Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84831
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    153

Everything posted by Poker

  1. Pewnie robale. Dango nie wymiotował ,a le tez koo z krwią. Miał tasiemca.
  2. No i pojechał chłopak do DS. Zapoznanie z Lilo przebiegło pokojowo. Dango jest trochę wyższy od Lilo, ale są bardzo podobni. Rodzina sympatyczna, a 10. letni chłopiec rewelacyjny. Podałam mu link nosem.pl. Dzwoniłam do nich jeszcze w drodze i wieczorem. W samochodzie Dango położył głowę na nodze pani i tak sobie jechali. W domu obszedł pomieszczenia, położył się na legowisku. Był 3 razy na podwórku z czego 2 razy wrócił do domu na zawołanie. Trzeci raz nie bardzo chciał wrócić , więc pani go przyprowadziła. Jeść i pić nie chciał. Podchodził do pani i dawał się głaskać. Lilo od razu przybiegał i wpychał się między konkurenta , a rękę pani. Dango pojechał z obżartym kartonem , kocykiem i zabawkami. Przypięłyśmy mu nową adresatkę , również niebieską jak szelki. Pani oddała mi za szelki i smycz 40 zł , które przeleję na konto ewu. Jestem umówiona dziś po południu. Mam nadzieję ,że wiadomości będą pozytywne. Jestem gapa , bo nie dałam DSowi instrukcji , którą stworzyła Sowa. Nie zapisałam jej sobie. Kto pamięta na którym wątku ona jest? Podesłałabym DS mejlem. Tyśka , bardzo dziękuję , że pomyślałaś o Dango . Kciuki na razie są potrzebne.
  3. To przegapiłam ten ważny moment. Gratulacje z okazji szybkiej adopcji. A co z pozostałymi chętnymi? Uda się ich zagospodarować?
  4. Przygotowałam umowę przekazania Dango i już się denerwuję.
  5. No właśnie. Zastanawiałam się gdzie też Dusia-Duszka przepadła. Na szczęście odnalazła się. Parka ma nawet takie same podusie i sierść ma w podobnym kolorze.
  6. Smutno, bardzo nawet. Ale takie jest życie i już kiedyś pisałam , że psy żyją tak krótko po to, by robić w DS. miejsce następnym. Wyobraźcie sobie , że psy żyłyby np. po 40 lat. Część by musiała nas przeżyć i potem co by z nimi było? A poza tym ile by ich było na świecie i jak wtedy zapewnić im godziwy byt , gdy człowiek nawet teraz nie potrafi ,( czytaj nie chce) tego zrobić.
  7. To szczeniaki chihuahua są po 5 patoli ?? Cholewcia, szkoda , że nie wiedziałam i planuję kastrację Tyćki. Ale nic straconego, mogę się jeszcze wycofać. Może zarobię na niej na bezdomne psy. Co Wy na to ? A potem jak Tyćka będzie stara i wyeksploatowana, to podrzucę ją miłosiernej themagda.
  8. Dango chyba czuje pismo nosem , bo załatwił na cacy swoje kartonowe łóżko, z którym miał jechać do DS. A koleżanka była za ścianą.
  9. Loczunia czuje się dobrze. Właśnie wyjęłam wenflon. Gorzej je, no ale straciła 5 zębów , więc dziąsła na pewno jej dokuczają. Ale jest żwawa i oczywiście chodzi za mną krok w krok.
  10. Krwiak w uchu przypuszczalnie powstał , gdy Szaman trzepał głową z powodu bólu ucha. Walnął o coś uchem i krwiak gotowy.
  11. Mnie już nic nie dziwi. Zobaczymy jak zareagują rodziny , które nie dostana Łatki . Na razie mają nadzieję...
  12. Spodziewałam się złych reakcji pozostałych chętnych. Między innymi z tego powodu pisałam , że jeżeli pierwszy domek jest bardzo dobry, to bym dalej nie szukała. Ludzie nie lubią być oceniani. Mają poczucie , że są bardzo dobrymi ludźmi i kandydatami na właściciela danego psa, ,a tu nagle ktoś ocenia ich źle. I wtedy zaczynają się nieprzyjemności. Spotkałam się z taka sytuacją wielokrotnie. Jak wytłumaczyć ludziom , że nie dostaną psa? Jest to trudna sytuacja. A że jest moda na Jacki to fakt. Lusia poszła do DS z nim i Dango też idzie.
  13. Loczka ma między 13, a 1 4 lat. Na szczęście noc przespała dobrze, dała znać , że chce siusiu. Mogę wyjąć wenflon. Ale smaczka nie chciała.
  14. No i było niewesoło. Loczka miała poważne problemy z serduszkiem i z oddychaniem już po "Jasiu". A dostała dawkę na 2 x niższą wagę niż ma. Zdecydowaliśmy z doktorem, że zajmie się tylko zębami, bo one sprawiają jej ból. Wyczyścił i kilka usunął. Bardzo źle się wybudzała. Znam doktora i widziałam po jego zachowaniu, że miał pietra chociaż udawał przede mną , że nie jest źle. Jeżeli zdecyduję się na usuwanie guzków, to po konsultacji kardiologicznej i zbadaniu hormonów tarczycy. Bardzo się bałam o Loczusię, że umrze na stole. Teraz zrobiła siusiu i nawet weszła po schodach. Moja kochana babulka.
  15. Już ma zdjęte szwy. Trochę się bał, ale przytulił się do opiekunki i po sprawie. Abażur jeszcze do jutra ma zostać. Zaraz jadę z naszą Loczusią na operację. Ma kilka guzków na listwie mlecznej i ząbki do czyszczenia. 3 lata temu miałą usuwane guzki i są nowe. Mam nadzieję, że nic złego. Denerwuje się . Kocham ją bardzo. A ona żyć beze mnie nie potrafi.
×
×
  • Create New...