to wszystko minie,2 dni to za krótko na resocjalizację z człowiekiem.Nasz Dolar też był 2 lata w schronie,też reagował potwornym lękiem na wiele bodźców i gdyby nie był na smyczy,to by zwiał ze strachu w 3 sekundy.Zakopywał się w pryzmę śniegu w 2 sek. i nie umiał chodzić na spacer na smyczy,lał i koopał w domu ok.tygdzień.A teraz,oprócz tego,że jeszcze nie można go puścić na spacerze,jest słodkim pieszczochem ,który chodzi za mną krok w krok jak mój cień.Myślę,że ona się zmienie jak nabierze zaufania do ludzi i sytuacji.A Bianka jest cierpliwa i zdolna kobieta,więc może trochę później,ale będzie dobrze.