Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84723
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. W trakcie mojej pracy za ścianą odstawiała wycie ,ale twardo nie reagowałam. Jak wróciłam do domu , to dała znać ,że chce na dwór, wypuściłam na ogródek i zrobiła.Od wczoraj wieczór nie chce jeść. Na razie się nie martwię, najwyżej trochę schudnie. Powolutku podchodzi na zawołanie, czasem nawet ogonek idzie w ruch. W oczach ciągle smutek i tęsknota.
  2. Pereła wyje trochę mniej.Wczoraj wieczorem dała jeszcze koncert i na razie spokój.Natomiast piszczy jak rozhisteryzowana stara panna.Nie reagowaliśmy na to ,ale spróbowałam ostrym głosem pogonić ją na legowisko i poskutkowało.Zobaczymy jak dalej. Całą noc przespała na nie swoim legowisku.Ponieważ w sypialni są teraz 4 , to je zmieniała. Do łóżka nie pakuje się , mimo że ze swoją pańcią spała w łóziu. Idziemy na śniadanie.
  3. a malagos nie ma miejsca? Co można zrobić dla malutkiej sierotki ?
  4. [quote name='Nikaragua'] a tu: [url]http://www.dogomania.pl/memberlist.php?s=&securitytoken=1327299790-be810aa09a89fc5054ff7f6550e53e8dbe141a5b&do=getall&ausername=&homepage=&field1=&field2=boles%C5%82awiec&field3=&field4=&icq=&aim=&msn=&yahoo=&skype=&postslower=&postsupper=&joindateafter=&joindatebefore=&lastpostafter=&lastpostbefore=&sort=username&order=[/url] wszystkie zarejestrowane na dogo osoby z Bolesławca[/QUOTE] jak się robi taką listę ??
  5. [quote name='Asia & Ginger']Dziewczyny poszukiwana osóbka do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej w Bolesławcu. Kojarzycie może kogoś stamtąd?[/QUOTE] dorota k.jest z Bolesławca
  6. [quote name='zerduszko']Tylko dom wolnostojący chyba?[/QUOTE] Na razie trudno powiedzieć. Może przestanie śpiewać , a przynajmniej wyć. Małpa wkurzyła mnie dziś maksymalnie. Pogoniła biednego dziadka Pokerka . Tak się przeraził ,że aż zębami stukał, trząsł się i tak uciekał ,że aż o mało co tych swoich krótkich łapek nie pogubił. Nie wiem o co poszło ,ale się mogę domyśleć ,że się zbliżył do niej ,a ona ma na legowisku swoje zabawki. On jest bezradny i nie przyzwyczajony do takich akcji. Ostro ją zbeształam i pogoniłam na miejsce.Wiedziała o co chodzi , bo położyła się i cicho sza. Zabawki zabrałam. W trakcie zakładania psom obróżek, szelek przed spacerem oczywiście piski i śpiewy. Nie reagujemy na to. [IMG]http://img861.imageshack.us/img861/5618/pereka004.jpg[/IMG] [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/7915/pereka008.jpg[/IMG] Pańcio ćwiczy oswajanie na podłodze
  7. Ale śliczne zwierzaczki,Lagunka przesłodka
  8. któraż to Twoja mama? Przyznaj się.
  9. nic dodać nic ująć.Ludzie są egoistami , pielęgnują swoje uczucia zamiast pomóc psu. Odebrałam rzeczy od pana.Jest pod 70.Jego dzieci też nie mogą jej wziąć , bo mają boksera i by było za dużo obowiązków.Szkoda słów. Perełka wąchała swoją podusię i natychmiast położyła się na niej i nie schodzi. Kupiłam jej parówkę , bo pan powiedział ,że mamusia karmiła ją mięskiem, parówką, więc kupiłam na smak.Zaczęła kawałeczek zakopywać w posłanku, ryła długo nochalkiem. Powiedział jeszcze ,ze ona zawsze piszczała w domu. No ale nie wyła. Próbowaliśmy różnych metod ,żeby nie piszczała ,ale słabo pomagało, więc huknęłam na nią i pomogło.!! Jak wyszłam z domu , to mąż mówi ,że okropnie wyła i musiał ją poprzytulać, dopiero się uspokoiła. ja nie pozwalam mu na to , bo dostaje nagrodę za właściwie zachowanie ,ale on ma miękkie serce. Mam nadzieję ,ze znajdzie się DS, który zaakceptuje jej "śpiewy"w postaci piszczenia.
  10. [QUOTE][quote name='Basia1244'] Bez względu na to kim była osoba odwożąca Perełkę do schronu - to na 100% była kobietą![/QUOTE] W sumie nie jest to istotne. Zadzwonił syn pani. Jestem umówiona z nim na odbiór spanka i zabawek Perełki.Sunia była rozpieszczana, jadła najlepsze mięska. Pan powiedział ,że jej nie weźmie, bo już miał kilka psów i wie jakie są przeżycia jak pies odchodzi.:angryy: I tu nóż sam w kieszeni się otwiera.Sposobu jego myślenia nie zmienimy. Chyba trzeba małą ogłaszać.Jak ktoś się zakocha , to te kilka dni poczeka.
  11. Ela&Puch, myślę ,że warto skorzystać z podpowiedzi dziewczyn i im zaufać.Wszystkie chcą dla Lilly dobrze. Może ustalmy wspólnie tu ile pieniędzy zgadzamy się zebrać na sterylkę suni ,a resztę będzie musiała dołożyć Ela&Puch , jeżeli wybierze droższą lecznicę. Proponuję , by była to kwota 250 zł,
  12. Ja często owijam w koc starą poduszką z anilaną.Miękko i tanio.
  13. A może żurawinę w tabletkach jej dać? Zakwasza mocz i ma działanie przeciwbakteryjne. Jaka ona ma bakterię? Przeciw krwawieniu można jej podać homeopatyczny Mercurius corrosivus CH 9 2 x dziennie po 5 kulek
  14. [IMG]http://img837.imageshack.us/img837/2589/braszkawdsjpg3.jpg[/IMG] [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/5044/braszkawdsjpg4.jpg[/IMG] [IMG]http://img836.imageshack.us/img836/7521/braszkawdsjpg5jpg.jpg[/IMG]
  15. Współczuję , za dużo na jedną osobę. Ja walczyłam o naszego koteczka 7 tygodni i w tym czasie dojrzałam do tego , by w razie potrzeby pożegnać go i nie walczyć, gdy straci to sens. trzymaj się mari
  16. Ale fajnie,że 2 lalki mają domek.
  17. [quote name='rytka']faktycznie 'kudłata' bardzo;)[/QUOTE] W porównaniu do Zuni czy Lagunki , to nawet bardzo.
  18. Miałam dziś bardzo zajęty dzień. Tak jak planowałam , podjechałam do domu gdzie mieszkała Perła. Sąsiadka wpuściła mnie do siebie .Okazuje się ,że sunię do schronu odwiózł syn właścicielki, który nie mógł jej zabrać ,bo ma bardzo chorą żonę. Perełka była oczkiem u pani, spała z nią w łóżku.Chodziła bez smyczy.Ostatnio często piszczała i sąsiadka podejrzewa ,że wyczuła chorobę swojej pańci.Pani wzięła Perełkę od ludzi, gdy była już dorosła. Zostawiłam numer telefonu do siebie i poprosiłam sąsiadkę ,by zapytała syna czy nie mógłby dać spanka suni ,żeby chociaż miała swój zapach. Poprosiłam tez , by poinformować starszą panią ,że sunia jest bezpieczna i znajdziemy jej dom. A Perełka jeszcze nie czuje się pewnie, chociaż widać postępy. W nocy już nie płakała, spała z nami w sypialni na psim legowisku blisko mnie. Po moim wyjściu płakała, więc mąż wziął ją na kolanka. Rano zjadła ładnie , kolacji nie chciała ,ale się nie martwię, ona powinna schudnąć ze 2 kilo. Kupiłam dla niej szelki i Boscha lihgt. Przed wnukiem uciekała ,ale nie warczała. Na kotę, która się do niej pcha też już reaguje spokojnie. Warknęła tylko ostro na Pokerka , który jej nie zauważył i chciał wejść na legowisko. Oczywiście zbeształam ją. Myślę ,że odpowiedni dla niej dom , to ludzie na emeryturze,którzy są dużo w domu. Nie wiem jeszcze czy nadaje się do bloku ze względu na piszczenie i wycie, gdy wychodzę.
  19. Takie małe 2.kilogramowe śliczne gówienko :loveu: i tyle ciotek się nim zajęło :evil_lol: Bądź szczęśliwa ze swoją pańcią.
  20. Ale charakterny mikrusek.Może on ma coś z układem moczowym i dlatego siusia w domu ?
  21. co za ludzie, gdzie nie spojrzeć tam jakieś konflikty , jakby nie było na nie szkoda energii i czasu.
  22. Z opisu całej sytuacji wynika ,ze coś ta operacja dała. Nie zawsze się da przewidzieć co i jak będzie, szczególnie w medycynie. Jeżeli szanse na poprawę po kolejnej operacji są tak małe, to nie poddawałbym go jej.Niech sobie kica jak najdłużej i cieszy się życiem.
  23. [quote name='TERESA BORCZ']Super wieści o BRASZCE , Poker czy pamietasz jeszcze super ekspresową akcje z poleconym przez Ciebie pudelkiem z RADYSÓW??? Cudownie trafił, bardzo chory , juz wyleczony i kochany bezgranicznie, on też kocha bez granic, ma kogo dzięki Tobie!![/QUOTE] Pamiętam, pamiętam i bardzo się cieszę,że bardzo niewielkim nakładem pracy mogłam pomóc psince. Tu jest wątek do nowej tymczaski [url]http://www.dogomania.pl/threads/221436-Pere%C5%82ka-ju%C5%BC-nie-b%C5%82yszczy.Pani-w-szpitalu-sunia-do-schronu-!!?p=18436257#post18436257[/url]
  24. Taką wiadomość dziś dostaliśmy , po tygodniu pobytu Braszki w DS :multi:Zdjęcia wkleję później. Witamy ,Przesyłam zdjęcia Braszki, nie są najlepsze, ale są. Mam dobre wiadomości o naszym piesku. Przez ostatnie dni bardzo zmieniła swoje zachowanie. Na moje zawołanie bardzo często wyskakuje - nie wyczołguje się, ale wyskakuje z legowiska. Opuszcza sama legowisko, gdy zostaje sama w pokoju, a my np. jesteśmy w kuchni i jemy obiad. Domaga się pieszczot, trąca noskiem.Uwielbia pasztet i biegnie do kuchni. Na spacery chodzi bardzo chętnie, idzie dostojnie, macha ogonkiem, coraz częściej ogonek jest jak antenka - podniesiony do góry i bardzo machający. Wita się ze mną i wyskakuje z legowiska, gdy wracam do domu. Dzisiaj została po raz pierwszy sama w domu na niecałą godzinę. Wracaliśmy do domu i każdy myślał, jak to zniesie, czy się nie cofnie. Zrobiła siusiu w kuchni, ale wybiegła na nasze powitanie. Czyli dobrze. Szuka mnie, gdy wychodzę z pokoju, a ona zostaje sama lub z innymi w pokoju. Podeszła do schodów (byłam w sypialni) i biegała po kuchni. Pomyślałam, czy nie wziąć jej na górę, skoro już sama podeszła do schodów. Zaniosłam ją na górę, już się spięła na schodach, potem przełknęła ślinę, tak jak wcześniej, już się wystraszyłam, ale posiedziałyśmy trochę na podłodze, poprzytulałam ją, pogłaskałam i się uspokoiła. Sprzątałam, wieszałam pranie na strychu, a ona chodziła za mną, co chwilę głaskana. Zaczyna jeść suchą (mokrą) karmę w kuchni, ale trzeba ją trochę zachęcić, dziś jedzonko stało 2 godziny nie ruszone. Potem zjadła. Dużo czasu spędza w legowisku i posypia. Jest śliczna. Pozdrawiamy
×
×
  • Create New...