Poker
Members-
Posts
84473 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
151
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
STARUSZEK znalazł dom, ale ZAGINĄŁ -POMOCY -> Głuchołazy
Poker replied to demi's topic in Już w nowym domu
bliżej czego mieszkasz?Ale to fakt nie miałabym daleko.podaję na priv moje gg. -
STARUSZEK znalazł dom, ale ZAGINĄŁ -POMOCY -> Głuchołazy
Poker replied to demi's topic in Już w nowym domu
Ja też moge się włączyć do pomocy.Zawsze miałam i mam teraz 2 kudłacze,bo takie uwielbiam. Zdaje mi się,że Bianka mieszka w okolicy Prusa,to nie miałabym daleko. -
Koniec cierpień zkatowanej Dussi - odeszła za TM :( :( :(
Poker replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Te s......y w łeb ich :mad:,serce pęka.Ja już tak wpadłam,że tylko o psinach myślę.Czy na jej łysinie nie ma ani jednego włoska?Może da się cos przeszczepić. -
Maleńka Bubulinka urodzona w schronisku , już szczęśliwa w swoim domku :)
Poker replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Jestem młodą dogomaniaczką.Przyciągnęło mnie do Was Wasze poświęcenie się bezinteresowne psom,Wasze oddanie,wspaniała wspólpraca dla dobra zwierząt,poczucie humoru.Wszystkim opowiadam z zachwytem o Dogomaniakach.A tu nagle natknełam sie na taki konflikt!!Być może są tu osoby pokrzywdzone,które maja bardziej lub mniej słuszny żal,nie zagłebiam się w to.Ale czy dla dobra sprawy(małej Soni0 nie mozan sie wznieśc ponad podziały?Hund,Daga i inne Dziewczyny nie marnotrawcie SWOJEJ ciężkiej pracy.Wyjasnicie sobie kiedyś ,a teraz działajcie.Serdecznie pozdrawiam.Ja po swojego psa jechałam w jedną stornę 100 km w czasie styczniowej śniezycy,bo nie chcieliśmy,żeby choć jeden dzień dłużej był w schronisku.Pozdrawiam Was wszystkie:loveu: -
REWELACJA,sama radośc
-
Maleńka Bubulinka urodzona w schronisku , już szczęśliwa w swoim domku :)
Poker replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Jestem młodą dogomaniaczką.Przyciągnęło mnie do Was Wasze poświęcenie się bezinteresowne psom,Wasze oddanie,wspaniała wspólpraca dla dobra zwierząt,poczucie humoru.Wszystkim opowiadam z zachwytem o Dogomaniakach.A tu nagle natknełam sie na taki konflikt!!Być może są tu osoby pokrzywdzone,które maja bardziej lub mniej słuszny żal,nie zagłebiam się w to.Ale czy dla dobra sprawy(małej Soni0 nie mozan sie wznieśc ponad podziały?Hund,Daga i inne Dziewczyny nie marnotrawcie SWOJEJ ciężkiej pracy.Wyjasnicie sobie kiedyś ,a teraz działajcie.Serdecznie pozdrawiam.Ja po swojego psa jechałam w jedną stornę 100 km w czasie styczniowej śniezycy,bo nie chcieliśmy,żeby choć jeden dzień dłużej był w schronisku.Pozdrawiam Was wszystkie:loveu: -
Wielkie:kiss_2::kiss_2::kiss_2:dla Stokrotka,opiekunów i lekarza.
-
A ja proszę,żeby uściskać ode mnie Stokrotka (wysłałam na niego 50 zł),ale pamietajmy również o lekarzu i jego tez wyściskajmy chociaż wirtualnie.Moze pozdrowienia od wszystkich cioteczek z Dogo? Co Wy na to ?
-
No własnie,juz tak myślałam,żeby szukac dotychczasowego własciciela w pobliżu miejsca gdzie Stokrotka znaleziono.Może to będzie porządny człowiek i zajmie się nim.
-
Ale ja dzwoniłam i mówiłam,że to ich pies.I co ?i guzik.Zero pytań.Na informację,że dam telefon znalazcy i się zgłosi,właściciel skwitował - dobrze.Czy Wy zrobiłybyście tak w takiej sytuacji?Oni nie będą sie nim opiekować.To nie są małolaty tylko ludzie ok.czterdziestki.Mają 5 dzieci i wiedzą na czym powinna polegać opieka.Nie klepią biedy,ale pewnie tez im się nie przelewa.
-
Udało się :multi:! Dzięki za pomoc Lulka.Wpłaciłam 50 zł + 2 zł na AFN.
-
Miłe rozmówczynie,przeciez jak byk napisłam,że rozmawiałam z włascicielem i nie był zupełnie poruszony tym,że pies znalazł się.Nie było pytań skąd wiem,a gdzie jest,czy nic mu się nie stało,skąd go odebrać,itd,itp.Tylko stwierdzenie,no tak ,on zawsze lubił wedrowac,nawet daleko potrafił zajść.To taki typ własciciela-jest pies to dobrze,nie ma -to drugie dobrze.Jestem w 99.99% pewna,że to pies tych ludzi.A wszystko co zrobi ULV ,to zrobi dobrze i ma sie kierować przede wszystkim dobrem psa.Agnieszki można się spytać o to ,że skoro było mu w tym domu nieźle,to czemu ciągle uciekał i nie wracał czasem po kilka dni.
-
Oni sobie niczego nie uświadomią skoro przez tyle lat nie uświadomili.Tłumaczyli sie zawsze,że on ucieka.Jak się nie pilnuje,to ucieka.To nie jest motłoch i doskonale wiedza o co chodzi,ale maja swoją filozofię w sprawie psa.Tak jak wielu ludzi puszcza koty na ulicę,mówiąc,że trudno najwy żej rozjedzie go samochód,ale będzie żył zgodnie ze swoją naturą.
-
Myslę,że Agnieszka podchodzi bardzo idealistycznie do sprawy,baardzo prawomyślnie i to dobrze.Ale nikt nie ma zamiaru wchodzić ludziom do domu i zabierać zwierzęta,chyba,że są katowane czy głodzone.Są ludzie ,dla których jest dobrze jak jest pies,ale tez dobrze jak przepadł.Nie traktują go jak domownika .Jak do nich wróci,to albo zginie pod kołami(może szczęśliwy) albo go za jakiś czas uśpią i za TM będzie już całkiem szczęsliwy.To przypadek,że poznałam psa,a mogło tak nie być, i oni by go nie szukali.