Poker
Members-
Posts
84943 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
153
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
Może by zmienić tytuł wątku. Napisać ,ze pilnie potrzebne osoby z okolic Magdalenki lub tu gdzie jest . Ona musi jeść regularnie i czuć ludzia koło siebie. Co jest robione w związku z wysokim mocznikiem? A co kreatyniną i fosforanami we krwi. ? Poziom fosforanów mówi czy jest to przewlekła niewydolność nerek.
-
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Poker replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Aż serce skacze na widok Górki. Pewnie byli na plaży o 5 rano to i pusta była. -
Bidulki czasem szczekają , bo wołają swojego ludzia. Łudzą się jeszcze ,że zapomniał tylko na chwilkę i psie.
-
z którą panią rozmawiałaś? Z tą gdzie byłam ? I oni będą w schronie?
-
A czym ona przepraszam niby koopka, jeżeli je kilka kęsów dziennie? Jeżeli ona dostaje tylko kroplówkę , może inne leki i lecznica czeka aż ona sama zacznie jeść, to myślę ,że nie jest dobrze. Wskutek niejedzenia przez Ulenę przez długi czas doszło do zaniku produkcji soków trawiennych. Mój poprzedni pies też prawie nie jadł przez ok. 2tygodnie, najpierw z choroby ,a potem miła wstręt. Psia dietetyczka zaleciła mi , abym kupiła tłusty boczek, ugotowała, zmiksowała i małymi kulkami wkładała do gardła jak się podaje leki. Wodę podawałam mu strzykawką zamiast kroplówki,żeby pobudzić układ pokarmowy do pracy. Udało się i chłopak zaczął jeść sam po 3 dniach. Podawanie jej kurczaka raz na kilka dni jest nieporozumieniem i nie mam tu na myśli Was, bo nie możecie cały czas siedzieć w lecznicy. To rola lecznicy zrobić wszystko , by psu pomóc. A z opisu mam wrażenie ,że ona jakby czeka czy Ulena da radę czy nie.
-
Iwan -labkowaty mam dom i swoja kanape w domu bez dzieci-dzieki:)
Poker replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Ale ma dobrze -
cały czas myślimy z mężem. Pierwsze jego pytanie po obudzeniu się czy wiem co z małą. Sama nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji, która jest okropnie nieprzyjemna.Po pierwsze poczucie odpowiedzialności za żywe stworzenie, po drugie zaburzone życie i po trzecie ta niewiadoma jak i kiedy się skończy. Żeby się udało !!
-
Zadzwoniłam dziś do Gusi ,żeby się spytać jak sunia zniosła te straszną burzę, która przez ponad godzinę przewalała się nad Wrocławiem.Odchodziła i wracała ze zdwojoną mocą.Pioruny strzelały ze wszystkich stron.Chwilami było jasno jak w dzień. Co biedne psiaki przeżywały w samotności.Strach myśleć Nasz Dolarek pierwszy raz w życiu wskoczył do naszego łóżka, trząsł się nieprawdopodobnie .Schowałam go pod kołdrą ,żeby błysków nie widział i masowałam mu uszy ,żeby mniej słyszał pioruny. Nawet koty były mocno zaniepokojone.Tylko głuchawy starszy pan Pokerek spał niczego nieświadomy. Telefon odebrał pańcio.powiedział ,że nie było tak źle z Gusią. mówił ,że jest przesłodką sunieczką, bardzo grzeczną pieszczochą i ma dobry apetyt. Z 7. letnim synem bardzo dobrze, z Czarusiem dziadeczkeim nie wchodzą s obie w drogę. Na spacerach ma już koleżanki i kolegów. Z jego wypowiedzi przebijała wielka sympatia do Gusieńki. Jak mi dobrze :multi::multi::multi:
-
Zaraz wpłacę obiecaną setką na dziewczynki w imieniu młodej pary z Kanady,Gosi i Krisa, którzy chcą wspomóc polskie psy.
-
Nie róbcie awantury tutaj. Najgorsze są niedomówienia. Budrysku, jeżeli już mówisz A to powiedz B,ale najlepiej na PW . Pewnie ,że każdemu może się zdarzyć taka sytuacja. Mój mąż też gonił Lady w kapciach po osiedlu , która zwiała przez otwartą bramę garażową, bo nie sprawdził czy jest zamknięta. Mało zawału nie dostał. Wiadomo ,że chcemy jak najlepiej dla psów. Więc zużywajmy energię na konstruktywne działania. Trzymam bardzo mocno kciuki za udaną łapankę.
-
mała Misia - z ulicy do dt.. szuka domu. MA WSPANIAŁY DOM!!!
Poker replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Wczoraj dzwoniłam do tego pana.powiedział ,że miał jechać po Misię dziś ,ale przyplątał się rudy kociak i żal mu go wyrzucić. Jak znajdzie dla niego dom , to weźmie Miśię ,a jak nie znajdzie ,to go zostawi ,a nie stać go na 3 zwierzaki.