biedaczek,może był jednka chory i rodzice go wywalili.U mnie też nad tarasem w ścianie uwiły sobie gnazdko wróbelki,są już male ,bo piskają.I dziś nakryłam mojego kota,który nijak nie mógł się dostać do gniazda, z resztakami pisklaka w paszczy,więc podejrzewam,że go rodzice wyrzucili.Selekcja naturalna,albo był chory albo mieli za dużo dzieci do wykarmienia.