Poker
Members-
Posts
84932 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
153
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
Dopiero mogę napisać , bo zaraz po wyjeździe Tofika do teraz mieliśmy gości. Wszystko przebiegło zgodnie z planem. Tofiś ładnie się przywitał, podpisaliśmy umowę i poszliśmy na spacer. Piesio był tak podekscytowany, że nawet nie zauważył mojego zniknięcia. Oczywiście zdążył zaliczyć arie . Państwo chcą się zapisać do psiej szkoły. Spakowałam kocyk, pluszaki, piłeczkę , porcję jedzonka na kolację, twarde gryzaki na drogę, by miał zajęcie. Oczywiście książeczkę zdrowia i zalecenia medyczne. Pożyczyłam swoje szelki i smycze. Dostał obróżkę z adresatką od państwa. Widzę, że elik już wkleiła zdjęcie łobuza . A nam pusto bez niego, dziewczynki są smutne. Wlazł nam bardzo w serca. Gdybyśmy byli o 20 lat młodsi, zostałby u nas. Jestem pewna, że Tofi będzie w DS szczęśliwy, kochany i zadbany. Państwo lubią wędkować z łodzi i mają dla Tofisia szwedzką kamizelkę ratunkową specjalną dla psów. A to ostatnie zdjęcie jak wracają z Tycią z ogródka
-
Chyba nie wiedziały, że to ostatnia noc. ToFIŚ zachowuje się jak nieokrzesany nastolatek. Po prostu trzeba go wychować, wpisać w ramy właściwych zachowań. Za jedzenie da się zabić i to trzeba będzie wykorzystywać w uczeniu go dobrych manier. Państwo są gotowi na to. On jednak ma bardzo wrażliwe łapy, jest bardzo niespokojny przy dotykaniu i chwyta ręce zębami, ale bez warkotu i pokazywania dziąseł. Okolice nasady ogona mogę już czochrać, ale z wyczuciem. Na porannym spacerze oczywiście wypatrzył psa z odległości 50. m i chciał śpiewać, ale udało mi się go opanować słownie no i zmieniłam kierunek trasy, żeby odwrócić uwagę. Dziś znowu pięknie bawili się z sunią.
-
A Znaczka ogłaszasz? Napisz tekst. Może uda się zrobić więcej zdjęć, to chętnie zrobię ogłoszenie.
-
No i bardzo dobrze. Oboje państwo bardzo fajni. Widać, że mają podejście do psów. Tofi zauroczył ich totalnie. Bawili się z nim, ogólnie byli w domu z godzinę, a potem poszliśmy na wspólny spacer . ToFIŚ miał okazję zaprezentować swoja zachowanie na widok psów i ciągnięcie na smyczy czym kompletnie nie zraził przyszłych właścicieli. Omówiliśmy sprawę zdrowia , dokładnie poinstruowałam jak Tofisia obsługiwać, a umowę podpiszemy jutro. Mają po niego być ok. 14. Imię zostaje. Obiecali zdjęcia i informacje, i odwiedziny, bo bywają we Wrocławiu 2 - 3 razy w roku. Ojjjj, będzie jutro przeżycie.. Chyba bardziej dla nas, bo Tofik za smakole da się poćwiartować.
-
Ja bym nie obarczała winą osób, które chciały pomóc. Kierowały się potrzebą serca, chęcią pomocy. Może pani nigdy nie miała psa, a nikt jej nie poinformował , że dostaje psa lękowego. Przeciętny śmiertelnik nie wie co ma robić z takim psem. Takie akcje jak w Krakowie są robione na HURA, mimo że mają szlachetny cel. A potem oczywiści cierpi pies. I człowiek też, bo ma kaca, pomijając straty materialne.
-
No i jak? Pojechał? DS Bamboszka zrobił na mnie świetne wrażenie. Przywitały mnie 3 zadbane, piękne koty. Wszystkie z odzysku, uratowane od śmierci. Oboje młodzi ludzie wychowali się w domach rodzinnych ze zwierzakami. Koty mają świetne warunki do życia. Są karmione BARFem, są pod stałą opieką weterynaryjną, bo mają przewlekłe problemy zdrowotne. Na moją informację o arytmii śmiali się, że regularnie jeżdżą z kotem do kardiologa, to teraz pojadą jeszcze z psem. Balkon osiatkowany, drapak, zabawki, miseczki i wymiennie na rękach lub kolanach właścicieli. A pan ciągle je całuje i mówi na nie dzieci. Psa chcieli od dawna i jak zobaczyli Bambosza, to od razu zaiskrzyło. Oczywiście uwiodły ich oczy. Pani pracuje zdalnie, czasem jedzie do biura, ale może zabrać ze sobą psa. Za oknem jest pole kukurydzy, więc jest gdzie spacerować. Nie sądziłam , że tak szybko pojadą po Bamboszka. Mam nadzieję, że dojechali szczęśliwie do domu. Podałam z nimi do Jaagi manele i suchą karmę oraz puszki, których nie zjadł Tofik.
-
Sunia ogólnie spoważniała, ale czasem bawi się z Tyćką, no a teraz z Tofisiem. On się zachowuje jak podrostek: a to przebiegnie jak perszing, kotkę pogoni, która go wyraźnie prowokuje, a to podrzuci zabawkę, a to znowu pakuje łapki na kolana, żeby go miziać. Siedzi z nami , a właściwie leży między naszymi nogami , gdy rano jesteśmy w łazience, wszystkim jest zainteresowany, bacznie obserwuje, a to chwyci za kapeć na mojej nodze, a to podskoczy, żeby dać buzi Bardzo rozrywkowy chłopak z niego. Wszystko robi z ogromnym wdziękiem. Jest to naprawdę jeden z najfajniejszych naszych tymczasków. Trzeba go traktować jak dziecko poznające świat i testujące co można , a czego nie. Na pewno nie można się z nim nudzić. Dziś udało mi się słownie opanować go zanim wpadł w histerię na widok psa.