Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84934
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    153

Everything posted by Poker

  1. malagosku, rób zdjęcia i ogłaszaj. Szkoda malucha.
  2. Prawie już nie podsikuje. Na spacerze też nadmiernie nie znaczy. Nie zauważam w nim chęci dominacji. Od 2 - 3 dni trochę się wyciszył, jest mniej rozlatany, ładnie reaguje na imię, fuj, chodź, idziemy. Z siad jest różnie. Najlepiej umie to robić w kuchni na chodniczku. Na razie będzie jedynakiem, ale przydałoby mu się towarzystwo i pan powiedział, że już myślą o nim.
  3. Dzwonił chętny pan na Tofisia, z informacją, że już są po wizycie. Ma nadzieję, że wypadli dobrze i chcą przyjechać w sobotę zapoznać się z Tofikiem, bo potem jadą do Poznania. W niedzielę wróciliby po niego. Dużo opowiedziałam o zachowaniu psiula i pana nic nie zraża. Będą go leczyć, gotować żarełko i chętnie szkolić korzystając ze strony Sowy nosem.pl. Czekam na informacje od elik na temat wizyty,
  4. Oczywiście, że karma nie pojedzie z Tofisiem. Postaram się ją przekazać albo kikou, jeżeli potwierdzi , że się przyda psiaczkom, albo zawiozę do Straży dla zwierząt. Karmy jest dużo, bo Tofiś zjadł może z 6 porcji. Zużyłam też tylko jedną puszkę.
  5. Mam nowe wiadomości o Lili. Przestała robić koo w domu. Nadal jest żywym srebrem, ale posłusznym. Bardzo się zaprzyjaźniła ze szczeniakiem, który się pojawił w domu opiekunki. Był o Lili telefon, ale pani więcej się nie odezwała. Prosiłam DT o nowe zdjęcia.
  6. Posikiwanie zdarza się coraz rzadziej. Może nie wymagać gotowanej karmy tylko być może nie toleruje tej, którą przywiózł ze sobą. Przyszła pańcia lubi gotować, więc nie powinno być problemu w razie potrzeby. Podliczę z paragonów ile i napiszę. Wolałabym sama przekazywać przyszłemu DS informacje o zachowaniach Tofisia, bo będą z pierwszej ręki.
  7. O której jest spotkanie? Tofiś to mądrala. Załapał, że to pańcio wypuszcza na ogródek zanim wyjdziemy na spacer i od 2 dni trąca go nosem ok. 7 rano . Mąż wypuszcza jego i jak zawsze Tyćkę. Niestety, zdarza mu się podlewać meble. Koo po powrocie do gotowanej karmy znowu są dobre. Wczoraj były wnuczęta, 14 i 6 lat. Bardzo ładnie się przywitał i bawił się.
  8. Pójdę dziś po południu osobno z łobuzem na dlugiej lince. Na rannym spacerze dał taki popis histerii na widok jamników, że głowa mała. Był nie do opanowania. Najpierw długa, głośna aria, a potem szczek i szarpanie. Sunie były zdezorientowane. Muszę też go pochwalić. Podbiegł do drzwi tarasowych i je skrobał. Wybiegł na ogródek i zrobił koo. Na spacerze nie miał czasu, za dużo się działo. No i nawet na spacerze w pewnym stopniu reagował na siad. O dziwo nie pcha się na kanapy, ani do łóżka.
  9. Zdjęcia niech będą i z łańcucha i z bałaganem. Są osoby, które chcą pomóc właśnie psom z takich warunków, a nie z DT.
  10. Na łańcuchu? O ludzie, gdzie on jest?
  11. Nie traktuję znoszenia rzeczy jako przestępstwo. Rozczula nas tym bardziej, że tak robił nasz kochany Dolarek. On to robi jak nas nie ma w domu. Pewnie daje mu to poczucie bezpieczeństwa, tak jak pisze Sowa. Dziś ćwiczymy przed rzuceniem zabawki polecenie siad. Chłopak prawie załapał o co chodzi. On pięknie skupia się na człowieku. Sowo, bardzo chętnie będę gościć u nas Ciebie i inne chętne osoby nie tylko za kawkę. Nie wiem tylko kto mógłby uczestniczyć w szkoleniowym spotkaniu .
  12. Dziękuję Sowo . Chyba zacznę chodzić z Tofisiem solo chociaż przy obecnej pogodzie nie bardzo mi się chce. Z obiema dziewczynami razem widzę to kiepsko, bo są zdezorientowane, ale domagają się smakoli.
  13. Tofi miał dziś gorszą koo. I mam problem, bo nie wiem z jakiego powodu. Zaczęłam mu stopniowo dawać suchą karmę, z którą przyjechał i smaki w czasie szkolenia. Wracam do jedzenia tylko gotowanego. ToFIŚ to niesamowity żywioł. Mijają 2 tygodnie pobytu u nas i zaczyna się pokazywać z różnych stron. Na psacerze próbował szczekać na samochód, ale udało mi się w porę odciągnąć jego uwagę. To samo z psem widzianym z daleka. Zaczął ciągnąć na smyczy jak parowóz. Co zrobić z gadem ? Teraz uczę go siadania, nawet w parku mu to wyszło, i szukania. Niby chowam zabawkę, którą oczywiście znajduje i przynosi. Z Tyćką zaczął szczekać, ale to normalne. Ściągnął mój sweter z krzesła, nie pogryzł, ale z zawieszonego z powrotem na krześle zaczęła kapać ciecz. I teraz nie wiem czy to on podlał, czy kotka, bo jej też się zdarzają takie numery.
×
×
  • Create New...