i się pieni, czym może sprowokować biegające luzem psy. Tyle, że w takiej sytuacji to właściciele tamtych psów mają "psi" obowiązek nad nimi zapanować, bo skoro są luzem, to muszą być opanowane na tyle, by na takiego "pieniacza" się nie rzucić. Ja wyznaję zasadę - psy luzem nie koło krzaków. Tylko w miejscach, gdzie widoczność jest taka, że jestem w stanie zauważyć co się dzieje o wiele wcześniej niż pies. I takich, że mój pies nie zdąży się zdenerwować nawet jeśli zauważy pierwszy - a ja jestem w stanie go odwołać. Oczywiście nie zawsze tak gładko idzie (dlatego mój agresor nigdy luzem, tylko na lince), ale puszczanie psów w parku, gdzie z każdej strony może ktoś wyjść niezauważony jest dość ryzykowne i powoduje takie sytuacje... Nie oskarżam Ciebie czy coś, ale faceta też nie. Zabrakło tu normalnego porozumienia, komunikacji - i wyszło to od faceta, który zamiast normalnie powiedzieć o co mu chodzi, darł się. Co nie zmienia faktu, że miał prawo się wystraszyć, tak samo jak ma prawo mieć "biednego psa", tj. agresywnego. -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
To dobrze, że święta pokojowo przeszły :) Moje psy musiały się oczywiście pokłócić, bo Fro chce się bawić, a Chibi zmęczona i spadaj dziadu nie ruszaj mnie. Fajnie, że Hexa zaakceptowała transporter, będzie miała schronienie na sylwka ;) Ech, teraz przed nami najgorszy tydzień w roku - wystrzały, świry itd... Ale trzeba dać radę ;) Wesołych! -
Scooby i Blues zapraszają do galerii! :)
zmierzchnica replied to Ania&Psy's topic in Owczarek australijski
Jaki świetny śnieżny spacerek :loveu: [URL]http://lh5.ggpht.com/_Y3JH9ruTZR8/Sy_IIIDx8oI/AAAAAAAABGE/s3iTWsFPwus/s512/DSCF6108.jpg[/URL] Chłopaki zgodnie się bawią :p [URL]http://lh4.ggpht.com/_Y3JH9ruTZR8/Sy_Jmzflk4I/AAAAAAAABHY/yVGqLNB1GlM/s512/DSCF6178.jpg[/URL] Nie ma to jak śnieżne gonitwy :evil_lol: Pozdrawiamy i życzymy: wesołych Świąt :p -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Dużo zależy od okolicy, od ludzi i... od tego, jakiego masz psa ;) Ja jak miałam jedną małą suczkę to nie miałam problemów, naprawdę sporadycznie jak już. Jak miałam dwie małe suczki, to problemów było więcej (natrętne samce itd). A jak mam trzy psy, w tym samca-agresora, to po prostu na każdym kroku coś jest nie tak... Bo pies, który podejdzie na luzie do małej suki i nie ma "chamstwa", podbiegnie z zębami na dużego samca - i w tym momencie sytuacja robi się niebezpieczna... -
Myślistwo a bezpieczeństwo nas i naszych podopiecznych
zmierzchnica replied to urwisek's topic in Myśliwi
[quote name='lupak'] A co do sporadycznych wypraw do lasu ( zmierzchnica) - jeżeli sporadycznie, burki karnie na smyczy i ani kroku bez kontroli. Jeżeli zanosi się na dłuższy lub częstrzy pobyt - szukam informacji. Czy można, kiedy można, gdzie można sobie i burkom pofolgowac. I nawet szukam przeróżnych znajomych (np ze studiów) żeby..... nie wchodzic w drogę tambylcom i czuc się bezpiecznie. (o okresy ochronne i polowania na poszczególne pytac nie muszę- wiem)[/QUOTE] Pisałam - moje psy w lasach itd zawsze na smyczy. Znajomych na wsiach nie mam, a jeśli już, to dla nich niepojęte jest, że mi w ogóle chce się chodzić z psem gdziekolwiek, sami się nie interesują sprawami lasów, zwierząt, ważniejsze są imprezy w remizie (niestety, nie przesadzam, piszę o swojej okolicy). Przeraża mnie tylko możliwość wpadnięcia na polujących myśliwych - a nie mam możliwości dowiedzenia się, że akurat dziś i tutaj będą polować, a na tym by mi zależało... No, a poza tym nie będę się za [B]urwiskiem[/B] powtarzać, bo zgadzam się z tym, co pisze. Chodzi po prostu o bezpieczeństwo, o brak strachu o siebie, swoich bliskich i swoje zwierzęta. -
Myślistwo a bezpieczeństwo nas i naszych podopiecznych
zmierzchnica replied to urwisek's topic in Myśliwi
A z tymi, co do lasu się wybierają sporadycznie? Co sympatykami myślistwa nie są? Co, jak ja, boją się ruszyć tyłek do lasu po kilku nieprzyjemnych incydentach? Mam lasy omijać, bo gromada zapaleńców może przypadkiem strzelić we mnie - a jak sugerowali kilkakrotnie, MOŻE to zrobić, więc trzeba mości panów omijać? Szanuję Twój sposób asymilacji do nowego miejsca zamieszkania, na pewno wymaga on cierpliwości, wiedzy i doświadczenia. Ale nie powinno być tak, że ktoś musi obawiać się o siebie, o swoje dzieci czy psy, bo on akurat nie umie dogadać się z myśliwymi. To działa na zasadzie - jeśli zgadzasz się z myśliwymi, nie musisz się bać, jeśli jednak masz jakieś ale - to uważaj. To przecież chore! Ja przestrzegam wszystkich zasad - psy w lesie na smyczy zawsze, w obrębie pól czy łąk także, pilnuję ich, akurat z ucieczkami kłopotów nie mam. Wszelkie podstawy w stylu: nie wrzeszczeć, nie śmiecić, nie płoszyć - przestrzegam. Więc dlaczego nie mam prawa wymagać, żeby oznakować teren, gdzie odbywa się polowanie? Choćby postawić tablice przy wjazdach do lasu, z oznakowaniem, gdzie odbywa się polowanie i kiedy. Żebym kiedyś na milutkich panów nie natrafiła, np biegając z psem po lesie. Nie mam ochoty na spotkanie z nimi. Przykro mi, myśliwych nie dzierżę i unikam jak ognia. I nie uważam lasów za ich własność, a opowieści urwiska o tym, co panowie myśliwi robili na jego terenie mrożą krew w żyłach. Może Twoi znajomi myśliwi, lupak, są bardziej cywilizowani, ale trudno się dziwić urwiskowi, że po takich akcjach tych ludzi nie ma ochoty spotykać, a tym bardziej się z nimi dogadywać. -
[quote name='evl'][URL]http://img197.imageshack.us/img197/1029/im000500.jpg[/URL] Chibi jaka mina... :lol: Wkurzają mnie niezmiernie te wszystkie laurki, kartki i coś tam z życzeniami spamowane na całą dogo, więc ja napisze skromnie - wesołych świąt! ;) I mam nadzieję, że następny rok będzie lepszy niż ten :)[/QUOTE] Haha, akurat wkleiłam kartkę :D:D Dziękuję serdecznie i nawzajem! :)
-
[IMG]http://img691.imageshack.us/img691/4475/im000511.jpg[/IMG] Rzadka chwila, gdy się udaje złapać ich razem :cool3: [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/636/im000514.jpg[/IMG] I rozmazana Luka na koniec :evil_lol: W ogóle biel na tych zdjęciach jest cudowna - szara, niebieska, zielonkawa, żółta :evil_lol: To pewnie wina mojego braku umiejętności, ale też i starego jak świat aparatu (nawet zoomu nie ma:cool1:). No cóż, jak się pogoda nieco uspokoi to spróbuję coś lepszego zrobić niż ogrodowe świry :diabloti: A na razie: wesołych, zapsionych, spokojnych Świąt! [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/116/zyczeniamini.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img687.imageshack.us/img687/9697/im000501.jpg[/IMG] [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/2992/im000502.jpg[/IMG] Pogoni ciąg dalszy :razz: [IMG]http://img695.imageshack.us/img695/9610/im000506.jpg[/IMG] Za to Lusie nie lubią Frotków - jak można szanującą się suczkę szczypać w tyłek?! (Po tym zwykle następuje lusiowe "pisku! pisku!" i bieg z kłapaniem zębami za Frotkiem, na co Chibi reaguje rozdzieleniem "walczących stron" :cool1: Jak dzieci, naprawdę :razz:) [IMG]http://img63.imageshack.us/img63/6972/im000507.jpg[/IMG] Biedna, dręczona Lusia :roll::cool1: [IMG]http://img63.imageshack.us/img63/6928/im000508.jpg[/IMG] I frotkowa kara :evil_lol::evil_lol: Tak serio to zwykle wygląda to tak, że Chibi z Fro biegają, Luka wpada między nich i zaczepia Chibi, na to Frotek odpowiada zaczepianiem Luki, na co Chibi "ratując Lukę" zaczepia Frotka (co opisałam wyżej ;)) i biegają dalej. Luka jakoś nie umie się przekonać do zabawy z Frotkiem, choć czaaasem się razem chwilę bawią, dopóki Luka nie uzna, że Fro jej zagraża i zaczyna histeryzować :cool1:
-
[B]Sylwia K[/B] - z doświadczenia wiem, że takich ludzi i straszenie policją niczego nie nauczy :shake: Dopóki naprawdę policja nie przyjedzie, to nic się nie zdarzy. Ta baba od 3 psów miała dużo wcześniej agresora-Kajtka, który pogryzł kilka dzieci... I co? I nic. Dzieci bały się na podwórko wychodzić, opowiadała mi koleżanka która wtedy tam się bawiła. A teraz baba ma 3 agresory i dalej to samo, mimo moich wrzasków :cool1: [B]*Monia*[/B] - ja też udaję teraz, że straszliwie boję się wielkiego spasionego laba, który Fro zaatakował :diabloti: Przynajmniej ten człowiek Cię omija, a nie łazi za Tobą i zagradza Ci drogę jak właściciel wspomnianego laba...:roll: Dobrze, że Shina odporna i nie ma agresora do wszystkich onkowatych psów. Z zakaźną chorobą sposób dobry - nieważne, czy prawdziwy czy nie :diabloti: Shinie życzę zdrowia oczywiście :loveu: A widzisz, ja też leniwa i wyszło jak wyszło - śnieg stopniał :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale wcześniej kilka kiepskich zdjęć w ogrodzie pstryknęłam, zawsze coś :cool1: [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/4383/im000493.jpg[/IMG] Lusława wietrzy niebezpieczeństwo... [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/9023/im000496.jpg[/IMG] ...Nieświadoma, że czai się ono tuż za jej ogonem :cool1: [IMG]http://img94.imageshack.us/img94/1006/im000497m.jpg[/IMG] Strażniczka podwórka dostrzegła je jednak w porę... [IMG]http://img30.imageshack.us/img30/4647/im000499.jpg[/IMG] ...I pogoniła napastnika :diabloti: [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/1029/im000500.jpg[/IMG] :evil_lol: