Majkel też wydawał się być niedotykalski w pierwszym kontakcie. Ale jedzonko brała z ręki.Jak chciałam założyć mu szelki samochodowe ,to sprawdziłam czy reaguje na komendę daj łapę i okazało się ,że tak.Więc po kolei dawał łapy , a ja założyłam mu szelki. Z samochodu nijak nie można go było wyciągnąć po dobroci ,ale jak się pociągnęło za smycz i musiał wyjść, to koniec warktów i zębów. Może i jego jakimś cudem wyciągnąć , wypchnąć z kąta, bo on w nim czuje się pewny.Jak już wyjdzie, to może złagodnieje.