Poker
Members-
Posts
84733 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
152
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
Bazarros dla śniegowego psa.[url]http://www.dogomania.pl/threads/221190-Nie-w%C5%82azi%C4%87-!!!Na-Maksia-bez-%C5%BCuchwy-do-20.01.g.22?p=18406113#post18406113[/url]
-
Wituś niewielki,słodki kudłacz MA PONOWNIE DOM!!!
Poker replied to Romka's topic in Już w nowym domu
Czemu Romka niczego nie napisze jak przebiegła adopcja i czy jest zadowolona? -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
Poker replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeżeli mieć żal to tylko do wetów ,że naciągali i wykorzystali dobre serce dziewczyn.Ich winy tu nie ma. Chciały ratować za wszelką cenę .Niestety, nie zawsze się da. -
Gratulacje !!!
-
Świetny chłopak , ma głęboko w nosie brak połowy żuchwy, do tarzania się w śniegu wcale nie jest mu potrzebna. Aż mi się gęba roześmiała na jego widok. Neris, ty musisz go bardzo lubić.
-
Na też nie akceptowała na początku.Są psy ,że zawsze odnoszą się do ludzi z rezerwą. trzeba poczekać, mam nadzieję ,ze będzie dobrze.Obecność 2.zwierzaka na pewno poprawiłaby sytuację.
-
docha, coś Ci się chyba pomerdało.Za gorąca jesteś mimo ,ze za oknem mrozik. Pies jest po przejściach i ma prawo tak się zachowywać. A ludzie są w porządku i przeżywają razem z nami i z nią. Nie ma żadnych powodów ,żeby ją zabierać. Za jakiś czas znowu by przeżywała zmianę ,bo nie zostawimy jej u nas w DS.
-
Ona jest śliczna,ale mnie osobiście trochę razi ten zębolek wystający z buźki.Ja bym go usunęła.
-
Znowu dzwoniłam. Braszka na spacerku zrobiła 2 x sioo ogonek podwinięty.Chce szybko wracać do domku. Jadał ciut z ręki.Cały cza siedzi na swoim posłanku. Nie sądziłam,że aż tak przeżyje zmianę domku. Wydawało się ,że jest w lepszej kondycji niż była Gusia.A ona jest po prostu chyba delikatniejsza psychicznie. Akrum , gdyby nie świadomość ,ze po wzięciu Braszki skończyłby się nasz dom tymczasowy, to w ogóle bym jej nie oddawała, ani prawie żadnego psa wcześniej.Sami sobie zgotowaliśmy taki los.:-(
-
Strach ma wielkie oczy, pinczerek potrzebuje pomocy...Już w cudownym DS
Poker replied to malvaaa's topic in Już w nowym domu
Zajrzałam tu i dech mi zaparło. Moglibyśmy go wziąć do BDT, ale chyba DS mu się szykuje. Ile on ma latek? myślę ,że z tą kastracją można by poczekać aż się wzmocni szczególnie ,ze miał dopiero co ząbki robione. W koncu kastracja to nie jest zabieg ratujący życie. -
Odlotowa malutka kudłatka TOSIA na stałe osiadła w dt :).
Poker replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Ja szukam starszego pieska również, tym bardziej ,że państwo zgadzają się na pieska nawet 7 - 8 letniego. Ma być mały do 8 kg, płeć , sierść obojętna, nauczony czystości, lubić spacery, przytulanie, chętnie by słyszeli jego szczekanie na obcych. Co do wieku psa i starszych właścicieli zawsze mam mieszane uczucia. Szczeniaki uważam ,ze raczej odpadają. Natomiast stareńkie psy wymagają często leczenia, pielęgnacji ,a to wykonaniu straszych ludzi moze być trudne . Za młodszym psem przemawia taka sytuacja, że gdy starszemu właścicielowi zdarzy się umrzeć, to młodszy łatwiej znajdzie dom, w razie gdyby rodzina odmówiła opieki. A starszy będzie gnił w schronie. I tak źle i tak niedobrze. Zajrzałam do Odi, niestety on nie jest nauczony czystości. Państwo mają psiolubną córkę, któa do mnie dzwoniła i obiecywała ,że w razie potrzeby zajmie się pieskiem. Szukam dla nich starszego piesa. -
Wituś niewielki,słodki kudłacz MA PONOWNIE DOM!!!
Poker replied to Romka's topic in Już w nowym domu
Umówiłam się z panią ,że podjadę za jakiś czas i zrobię zdjęcia. -
Odlotowa malutka kudłatka TOSIA na stałe osiadła w dt :).
Poker replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
kado, mam dobry domek dla malutkiego piesa. Czy chcesz Tosieńkę wyadoptować? Ile ona waży? Dom jest u państwa ok.70. letnich w pełni sprawnych. Pies ma zapewnioną miłość, pełną michę, spacerki nad Odrą,duży dom z ogródkiem.Ma być do przytulania, szczekanie na obcych pożądane. Co Ty na to ? -
Dzwoniłam i serce mi pęknie. Braszka ma cofkę Wczoraj leżała nieruchomo patrząc w jeden punkt, dziś trochę obserwuje domowników. Nie chce jeść , ani pić.Ciut zjadła pasztetu.Na spacerze po podwórku ciągnęła do domu.Nie było ani sioo , ani koo.Ogonkiem nie macha. Państwo starają się, ciągle głaszczą ją i rozmawiają. Poradziłam ,ze suchą karmę zalali rosołem i zamieszali z łyżką mojego gotowanego.Zobaczymy. Wydawało się ,że Braszka jest w lepszej kondycji niż była Gusia. A Gusia zniosła rozstanie z nami lepiej. Szybciej się odnalazła w DS. Po południo znowu będę dzwonić.Dobrze ,że państwo są cierpliwi do nas i rozumieją nasz niepokój.
-
Wituś niewielki,słodki kudłacz MA PONOWNIE DOM!!!
Poker replied to Romka's topic in Już w nowym domu
Zadzwoniłam do pani i spytałam jak Wituś, obecnie Dżeki. Wszystko jest super. Jazda samochodem bez żadnych "atrakcji", spał spokojnie przytulony do pańci. W domu zero reakcji na królika.Nawet razem leżeli na łóżku, bo Dżekuś oczywiście trafił na łóżko bezbłędnie. Poburczał tylko na stareńką Sarunię, gdy się kokosiła i wlazła na niego.Ale nie było to groźne. Mały tuli się szczególnie do pańcia. Zjadł z puszki.Siusiu zrobił wczoraj w mieszkaniu ,ale dziś pani chodziła z nim tak długo na spacerze ,że w końcu zrobił na dworze. Koo nie było. Państwo planują zawieźć go do psiego spa. Pańcia mówi ,ze jest słodki , kochany i bardzo dziękowała za niego i że go jej znalazłam. Będzie dobrze. -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
Poker replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Którzy to Niedzielscy?, bo jakby 2 gabinety funkcjonowały pod tą nazwą. Jak przeczytała ,że Czucz w takim stanie ma mieć rezonans, to mało mnie nie trafił szlag. Od razu było wiadomo ,że to sztuka dla sztuki. Bez względu na diagnozę i tak nie dałoby rady mu pomóc. Przecież nawet guza mózgu , ani krwiaka nikt by nie operował w jego stanie. Więc po co to ? Szkoda słów. -
W tej chwili zadzwoniła pani.Okazało się ,że to jednak rozmawiałam z synem. Pani powiedziała ,że Braszka na razie leży,ale zaczęła podnosić główkę i się rozglądać.Zjadła z ręki moje gotowane i trochę chrupków.Państwo przeniosą się dziś na noc na dół ,żeby nie stresować suni wchodzeniem na górę . UFFF, ulżyło mi.
-
Śrubeczka przecudna, i Frania oczywiście też. Do połknięcia w całości dziewczynki. Jutro minie tydzień od wyjazdu Lagunki od nas. Mam nadzieję,że wszystko w porządku.
-
Rozmawiałam z mężem.Nie , domek jest dobry tylko pan jest delikatnie mówiąc małomówny.Ale to nie mój problem. Braszka jest jeszcze ciągle zalękniona , więc potrzebuje trochę czasu na adaptację.