i d... blada. Pani zadzwoniła dzś do Anecik z płaczem , że nie może teraz adoptować Lilu. Wzięła urlop zamiast L4 i robiła badania. dziś przyszły złe wyniki. Dobrze, że dziś ,a nie w poniedziałek jak sunia już by była u niej.
Mam pecha . Najpierw Frytka była w takiej sytuacji , a teraz Lilu.
Anecik na prośbę pani kupiła szelki, obróżkę smycze. Pani zobowiązała się pokryć koszty.
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Na spokojnie zrobimy sterylkę. Czekam na zdjęcia i ruszam z ogłoseniami.
Szkoda mi suni , która miała jechać do Anecik na miejsce Lilu.