mała już sie całkiem zadomowiła. Szczeka na przechodniów. Wywala brzuch do głaskania i chodzi za mną krok w krok. Poza tym jest złośliwą jędzą. Fredowi nie da podejść ani do mnie ani do miski. Wczoraj położyła się pół metra od miski z wodą i warczała a mój Freduś pierdółka bał się podejść i napić a był bardzo spragniony. Kiedy ustawiłam towarzystwo, wypił pół miski. Foksia wprowadziła matriarchat!;)
telefonów zero!!!!!!!!!!!!!!!!