Dokładnie tak jest i wcale się ludziom nie dziwię. Wiele osób chce poznać psa przed decyzją o adopcji. I nie każdy może jechać np. 200 km , by go tylko poznać.
Wydaje mi się ,że sprawę transportu trzeba postawić jasno. Potem są pretensje, że miała być pomoc. Dla niektórych osób pomoc , to dowiezienie zwierzaka za friko.
Lepiej napisać, że pomoc za pokryciem kosztów.