Goniap,ja nie mam nic przeciw Dorothy,ale ona jest bardzo zapsiona i zakoniona,ledwie wyrabia i kieruje się dobrym sercem.Może Ty masz mniej zwierząt pod opieką i byłoby Ci łatwiej niż jej.
Dorothy,mam nadzieję,że się nie gniewasz na mnie? :lol:
to superzasto,szczególnie,że Moris to rewelacyjny chłopak,uwielbiam.Ale chciałabym znaleźć mu domek jak najszybciej,bo tyle innych bid czeka na pomoc :-(
jak się cieszę :multi::multi:
A co ,ma rację,jakaś obca ciocia będzie mu zabawkę zabierać :mad:
To super,że tak sie odnalazł :loveu:
A jak było w podróży?coś ta pani mówiła? jechał w budce czy luzem?
ULV,zawsze znajdzie się ktoś"mądry" i dowali.Czy ta osoba stała w kolejce po Rudą albo Aksę? wsród wielu innych bijących się o te psy? :crazyeye:
Rób swoje najlepiej jak potrafisz ,żebyś rano mogła popatrzeć sobie w twarz w lustrze,ale nie zapominaj o swoich potrzebach.
Bardzo miło mi było poznać Puckę. To jest niesamowoite przeżycie jak kogoś zna się wirualnie, a potem widzi na żywo :evil_lol:
są takie koty diabły,że lubią polować za wszelką cenę ,nawet na psa.Rozumiem Ciebie.
Mój podpis tyczy sytuacji kryzysowych,kiedy mam wrażenie,że moja pomoc to kropla we wszystkich oceanach świata i chce mi sie uciec od zwierzęcych problemów.
dziewczyny popatrzcie na mój podpis.Ilekroć mam załamanie ,to przywołuję tę myśl.
Niczego więcej nie jesteśmy w stanie zrobić :shake: .Nie załamujcie się,jesteście potrzebne.
widzisz :evil_lol:,nie trzeba przedwczesnie się załamywać.Ona potrzebowła ciut więcej czasu niż Sisa,każdy pies ma inna psychikę.POczuła Twoją dobrą rękę i nabiera zaufania do człowieka.Teraz potrzebny tylko ten najlepszy domek.:cool3: