Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84473
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    151

Everything posted by Poker

  1. bliżej czego mieszkasz?Ale to fakt nie miałabym daleko.podaję na priv moje gg.
  2. Ja też moge się włączyć do pomocy.Zawsze miałam i mam teraz 2 kudłacze,bo takie uwielbiam. Zdaje mi się,że Bianka mieszka w okolicy Prusa,to nie miałabym daleko.
  3. Te s......y w łeb ich :mad:,serce pęka.Ja już tak wpadłam,że tylko o psinach myślę.Czy na jej łysinie nie ma ani jednego włoska?Może da się cos przeszczepić.
  4. Jestem młodą dogomaniaczką.Przyciągnęło mnie do Was Wasze poświęcenie się bezinteresowne psom,Wasze oddanie,wspaniała wspólpraca dla dobra zwierząt,poczucie humoru.Wszystkim opowiadam z zachwytem o Dogomaniakach.A tu nagle natknełam sie na taki konflikt!!Być może są tu osoby pokrzywdzone,które maja bardziej lub mniej słuszny żal,nie zagłebiam się w to.Ale czy dla dobra sprawy(małej Soni0 nie mozan sie wznieśc ponad podziały?Hund,Daga i inne Dziewczyny nie marnotrawcie SWOJEJ ciężkiej pracy.Wyjasnicie sobie kiedyś ,a teraz działajcie.Serdecznie pozdrawiam.Ja po swojego psa jechałam w jedną stornę 100 km w czasie styczniowej śniezycy,bo nie chcieliśmy,żeby choć jeden dzień dłużej był w schronisku.Pozdrawiam Was wszystkie:loveu:
  5. REWELACJA,sama radośc
  6. Jestem młodą dogomaniaczką.Przyciągnęło mnie do Was Wasze poświęcenie się bezinteresowne psom,Wasze oddanie,wspaniała wspólpraca dla dobra zwierząt,poczucie humoru.Wszystkim opowiadam z zachwytem o Dogomaniakach.A tu nagle natknełam sie na taki konflikt!!Być może są tu osoby pokrzywdzone,które maja bardziej lub mniej słuszny żal,nie zagłebiam się w to.Ale czy dla dobra sprawy(małej Soni0 nie mozan sie wznieśc ponad podziały?Hund,Daga i inne Dziewczyny nie marnotrawcie SWOJEJ ciężkiej pracy.Wyjasnicie sobie kiedyś ,a teraz działajcie.Serdecznie pozdrawiam.Ja po swojego psa jechałam w jedną stornę 100 km w czasie styczniowej śniezycy,bo nie chcieliśmy,żeby choć jeden dzień dłużej był w schronisku.Pozdrawiam Was wszystkie:loveu:
  7. Dzwoniłam do właścicieli(byłych).Mały ma na imię FILEK.Przybłakał się do nich po powodzi i wtedy wyglądał już na dojrzałego.czyli ma co najmniej 10 + ileś tam lat.Większych kosztów leczenia nie są w stanie ponieść.
  8. Jak miła Dziuba znajdzie czas i pomoże mi zrobić Bazarek,bo nie umiem jeszcze,to dam pieniążki na Skorka.Chociaż cały czas myślę jak tu pociągnąc za finanse dotychczasowych właścicieli.Spróbuję się dowiedzieć ile on ma lat i jak ma na imię.
  9. Mówlam,że on jest całe życie Casanova i podrywał wilczyce,zdrowie stracił na mrozie jak czekał nieraz i 3 dni na wybrankę serca:evil_lol:
  10. Wielkie:kiss_2::kiss_2::kiss_2:dla Stokrotka,opiekunów i lekarza.
  11. jestem w kontakcie z Dziubą i ma odebrać leki czyli Encorton i Furosemid.Tą są na szczęście tanie leki i przesyłka może drożej kosztować.NIestety 3 lek jest dostępny w aptece weterynaryjnej i dam Dziubie pieniądze na niego.
  12. No i Dzuiba nie odzywa się.CZyli leki nie są juz potrzebne?Jestem dostepna na internecie tak do ok 10.30.
  13. dobrze,podam nr gg 6902155 ,żeby ułatwić kontakt.proszę się zaraz odezwać
  14. mogę te leki mieć i jutro dać Dziubie lub Ulv albo gdzieś zostawić.Będę jechac przez miasto z rejonu pl.Grunwaldzkiego w okolicę Hallera jutro ok.10-11 i potem 13-14.
  15. A ja proszę,żeby uściskać ode mnie Stokrotka (wysłałam na niego 50 zł),ale pamietajmy również o lekarzu i jego tez wyściskajmy chociaż wirtualnie.Moze pozdrowienia od wszystkich cioteczek z Dogo? Co Wy na to ?
  16. Ja też nie jestem za oddawaniem go poprzednim włascicielom,ale może chociaz spróbowac pociagnąć ich za finanse.:mad:Z opisu Dziuby wyglada na to,że staruszek długo nie pożyje.:placz:Jakie leki są dla niego potrzebne?Moze da się coś załatwić taniej.
  17. Coś cisza totalna zaległa u Skorka.Ciekawe co u Was słychać.Mam nadzieję,że nie ma poważnych kłopotów.
  18. No własnie,juz tak myślałam,żeby szukac dotychczasowego własciciela w pobliżu miejsca gdzie Stokrotka znaleziono.Może to będzie porządny człowiek i zajmie się nim.
  19. Ale ja dzwoniłam i mówiłam,że to ich pies.I co ?i guzik.Zero pytań.Na informację,że dam telefon znalazcy i się zgłosi,właściciel skwitował - dobrze.Czy Wy zrobiłybyście tak w takiej sytuacji?Oni nie będą sie nim opiekować.To nie są małolaty tylko ludzie ok.czterdziestki.Mają 5 dzieci i wiedzą na czym powinna polegać opieka.Nie klepią biedy,ale pewnie tez im się nie przelewa.
  20. Udało się :multi:! Dzięki za pomoc Lulka.Wpłaciłam 50 zł + 2 zł na AFN.
  21. Miłe rozmówczynie,przeciez jak byk napisłam,że rozmawiałam z włascicielem i nie był zupełnie poruszony tym,że pies znalazł się.Nie było pytań skąd wiem,a gdzie jest,czy nic mu się nie stało,skąd go odebrać,itd,itp.Tylko stwierdzenie,no tak ,on zawsze lubił wedrowac,nawet daleko potrafił zajść.To taki typ własciciela-jest pies to dobrze,nie ma -to drugie dobrze.Jestem w 99.99% pewna,że to pies tych ludzi.A wszystko co zrobi ULV ,to zrobi dobrze i ma sie kierować przede wszystkim dobrem psa.Agnieszki można się spytać o to ,że skoro było mu w tym domu nieźle,to czemu ciągle uciekał i nie wracał czasem po kilka dni.
  22. Oni sobie niczego nie uświadomią skoro przez tyle lat nie uświadomili.Tłumaczyli sie zawsze,że on ucieka.Jak się nie pilnuje,to ucieka.To nie jest motłoch i doskonale wiedza o co chodzi,ale maja swoją filozofię w sprawie psa.Tak jak wielu ludzi puszcza koty na ulicę,mówiąc,że trudno najwy żej rozjedzie go samochód,ale będzie żył zgodnie ze swoją naturą.
  23. Taaak,takich psów biegających po osiedlach i ulicach jest dużo,rozjechanych przez samochody też dużo,a potem Dogomaniacy robią wszystko ,żeby te psy ratować,mimo że mają włascicieli,którzy ich nie szukają.Ale psy sa szczęśliwe,a własciciele zwolnieni od odpowiedzialności.
  24. Myslę,że Agnieszka podchodzi bardzo idealistycznie do sprawy,baardzo prawomyślnie i to dobrze.Ale nikt nie ma zamiaru wchodzić ludziom do domu i zabierać zwierzęta,chyba,że są katowane czy głodzone.Są ludzie ,dla których jest dobrze jak jest pies,ale tez dobrze jak przepadł.Nie traktują go jak domownika .Jak do nich wróci,to albo zginie pod kołami(może szczęśliwy) albo go za jakiś czas uśpią i za TM będzie już całkiem szczęsliwy.To przypadek,że poznałam psa,a mogło tak nie być, i oni by go nie szukali.
×
×
  • Create New...