Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84856
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    153

Everything posted by Poker

  1. super wiadoomość.
  2. Bazarek dla suni i jej dzieciaczków. https://www.dogomania.com/forum/topic/350737-ciuszki-ciuszki-dla-mamuni-z-7-szczeniaczków-do-0511-g22/
  3. Wyobrażam sobie jak się denerwujesz. Lolciu, masz rozkaz NIE CHOROWAĆ !
  4. Co się dzieję u Cięciunia?
  5. rozi, może były jakieś wpływy na konto lecznicy. 6100 to Twoim zdaniem za mało czy za dużo ? Z mojego bazarku jest 400 zł.
  6. Oby się nie okazało , że połknął coś niejadalnego i zalega w jelitach. USG nie zawsze wykaże i rtg też nie.
  7. Sowa ma rację. Miałam kiedyś w DT sporą sunię , która mnie dotkliwie pogryzła. Adoptowała ją rodzina gdzie pani była prawnikiem. Napisałam w umowie o sytuacjach w jakich sunia może ugryźć i pani to podpisała.
  8. Nigdy nie ma 100 % gwarancji , że ludzie nie zawiodą. Ale wizyty PA zmniejszają jednak ryzyko zwrotów. Dziwna ta p.Ania . Z jednej strony gotuje psom , a z drugiej nie żal jej oddać psy na łańcuch. To, że Twoja przyjaciółka jest jej córką nie gwarantuje właściwego postępowania tej pani.
  9. A czy p.Ania ma wspomaganie karmą dla suni ? Może trzeba kupić karmę dla karmiących suczek ?
  10. a niech to licho. Mało zmartwień , to jeszcze to potrzebne.
  11. Oby w końcu było wiadomo co Ci jest. Trzymam kciuki za wynik badania , który wyjaśni przyczynę złego samopoczucia.
  12. Masz jakiś pomysł co z nimi i z sunią zrobić? jeszcze jest trochę czasu, by się rozejrzeć za DT.
  13. Straszna mentalność. A ona swoje trzyma na łańcuchu? Masz dokąd je zabrać? Mam nadzieję ,że kobieta rozumie , że jeszcze nie można ich oddzielić ich od matki .A potem to chyba trzeba będzie pod pretekstem wizyty u weta je zabrać.
  14. To , że maluchy odkarmione , to jednak zasługa p.Ani . Ona karmiła mamusię. Co z sunią? Ona też złapana? Pewnie pójdzie za dziećmi , szczególnie ,że do p.Ani nabrała zaufanie.
  15. Jesteś WIELKA. czy pani Ania oszalała? A co z sunią? Zabieraj je jak tylko możesz. Wpłacę na nie niezależnie od bazarku.
  16. Ja naprawdę się rozglądam i na szczęście nie widzę. Nasza dyskusja w przypadku DORA jest czysto teoretyczna. Do kupowania taniej karmy , zamrażania jej , gotowania trzeba mieć czas i warunki. W przypadku DORA ta opcja absolutnie odpada. Ja się czegoś nauczyłam w życiu podczas szykowania mojej przyjaciółki do wyjazdu zagranicę na stałe. Serce mi pękało , najchętniej bym jej nie pomagała , byle ją zatrzymać. Ale wtedy zrozumiałam , że to byłby mój egoizm. Że pomoc osobie w potrzebie to spełnienie jej oczekiwań, a nie działanie zgodnie z moimi potrzebami i odczuciami.
  17. Co się dzieje u Kwiaciarenki? Przeprowadziła się?
  18. Nie wiemy czy tacy ludzie byliby bardziej szczęśliwi nie pomagając , niż poświęcając niemal cały swój czas na pomaganie zwierzakom. Nie wiem co by ich zatłukło. Ty rozi i ja mieszkamy w dużych miastach , gdzie nie są widoczne bezdomne zwierzaki, nie spotykamy się bezpośrednio z ich nieszczęściem.Co innego jest czytać i widzieć zdjęcie , a co innego słyszeć płacz zwierzaka i widzieć cierpienie i nie pomóc.
  19. Wiecie co , ta dyskusja naprawdę nic nie da. DORZE na pewno nie pomoże. Nie wyobrażam sobie jak Dora przechodzi obok cierpiącego zwierzaka i udaje , że nie widzi. Zawiezienie chorych kociąt do schronu jest wyrokiem śmierci dla nich. DORA robi co może , a nawet więcej. Kto chce i może niech pomaga. Dora nigdy nie domaga się pomocy tylko informuje o sytuacjach. Tacy wrażliwi ludzie jak ona są bardzo potrzebni , bez nich świat byłby zimny .
  20. Lolusiu, nie wygłupiaj się. Ty masz być zdrowy ZAWSZE , do końca świata i i jeszcze dłużej. Pisz togusiu co z nim.
  21. Super, dzięki. Dam znać w odpowiednim momencie.
×
×
  • Create New...