Napisałam post i komp.mi się zresetował :angryy:
Morisek pojechał do domku,do państwa mieszkających w masywie ślęznym.Mają domek z ogródkiem,kota wziętego ze schroniska.
Pani była zdecydowana na Moriska od początku,pan był z dystansem,ale zostawił pani decyzję.
Pani dzwoniła po powrocie do domu.Morisek jechał grzecznie na kolankach u pani.Nie zareagował na kota ,ani kot na niego.Obszedł ogródek,chodzi za panią albo leży obok pana.Niestety,ten niejadek na razie nie chce jeść.
Jestem przekonana,że to TEN domek,od pierwszej rozmowy tak czułam,ale serce mi pęka,bo pokochaliśmy tego diabełka tasmańskiego
Pani obiecała zdjęcia,podpisała umowę adopcyjną i zaprosiła w odwiedziny.
Dziękuję wszystkim za wsparcie i ogłoszenia.
Do końca marca robię przerwę w wyciąganiu bid,chyba,że będzie to tylko chwilowe z 1000000% pewnością,że pies ma dom np.za tydzień czy dwa.