-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
[QUOTE]Kundelka na razie nie chcę, czemu? Nie wiem, może po prostu wolę wychować psa sama, od szczeniaka, podnieść sobie trochę wyżej poprzeczkę.[/QUOTE]:lol::lol: Wybacz, rozbawiło mnie to. Wyżej poprzeczkę byś sobie podniosła, jakbyś wzięła już dorosłego, ukształtowanego psa z problemami. To niebo a ziemia w porównaniu z wychowaniem świadomym psa od szczeniaka. Oczywiście, łatwo młodziaka zepsuć, ale zdrowy rozsądek i wiedza = pies jako tako wychowany. Przy wziętych już jako dorosłe jest zupełnie różnie - może się trafić egzemplarz, który jest już "doskonały", albo wręcz przeciwnie - źle ukształtowany, trudny jak diabli ;) W każdym razie chcesz psa rasowego świadomie, to Ci się chwali. To ja jeszcze o huskych - to psy dość specyficzne. Rzeczywiście uwielbiają ruch, ale zmęczenie ich nie przeszkadza im po powrocie do domu zniszczyć pół domu, jeśli zostaną same - a ta rasa ma z tym problem. Może pojawić się też wycie itd. Husky to uciekinierzy, psy o bardzo silnym instynkcie myśliwskim i zapałem do eksploracji terenu. Da się je wychować czy czegoś nauczyć (w końcu zaprzęgowce, musiały się słuchać), ale trzeba mieć do nich podejście, no i nie wymagać bezwzględnego posłuszeństwa, bo typowa dla nich jest niezależność. Pamiętaj też, że z husky'ego włos wychodzi w cudownych kępkach, jeśli ktoś lubi czystość, to hm...;) Mówiłaś jeszcze o ONkach. To psy popularne na pewno, Szariki i inne Rexy działają na wyobraźnię. Ale ONy to psy wymagające pracy umysłowej, jak każde owczarki. Nie wystarczy bieganie, bo to zmęczy psa fizycznie, a psychicznie nadal będzie niezaspokojony. Trzeba też pamiętać, że teraz ONki są raczej zepsute, często nawet rodowodowe mają problemy z lękliwością, histerycznością. No i trzeba uważać bardzo na dysplazję. Hm, z Twoją aktywnością to wydaje mi się, że pasowałby do Ciebie pinczer średni (nie mylić z miniaturą). To świetne psy, osobiście jestem zakochana :loveu: [QUOTE]Jak na razie poskutkowało nagradzanie psa gdy jest grzeczny, tzn. np. gdy wchodzę do pokoju w którym jest pies i uda mi się usiąść na łóżku a pies nie podleci do mnie z zębami, wtedy dostaje smakołyk .[/QUOTE]Ja bym załatwiła to inaczej :diabloti: Otwierasz drzwi do pokoju, wołasz psa, każesz mu siąść i zostać, siadasz na łóżku, wołasz psa do siebie, każesz siąść i nagradzasz :evil_lol: Na pewno zmieniasz jego emocje dając mu żarcie kiedy wchodzisz: pani jest fajna, pozwolę jej podejść, bo ma żarcie. Ale to nie uczy podporządkowania - Ty podchodzisz do psa, przynosisz mu żarcie i dajesz. Za to, że siedzi i nic nie robi... Edit: hm, a może samojed? To także pies pierwotny i z silnym instynktem, ale na pewno łatwiejszy. I da radę na długich spacerach na pewno, do biegania też się nadaje świetnie.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Poczwarkowo-gordonkowa galeria czyli Kudłata Dama Tina i Merida Waleczna
zmierzchnica replied to Talia's topic in Galeria
Jeee śnieżna Tina :loveu: Zazdroszczę chęci do robienia zdjęć - mi jest tak zimno, że w ogóle aparatu nie wyciągam (a w moich podwójnych super-grubych rękawiczkach nie da się robić zdjęć :eviltong:). -
Postaram się, byłoby lepiej i dla suk, i dla szczeniąt. Tylko te psy są naprawdę duże (40 kg lekko). Co po sterylce? Musiałyby przecież być pod opieką przez jakiś czas.. A ogłoszenie uwzględnia, że pies ma być nie większy niż do połowy uda niestety. A ja nie mogę tego zagwarantować - jeden brat (niemiotowy) Misi i tej suczki jest ogromny, co najmniej wielkości malamuta. Cóż, napiszę do dziewczyny, może się da namówić...
-
Cóż, powodzenia, ale jak na razie wydaje mi się, że trochę za bardzo uczłowieczasz psy. Suka leje na łóżko pewnie dlatego, że jej się zwyczajnie chce, a skoro nikt nie chce wyjść z nią na spacer, to co ma zrobić? Nauczyła się, że w ten sposób zwraca uwagę właścicieli. Tak samo z kradnięciem, niszczeniem - energia ją rozpiera, nudzi się, to co ma robić? Psy naprawdę nie mają w sobie złośliwości, większość tego, co robią, ma swoje głębsze przyczyny w zachowaniu ich właścicieli. Sama widzisz - Astor nie jest złośliwy, po prostu od samego początku dawaliście mu wchodzić sobie na głowę. Kaprysy to dość delikatne stwierdzenie w stosunku do tego, co robi wasz pies ;) Powodzenia w pracy.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Mają takie jakby zejście betonowe, prowadzące chyba do czegoś w rodzaju piwnicy- nie wiem jak jest w środku, planuję lepiej teren wybadać przy ewentualnym odbiorze szczeniaków. Problem polega na tym, że masarnia jest otoczona wysokim murem + drutem kolczastym, a my włazimy tam od tyłu, od strony torów (gdzie rzecz jasna wchodzić nie można)... Cóż, wiadomo, że takie życie nie jest szczytem marzeń żadnego psa, ale na pewno suki nie są zabiedzone. Mają kontakt z człowiekiem, choć nie ciągły, dostają jedzenie. Teren jest naprawdę duży, a psy biegają po nim swobodnie. Nie widzę powodu, żeby je zabierać - chyba że oczywiście znajdzie się ktoś, kto by dał im super dom. Obawiam się jednak, że właściciel masarni ich nie odda. Drugą sukę, siostrę Misi (i matkę szczeniąt), zostawił sobie specjalnie, nie chciał jej oddać, gdy Cichociemna brała swoją sunię. Starsza suka jest już wiekowa, a młodsza ma ze 3 lata. Boję się, że sterylka nie będzie wchodzić w grę. Im te pojawiające się szczeniaki nie przeszkadzają, a do budy ludzie chętnie biorą takie psy :( Ale postaram się z właścicielem porozmawiać w cztery oczy (to trudne, bo zwykle go nie ma, budynek jest na sprzedaż albo do wynajmu), choć wątpię, by udało mi się go przekonać. To ciekawe, że tam nie ma żadnego samca. Podobno ktoś przychodzi swojego psa tam wybiegać i szczeniaki same "się zdarzają" - jak dla mnie dość dziwaczna sytuacja. Na razie najważniejszy jest dobry dom dla maluchów, zanim zdziczeją albo pójdą na łańcuch... W sumie skoro te suczki są takie łase na jedzenie, to choćby środki antykoncepcyjne można by im dać ukryte w mięsie? Tylko nie wiem, czy nie zaszkodziłabym im bardziej w ten sposób niż pomogła...
-
Taa. Nie jest trudno wychować psa, najtrudniej jest wychować rodzinę - wiem coś o tym, nie dalej jak dzisiaj stoczyłam bój o niedawanie moim psom naleśników. A jak się odwróciłam, mama i tak im dawała. Jeśli się wyprowadzasz, psa będziesz głównie szkoliła i wychowywała sama, to rzeczywiście pomysł jest dobry. Jeśli nie będziesz tego traktować jak - o, dokupię spokojnego psa, to jeden będzie wredny, a drugi milutki - to będzie ok. Jamniki mają trudne charaktery, tym bardziej należy z nimi pracować od początku i nie dawać sobie wchodzić na głowę. Przerażają mnie opowieści w stylu: mój jamnik wchodzi do szafy i nie mogę go wygonić, bo się na mnie rzuca, taki wredny jest - i to opowiadane ze śmiechem. Mam różne problemy ze swoimi psami, ale w życiu żadne z nich nie pomyślało o tym, żeby mnie poważnie ugryźć. Dla mnie wtedy byłoby jedno rozwiązanie: natychmiast behawiorysta. A jeśli nie, cóż... Pies nie może sprawiać zagrożenia dla domowników. To chore... W każdym razie ze spokojniejszych ras wybrałabym cavaliera, buldożka francuskiego, mopsa, shih-tzu albo kundla z DT o którym wiadomo, że jest spokojny i kochany. Yorki to psy charakterne, niezależne, wymagające dużego nakładu pracy (i tej ze strony właściciela - strzyżenie, pielęgnacja włosa i tej psychicznej z obu stron, wiadomo- szkolenie, praca, wychowanie, a to dość krnąbrne psy). Za to beagle... Cóż, Twój chłopak i jego rodzina mieli wybitne szczęście, że im się trafił taki spokojny egzemplarz. Ale to się zdarza rzadko - ja nie znam normalnego beagle'a. Te, które nie zostały jeszcze oddane, kupione jako maskotki życie spędzają na flexi - bo uciekają, szczekają i rzucają się na psy, zwykle z nudów. Nie zliczę ile beagle'i zostało oddanych przez bardziej lub mniej znajomych mi ludzi... z 3-4 co najmniej. Jeden uciekał i był nadpobudliwy, mimo że biegał przy rowerze. Inny właził na stół i sikał na niego ;) Oczywiście to nie cecha rasy, tylko kwestia wychowania. Tyle, że Ty szukasz łagodnego i miłego pieska, którym beagle może się stać... Po wielogodzinnym forsownym treningu fizyczno-psychicznym ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Dwa szczeniaki w typie ONków w Strzelcach Opolskich. Teraz zimno na dworze, mróz, a one z matką i babką same biegają po terenie masarni, karmione raz na jakiś czas... Będą większe niż ONki, raczej wielkości DONów, matka i babka to psy dość potężnej budowy. http://www.dogomania.pl/threads/177848-Dwa-szczeniaki-w-typie-owczarka-Strzelce-Opolskie-potrzebny-pilnie-DS?p=13905791#post13905791
-
Zauważone z okna pociągu. Żyją na terenie byłej masarni, razem z matką i babką. Dwa szczeniaczki - chłopiec i suczka, trzy i pół miesięczne. Dwie suki, które tam są, zachodzą w ciążę co chwilę... Są zostawione na dużym terenie byłej masarni, karmione i nic więcej. To naprawdę duże psy, wielkości od ONków do malamutów. Te szczeniaki także będą duże. Na razie szukamy dla nich dobrego domu, żeby nie trafiły na łańcuch. Nie wiem, czy będzie dało się przemówić właścicielowi psów do rozsądku. Na kastrację nie liczę, ale choć podawanie środków antykoncepcyjnych... Tyle, że ta masarnia od dawna "zaopatruje w psy" całą okolicę i nikt się tym nie przejmuje. Forumowa[B] cichociemna [/B]ma stamtąd suczkę - Misię. To siostra matki szczeniąt z masarni. Bardzo inteligentny, kontaktowy psiak, zakochany w człowieku. Suczki z masarni także takie są - mimo że większość czasu spędzają samotnie, gdy do nich przyszłyśmy, zaczęłyśmy je karmić psią karmą, kiełbasą itd, to były całe rozradowane, piszczały, merdały ogonami. Nie są zdziczałymi psami, pragną kontaktu z człowiekiem. Szczeniaki będą takie same, choć na pewno na początku będą nieco wystraszone i zdystansowane - nie mają kontaktu z człowiekiem non stop. Szukamy dobrych domów dla szczeniąt! Dowieziemy je w razie czego w okolice Opola, Kędzierzyna-Koźla czy Gliwic. Dzwoniłyśmy do właściciela masarni, chce oddać szczenięta, nie zależy mu gdzie. KONTAKT W SPRAWIE PSÓW: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] 504926597 (proszę o dzwonienie popołudniami, prócz wtorków i czwartków - siedzę do późna na uczelni) Poza tym niestety mam mały kontakt z właścicielem masarni, więc adopcja nie przebiegnie wyjątkowo płynnie :shake: A nie mogę wziąć młodych na dt z moimi 3 wariatami... To kiepskie zdjęcia (robione z góry, z wiaduktu nad masarnią). maluchy: [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/912/szczeniory.jpg[/IMG] [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/1892/szczeniory1.jpg[/IMG] Ich matka: [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/6953/matka1.jpg[/IMG] [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/4306/matka.jpg[/IMG]
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Noo, gdybym miała oceniać psy po łapach, to moje tymczasowe jamniczątko byłoby wielkości malamuta :evil_lol: Choć na przykład suczka koleżanki, która urosła ogromna, jako szczenię miała w stosunku do ciała łapy ogromne i bardzo grube. Więc wszystko zależy :cool1: Kachna to nie ten basset, z którym Shina się bawi? ;) -
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
zmierzchnica replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
labfan - cóż, bardzo ostra opinia, biorąc pod uwagę, że większość osób skarży się tutaj na biegające luzem psy, brak czasu, problemy zdrowotne i tak dalej. Nie mówiąc o skrzywieniach psychicznych i braku socjalizacji, na które nie miało się wpływu i na które wiedza nie pomoże. -
Szurka poszukiwana!! Błagamy o pomoc w poszukiwaniach!!
zmierzchnica replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']musi byc sunia i musi być szurka. jeśli nie szurka, to pkazałm inne kandydatki, ale stan psychiczny szurki kwalifikuje ją do szybkiego domu. czy ona żyje? ech, cholera. oby![/QUOTE] :( Szurko, wracaj, masz już zaklepany domek... straszne. Jest szansa... Ale nie ma psa. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Makabra... Dobrze, że się tak skończyło, ale co, jakby wyskoczył na np. dziecko z pieskiem? Wiem, że takie komentarze są irytujące i banalne ;) Ale u mnie pełno jest dzieci wychodzących z shih-tzu, yorkami itd. Mój pies ma do obcych psów agresora, więc unikam takich dzieciaków jak mogę - z doświadczenia wiem, że są bardzo bezmyślne. W stylu: upuszczą flexi i pies leci gdzie chce, nie odczytają sygnałów drugiego psa (nie mówiąc o sygnałach właściciela) i pozwalają na flexi podejść, mimo że drugi pies warczy itd. Podejście do takiego przywiązanego psa nie byłoby niczym dziwnym - a tu smycz by pękła i doszłoby do tragedii, bo cóż, że kaganiec, skoro pies silny, większy... A poza tym, no jasny gwint, kto zostawia samego agresywnego psa? Co z tego, że w kagańcu? Pozostawienie zwierzęcia bez nadzoru jest idiotyczne samo w sobie, szczególnie niebezpiecznego... -
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
zmierzchnica replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
Noo, Nina jest wybitna ;) No właśnie, gorąco popieram ostatnie zdanie - to zależy od właściciela, psa, okoliczności i tak dalej. Nie każdy, kto nie sterylizuje, jest nieodpowiedzialny, i nie każdy, kto sterylizuje, robi to z głową... Trzeba wybrać najmniejsze zło dla psa, dla siebie i dla ogólnego dobra, że tak powiem ;) -
Szurka poszukiwana!! Błagamy o pomoc w poszukiwaniach!!
zmierzchnica replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']znajdźcie ją! ma bardzo duż esznase na dom. spadła na drugie miejsce co prawda, ale dlatego, ze zaginęła.... a dziewczyny szukają dużej kudłatej suńki dla siebie. duuuużej. wielkośc wyżła to za mało, czy ona jest wieksza od wyżła?[/QUOTE] Musi być sunia? Takie cudo czeka.. [URL="http://www.dogomania.pl/../144623-Golin-PORZUCONY-PIES-4-RAZY-CHORY-W-SCHRONIE-MAMY-HOTEL-BRAKUJE-DEKLARACJI"]http://www.dogomania.pl/threads/144623-Golin-PORZUCONY-PIES-4-RAZY-CHORY-W-SCHRONIE-MAMY-HOTEL-BRAKUJE-DEKLARACJI[/URL] -
Czy ogłoszenie jest sprawdzone? Osoba jest świadoma wad posiadania północnego, pierwotnego psa, szczególnie w małym mieszkaniu w bloku (Osiedle Piastów to największe osiedle w Strzelcach, blok na bloku itd)? Pytam, bo jestem ze Strzelec, jak coś mogę wizytę przedadopcyjną przeprowadzić i tak dalej ;)
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
zmierzchnica replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
To prawda. Ja też jestem bardziej zwolenniczką sterylki niż przeciwniczką. Sukę jedną mam ciachniętą, drugą nie. Z pierwszą mi się łatwiej żyje na pewno, nie martwię się o cieczkę, o choroby, o świrowanie w stylu "nie jem przez dwa dni bo nie" i tak dalej. Co nie zmienia faktu, że jeśli ktoś się nie decyduje na ten zabieg, to nie znaczy, że nie dba o los swojego psa, dobro psów ogólnie itd. Pilnowanie suki to nie jest taka wielka sztuka, jeżeli ktoś ma trochę oleju w głowie. Ludzie, którzy przez lata mają suki, a psami się nie interesują i kastrację uznają za zbędny wydatek, jakoś sobie dają radę i szczeniaków nie produkują... A co dopiero osoba świadoma, która tematem się interesuje. Wszyscy przecież chcemy, żeby szczeniaki nie pojawiały się masowo na świecie, żeby psom było dobrze i nie trzeba było usypiać/zabijać miotów i tak dalej i tak dalej. Ale to nie znaczy od razu, że ktoś, kto psa nie wysterylizuje, od razu zakłada produkcję szczeniąt i jest skrajnie nieodpowiedzialny...:roll: Sterylka na pewno nie jest obojętna dla organizmu i decyzję o niej powinno się zostawić właścicielowi i nie kwestionować jej, jeżeli jest odpowiedzialny i psów nie rozmnaża... -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
[URL]http://images5a.snapfish.com/232323232%7Ffp63238%3Enu%3D4696%3E832%3E258%3EWSNRCG%3D3267%3B5%3A956349nu0mrj[/URL] Łaaa, strach się bać :evil_lol: [URL]http://images5a.snapfish.com/232323232%7Ffp6324%3B%3Enu%3D4696%3E832%3E258%3EWSNRCG%3D3267%3B5%3A957349nu0mrj[/URL] Słodka minka :loveu: Ja mam łatwiej, bo na imageshacku się zmniejszają same zdjęcia ;) A czym zmniejszasz? Mi najlepiej służy PhotoScape. Tylko zmieniasz rozmiar, nastawiasz najlepszą jakość przy zapisywaniu i już ;) -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Szalejący Shinulec cudny :loveu: Fro wymyślił nową formę zabawy w śniegu - wyskakiwanie pionowo w powietrze i wbijanie się mordą w śnieg jak jakiś pocisk :hmmmm: I to nie tak normalnie, jak to pies, który słyszy coś pod śniegiem i skacze, żeby to złapać... On po prostu wbija łeb w warstwę śniegu :diabloti: Nie wiem co w tym fascynującego, ale chyba coś jest skoro mu się podoba...:cool1: Duuużo filmików i zdjęć? :diabloti: Czekamy więc na dalszą część tego "dużo" :multi: -
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
zmierzchnica replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='JoShiMa']Moim zdaniem zawsze jest ryzyko. Choćby w sytuacji, w której będzie się nią musiał zająć ktoś, kto jest mniej oblatany w problemie. A tym bardziej w sytuacji, gdzie ogrodzenie wokół domu nie spełnia swojej funkcji z powodu uszkodzonej bramki. Suka nawet nie musi umieć latać. [/quote] Wystarczy suki nie zostawiać samej w ogrodzie. A do opieki nad psem szuka się takiej osoby, która jest oblatana, nie daje się jej byle komu. Jeśli ktoś bierze psa, to musi się z różnymi rzeczami liczyć, więc zawczasu zgaduje się z dwoma-trzema innymi psiarzami, żeby w razie czego nawzajem popilnować sobie psy, tak jest najlepiej. [QUOTE]A więc również naprawa ogrodzenia? [/QUOTE] Ja na przykład mam stare ogrodzenie, które jest tak zrobione, że na nic naprawa - trzeba by je wymienić. Zdarzało się, że miniaturowe kundle sąsiadów się przekopywały, i co ja na to poradzę? Kundle wylatywały z hukiem, a sąsiad dostawał opiernicz. Nie może być tak, że ja muszę się martwić, bo ktoś nie umie psa prowadzić na smyczy. Mogę mieć stado suk w cieczce, ONE NIE WYCHODZĄ, tylko inne wchodzą i to problem ich właścicieli, żeby do tego nie dopuścić. [quote] A dlaczego uważam to za nieodpowiedzialne? Otóż mam niezbyt pochlebne zdanie o kimś, komu nie chce się zadbać o głupią naprawę bramki. Naprawdę wystarczy zasuwka albo prymitywna pętelka z drutu. Jeśli ktoś wykazuje się taką nieporadnością w tak prostej sprawie, to czarno to widzę w przypadku pilnowania niesterylizowanej suki.[/QUOTE] Rozumiem, że odwiedziłaś tą osobę, obejrzałaś bramkę, podwórko, dom, porozmawiałaś z nią, poobserwowałaś jak zabezpiecza sukę i teraz wiesz wszystko i możesz walić takie komentarze? Bo jeśli nie, to wybacz - brzmisz bardzo chamsko. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='CHI']Sorry za offa, ale skojarzyło mi się ;-) Kiedyś mieszkałam w takim miejscu na wsi, że po mojej drodze wyjazdowej dzieci sobie zjeżdżały na saneczkach z dużej górki, za zgodą rodziców... Nie było to ani bezpieczne ani zabawne, bo dróżka się kończyła na drodze przez wieś - "zauważalność" bajtla na sankach żadna... (kąt prosty do drogi i oba płoty zasłaniające widocznoś) jednym słowem - smierć w oczach... Uwagi do dzieci nie skutkowały... I kiedyś mnie poniosło, (bo zwracałam uwagę rodzicom też)... dorwałam ojca i zapytałam się grzecznie: "Panu to się chyba TE DZIECI znudziły i chce pan zrobić nowe, że im pan pozwala tu jeździć".... Facet się na mnie obraził, ale dzieci już więcej z tej drogi nie zjeżdżały... pozdrawiam CHI & BBB[/QUOTE] Brawo ;) Ja też chciałam coś powiedzieć, ale szczerze mówiąc... Przytkało mnie totalnie. Bo co mogłam powiedzieć? Dorosłemu facetowi?.. Masakra. A dzieci u nas z wiaduktu na drogę też zjeżdżają... -
Ebola & Luśka -czyli staffikowo kundelkowa ferajna
zmierzchnica replied to Sylwia K's topic in Foto Blogi
Ja robię tak: loguję się, widzę żółty pasek z czterema przyciskami- na końcu jest "My ImageShack", najeżdżam myszką i rozwija się tam menu. Wchodzę w My Images i wtedy już pojawiają się moje zdjęcia i po prawej normalnie menu z opcją "Upload image" ;) Powinno być ok. -
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
zmierzchnica replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='JoShiMa']No właśnie. Dlaczego? Dla mnie to trochę nieodpowiedzialne. Moim zdaniem nie da się suki upilnować i prędzej czy później "coś" się przydarzy. A już nie rozumiem w ogóle dlaczego zwyczajnie nie można naprawić tej bramki.[/QUOTE] Da się sukę upilnować, co za problem? No chyba że jest super-psem, przegryza smycze i obroże, wyskakuje przez zamknięte okna i umie fruwać... Moja niesterylizowana suka ma cieczkę raz w roku (akurat teraz) i nie mam problemów. Chodzi na smyczy, z dala omijamy miejsca, gdzie jest dużo psów i tyle. Dowiedziono ostatnio, że suki sterylizowane żyją krócej niż te "w stanie naturalnym" - jeśli ktoś nie chce bądź co bądź ingerować w organizm swojego psa to ma do tego pełne prawo. A obowiązkiem wszystkich niefrasobliwych właścicieli jest prowadzenie psów na smyczy i niedopuszczanie do sytuacji, gdy nękają sukę w cieczce. Reszta już rozbija się o kulturę - można mieć pretensje do właścicieli suk, że chodzą tam, gdzie inne psy, że nie maskują zapachu i tak dalej i uważam takie pretensje za słuszne. Jednak prawnie właściciel cieknącej suki może przejść środkiem psiej łączki i może wymagać od właścicieli samców, żeby były na smyczy i nie podchodziły. I tyle. Żeby nie było, mam ciachnięte sukę i samca oraz nieciachniętą sukę. Rozumiem problem z obu stron. Ale nie uważam niesterylizowania suki za nieodpowiedzialność. Gdyby każdy prowadził psa na smyczy i każdy choć trochę myślał o innych - i właściciele suk, którzy powinni jednak zapach maskować i omijać "psie miejsca", i właściciele psów, którzy powinni psy pilnować, nie pozwalać im "poużywać sobie" i nękać suki - to problemu by nie było. No a bramy też nie rozumiem, naprawcie ją i po kłopocie... -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[QUOTE]Raz słyszałam jak jakies dzieci molestowały tatusia,żeby ich pieska zaprząść do sanek,na co tatuś odpowiedział:nie da się,my mamy jamnika[/QUOTE] :roflt:Dzieci chciały jamniczy zaprzęg? :diabloti: Dobre :cool1: -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Ja akurat z linką (15m) mam złe doświadczenia, mam cudowne obręcze wokół nóg i na palcu (obręcze, bo nie zauważyłam, że linkę mam wokół nóg i rzuciłam Chibi aport, a na palcu, bo Chibi zobaczyła gołębia :cool1:). Teraz kupiłam taśmę 5m dla Frotka i ją pokochałam :loveu: Łatwo ją złapać, przydepnąć, nie przepala rąk, psu też krzywdy nie zrobi jak się zaplącze :p I mimo że jest szeroka to Frotkowi nie przeszkadza, biega na niej tak jak na lince, nie traktuje jej jak smyczy, a tego się obawiałam. Co do flexi to mi taśma o wiele bardziej odpowiadała dla Chibi, tylko że młoda... Cóż. Coś ją trzyma, to trzeba to coś przegryźć. Akurat wiązałam buta, widzę że taśma się wsuwa, wołam: "oo, Chibi, chodź malutka" i patrzę... a Chibi 10 metrów patrzy na mnie zdziwiona :diabloti: W ręku została mi rączka od flexi :evil_lol: Flexi z linką mam dla Luki i jest okej, tylko że Lusia w ogóle nie ciągnie. W każdym razie życzę bezbolesnego przeżycia cieczki :cool3: