I dzięki Aga za dobre wieści! I jeszcze większe za to, że wcześniej nic nie pisałaś o zbliżającej się operacji, bo bym się stresowała, a tak nieświadoma zagrożenia związanego z zabiegiem u Pomidorci, mogę się spokojnie cieszyć, że tak dobrze wszystko się skończyło. :)
A co u Laluni? Nie zapominaj, że do moja druga ulubienica w Twoim domu :)