Tyćka kica na 3. łapkach. Ale w parku ją noszę.
Na szczęście nie próbuje wskakiwać na kanapę. Jutro zdejmę opatrunek, poobserwuję. Jak trzeba będzie , to założę nowy, może nie taki pancerny,
Dzięki za życzenia.
Siusiu nie chce zrobić na trawce, ale na szczęście popuściła na podkład. Zjadła małe śniadanko z ukrytym antybiotykiem.
Ogonkiem macha i zaczęła trochę chodzić po domu. Ale widać, że jest mocno spacyfikowana wielkim opatrunkiem.