Jaka przykra wiadomość:-(,widziałam go przez moment ,gdy przekazywałam Bossa ,taki fajny,wielki pies.Widać nadszedł jego czas .Lepiej ,że sam usnął i nie męczył się. I tak nieźle pożył do takiego sędziwego wieku,co jest zasługą jego opiekunów.
U ludzi ciężko chorych bardzo często przed śmiercią występuje bardzo duże polepszenie.Może u psów też tak jest.