-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
[quote name='zmierzchnica'] [B]Martens [/B]- u mnie podobnie, jak czytałam namiętnie Kinga to koniecznie brałam Lukę do łóżka, inaczej nie umiałam zasnąć :evil_lol: Ale do łazienki to jej się nie chciało, czekała na schodach aż pędem wrócę i pójdziemy spać dalej :cool1:[/QUOTE] Ja swojej dawałam do zrozumienia, że sama nie pójdę, a MUSZĘ :evil_lol: Fobii łazienkowej nabawiłam się po "Lśnieniu" pana Kinga, po fragmencie o tej babie w wannie... Po "Miasteczku Salem" za to bałam się wieczorem niezasłoniętych okien i zawsze manewrowałam, żeby to ktos wlazł do ciemnego pokoju i zasłonił, a nie ja :lol:
-
Tez uważam, że Acana będzie dobra. Za to kasza jest bardzo niewskazana dla psów - cięzkostrawna, powoduje wzdęcia. Lepiej dawać ryż, makaron, ewentualnie platki ryżowe lub jęczmienne. Jeśli pies ma wage w górnej granicy, to lepiej dawać więcej mięsa, okrawków, i warzyw, a mniej wypełniacza, a nawet wcale z niego zrezygnować. Takie domowe gotowane jedzenie powinno być także "doprawione" odrobiną dodatku mineralno-witaminowgo (jeśli pies je karmę i nabiał, to połową dawki) albo 1-2 razy w tygodniu dobrze by było podać mu jakies mięsne kości, ale tylko surowe.
-
Ja kiedyś w czasach intensywnego czytania horrorów po nocach, chodziłam siusiu z Baryłem :lol: Budziłam ją specjalnie, a ona taka zaspana drepatała ze mną, siadała przed kibelkiem i czekała aż zrobię z duszą na ramieniu swoje, i wracałyśmy :lol:
-
Też popieram - labrador to absolutnie nie jest pies do budy... Zamęczy się tam, dla niego nawet wyjście właściciela do pracy to duże obciążenie psychiczne, a co dopiero mieszkanie poza domem... Co do pogodzenia psów. Łatwo nie będzie... Laby z natury nie są szczególnie delikatne, a Twoja sunia pewnie nie będzie zachwycona nowym domownikiem. Ale jeśli poszukasz rad na forum, będziecie dbac o wzajemne relacje psiaków i o to, by pudliczka nie straciła poczucia, że jest w domu ważniejsza od nowego psa, powinno być dobrze.
-
[quote name='marti14']Żartujesz sobie prawda? Kolor sierści uzalezniony od agresji...:) [/QUOTE] To fakt jak najbardziej potwierdzony naukowo ;) przynajmniej w przypadku spanieli. Powiązanie umaszczenia z róznymi chorobami, cechami zachowania jest zwiazane z działaniem genów sprzężonych (leżących najednym chromosomie, blisko siebie) i jest na to mnóstwo przykładów. U spanieli jednobarwne, szczególnie złote umasczenie często (ale oczywiście nie zawsze, nie we wszytskich liniach) dziedziczy się razem z genami odpowiadającymi za charakterystyczne zaburzenia w zachowaniu - opisane ataki agresji. [quote name='Asia & Ginger'] Spaniele są dosyć zepsutą przez pseudohodowców rasą (chodzi o psy pseudorasowe, tzw. rasowe bez rodowodu), którzy rozmnażają je bez względu na charakter. A szczególnie złote psy, które od zawsze są najpopularniejsze. [/QUOTE] Tu nawet nie chodzi o spaczenie przez rozmnażaczy - po prostu w latach największej popularności rasy był w Polsce pies-reproduktor o umaszczeniu złotym. Mnóstwo suk nim pokryto, zostawił mnóstwo potomstwa - niestety obciążonego tą wadą - rage syndromem. Te geny nadal są obecne w wielu liniach hodowlanych, a szczególnie łatwo kupić takiego psa od pseudohodowcy; dobry hodowca nie będzie rozmnażał psów z zaburzeniami w zachowaniu czy takich które rodzą agresywne potomstwo; handlarzowi jest wszystko jedno, ważne że pies ładny i rasowy. [quote name='Asia & Ginger'] Ale u spanieli (i nie tylko) w okresie ich największej popularności zaczęło dość często pojawiać się coś takiego jak range syndrom (syndrom szeleństwa), czyli niekontrolowane, nagłe ataki agresji, po których następuje wyciszenie, tak jakby pies żałował, tego co się właśnie stało. Jest to choroba psychiczna, którą można leczyć, ale leki trzeba podawać do końca życia. [/QUOTE] Potwierdzam, sama miałam psa z tym problemem, terierkowatego kundelka - u nas niestety skończyło się eutanazją... Prawdopodobnie te ataki agresji mają podłoże padaczkowe. [quote name='marti14'] Dlatego tak obstaję przy swojej decyzji o spanielu przy dziecku...ja się nie zawiodłam :)[/QUOTE] A ja odradzam - bo niestety rage syndrom ma podłoże genetyczne, wychowanie psa nie ma z nim nic wspólnego; pies jest kompletnie nieprzewidywalny, 99% czasu może być aniołem, aż w niespodziewanym momencie gryzie w złości przypadkową osobę - u nas kończyło się nawet szyciem :roll: Jedyne co pomaga to leki psychotropowe - a też nie zawsze dają 100% poprawę. Taki pies totalnie nie nadaję się do trzymania przy dzieciach - więc jeśli już ta rasa, to bardzo staranny wybór hodowli, poznanie charakteru rodziców, i dla bezpieczeństwa lepiej wybrać psa dwukolorowego.
-
Kulejący spanielek uszkodzenie stawu biodrowo krzyżowego
Martens replied to Dielaune's topic in Cocker spaniel angielski
Dopóki nie ma diagnozy weterynarza, to na forum możemy powróżyć z fusów ;) Dysplazja mogła pojawić się z wiekiem, byc może uraz uszkodził staw, albo nastąpiło to i bez dysplazji. Co z sunią? -
Warto by było skonsultować się przynajmniej na jedno spotkanie z behawiorystą - żeby ocenił, czy jest to typowa agresja dominacyjna wobec innych samców (tu pomóc może wykastrowanie psa i nauka posłuszeństwa, ogólne szkolenie, skupianie na właścicielu), czy raczej agresja wynikająca ze strachu, powstała pod wpływem jakieś przykrego zdarzenia z przeszłości (wtedy również szkoli się psa, starając się odczulić go na widok innych psów; początkowo ćwiczymy z psem przy psach w dużej odległości, w jakiej nie wykazuje agresji, potem zmniejszamy dystans).
-
Na takie zachowanie psiaka na pewno ma też wpływ stres związany z kolejną utratą dotychczasowego właściciela, zmianą domu - pies może obawiać się kolejnej takiej zmiany, czuje się niepewnie, stąd ze wszystkich sił okazuje uległość, jest zestresowany, wszystko budzi w nim duże emocje. Do poprzedniej wypowiedzi dodam jeszcze, że psiak dobrze traktowany najprawdopodobniej z tego wyrośnie, w miarę jak podczas dojrzewania będzie rosła jego pewność siebie i opanowanie.
-
:crazyeye: Nie wyjęli ich?? Teraz już i tak za późno, ale kleszcza trzeba wyjąć jak najszybciej! Podanie kropelek już kiedy kleszcz jest wpity w skórę nic nie da, bo do zarażenia babeszjozą czy innym świństwem dochodzi już po 24 h od wbicia sie pasożyta, a zanim krople rozejdą się w warstwie podskórnej psa i wyjdą z łojem na skórę i zatrują kleszcza, minie o wiele więcej czasu... Nawet u psa zabezpieczonego wszystkie kleszcze trzeba wyciągać, bo skuteczność preparatu zależy od wielu czynników i może się zdarzyć, że kleszcz zanim zostanie zatruty, zdąży zarazić nam psa.
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
Martens replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
No proste, jak też miewam dzień, w którym idziemy tylko na siku, każdy bywa chory czy zabiegany, ale ja pisałam bardziej o ludziach, którzy mieszkają obok mnie kilkanaście lat, a nigdy nie widziałam ich na spacerze z psem dłuższym niż za potrzebą... W dodatku poirytowanych, że się pies wysikał, a wykupkac się nie chce, i nie mogą już iść do domu... I te psy tez wyglądają charakterystycznie - albo młode narwańce szarpiące się na smyczy, albo już po latach, smętne spasione staruszki z matowymi oczami... -
Luna-Rudy potworek i jej przyjaciele witają w galeri.;p
Martens replied to Czarnulka's topic in Foto Blogi
A u mnie dobrze, pół nocy z TZ puszczaliśmy w wannie papierowe statki, a że przy piwku i winku to niezłe loty były :evil_lol: Mały się wystrzałów nie bał, za to wystraszona Barył siedziała z nami w łazience, pod wanną :p -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
Martens replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='geronimosin'] [SIZE=3][FONT=Calibri]Jak mu przekazać, ze łóżko to miejsce zakazane? Bez stosowania przemocy. [/FONT][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/QUOTE] Nie pozwalać wchodzić, zareaguj ostrym tonem kiedy włazi - a jeśli wejdzie, zdejmuj go aż mu się znudzi. Większość szczeniaków, szczególnie w tym typie to uparte stworki - Ty po prostu musisz być barzdiej uparty. Na początku kilkadziesiąt zsadzeń z łózka, zanim małemu się znudzi, to norma ;) [quote name='geronimosin'][FONT=Calibri][SIZE=3]Czy powinniśmy go wykąpać. Piesek ze schroniska jest. Co prawda odrobaczony i tam był pod stałą opieką weterynarza, a w klatce miał czyściutko. Spotkaliśmy się z taką opinią. Ale z drugiej strony zima jest i mały nie jest szczepiony.[/SIZE][/FONT][/QUOTE] Psa ze schroniska raczej bym wykąpała - tylko przynajmniej przez kilka godzin po kąpieli trzeba dbać, żeby się nie przeziebił, nie wynosić na dwór. Szczepienia mają tu niewiele do rzeczy - ale powstrzymałabym się z kąpielą szczeniaka przynajmniej dwa dni przed i po szczepieniu. [quote name='geronimosin'][FONT=Calibri][SIZE=3]Martwi nas, że szczeka na inne psy. Znaczy się na razie spotkaliśmy jednego. Najpierw się obserwowali i jak ten obcy piesek podszedł zbyt blisko, to zaczął szczekać. Pies był mi nie znany i bez właściciela (może bezpański), więc małego trzymałam cały czas za szelki. Być może to był błąd, ale wolałam nie ryzykować. Jak powinna wyglądać socjalizacja z innymi psami? Mamy znajomych z psami i jak najlepiej „zaaranżować” kontrolowane spotkanie, aby zobaczyć jak zareaguje i jak najlepiej zareagować w przypadku złego zachowania. Próbowaliśmy czytać wątki o agresji (np. [/SIZE][/FONT][URL="http://www.dogomania.pl/threads/6529-Agresja-do-psA-w?highlight=szczekanie"][FONT=Calibri][SIZE=3]http://www.dogomania.pl/threads/6529-Agresja-do-psA-w?highlight=szczekanie[/SIZE][/FONT][/URL][SIZE=3][FONT=Calibri]). Ale więcej tam pierdół niż konkretnych rad. Lepiej najpierw spróbować z mniejszym pieskiem, czy nie ma znaczenia. Mamy dobrego sąsiada co ma owczarka. Co prawda to duży pies, ale lizus jakich mało i generalnie staruszek. Ma dobry kontakt ze szczeniakiem sąsiadki. [/FONT][/SIZE][/QUOTE] Jeśli wiesz, że drugi pies nie jest agresywny, wiesz jak reaguje na szczeniaki - to najlepiej iść na żywioł i pozwolić psom poznać się zupełnie swobodnie, bez smyczy, na ogrodzonym terenie. Jeśli zapoznawanie miałoby się odbyć w domu starszego psa, lepiej uważać, żeby mały na początku nie szperał w miskach tamtego, nie ruszał jego zabawek, bo niektóre psy bardzo takich rzeczy pilnują. Wielkość psa nie ma wielkiego znaczenia, choć może psiaka o podobnych gabarytach mały mniej si e wystraszy ;) Szczekanie na tamtego psa było prawdopodobnie wynikiem lęku - a Ty podbudowałeś psa i zachęciłeś go do odstraszenia tamtego właśnie trzymając za szelki. Na przyszłość staraj się raczej odwracać uwagę szczeniaka od psa, z którym nie chcesz go zapoznawać. Wyjmij smakołyk, piłeczkę, albo weź małego na smycz i idźcie się bawić w inną stronę. Mając psa w takim typie musisz szczególną wagę przywiązać właśnie do relacji z innymi psami, bo to one są najczęstszym problemem u amstaffowatych psiaków. Bardzo dbaj, by młodego psa nie spotkał żaden przykry incydent ze strony innego psa - ale nawiązał sporo pokojowych znajomości z psami o znanym ci charakterze. Niekoniecznie muszą się bawić bez smyczy - ważne, żeby nawiązywalykontakt, żeby psiak nabral pozytywnego nastawienie, nie obawiał się innych psów, traktowal je jako coś normalnego. Poturbowanie czy nawet mocne wystraszenie szczeniaka przez innego psa może zaowocować agresją wobec innych psów w przyszłości. Z tego samego powodu nie socjalizuj go z psami napotkanymi przypadkowo. Idealnie by było, gdybyś znalazł małemu kolegę (a jeszcze lepiej koleżankę) w typie właśnie amstaffa czy innego bulla; te rasy bawią się w specyficzny, dość brutalny sposób; to co dla nich jest radosnymi zapasami na niby, pies innej rasy może odebrać jako atak i ugryźć na poważnie - a wtedy zwykle kończy się niemiło dla niego - ale do tego typu zmartwień jeszcze sporo czasu ;) Z socjalizacją nie należy też przedobrzyć; to kontakt z Tobą powinie być na pierwszym miejscu, żeby potem nie okazało sie, że na spacerach jesteś jedynie po to, żeby doprowadzić psa na miejsce psich zabaw i zaciągnąć do domu :evil_lol: Ważna sprawa jeszcze ze szczepieniami - piszesz że mały nie był szczepiony - nie ma jeszcze żadnych szczepień? Jeśli tak, bardzo ryzykowne jest wyprowadzanie go w miejsca gdzie bywają/załatwiają się inne psy, szczególnie bezpańskie. Nie wiadomo jak jest z odpronością malucha, ile był przy matce i ile przeciwciał było mu dane wyssać z jej mlekiem. Jednocześnie skoro psiak obawia się innych psów nie ma co zwlekać z socjalizacją - tak więc zatroszczcie się o szczepienia i wychodźcie z psiakiem w miejsca raczej mało uczęszczane przez inne psy, zapoznawajcie go tylko ze zdrowymi domowymi psami. Odporność na choroby zakaźne jest szczególnie niska przez pierwsze kilka dni po szczepieniu i wtedy trzeba być szczególnie ostrożnym. [quote name='geronimosin'][FONT=Calibri][SIZE=3]Na razie uczy się komendy „zostaw”, bo czasem łapie za nogawki albo kapcie i ciężko wtedy i mu wyrwać już nie mówiąc o przejściu choćby kawałka. Co prawda nie zawsze reaguje za pierwszym razem (choć i to się zdarza). Mam pytanie o technikę. Powiedzmy, że mały trzyma za nogawkę. Mówię mu normalnym tonem „zostaw”. W drugiej schowanej ręce trzymam coś dobrego. Rozumiem, że w momencie wykonania polecenia daje mu smakołyk i go chwalę. Ale czy na przykład w momencie gdy nie bardzo chce zostawić, w trakcie komendy” zostaw” z daleka hmmm pokaże mu smakołyk (aby go tylko lekko wyczuł) i po tym fakcie zostawia nogawkę i dostaje smakołyk i pochwałę. Coś w stylu zobacz co dostaniesz jak zostawisz. To czy nie zrozumie tego odwrotnie „szarpie więc dostaje smakołyk”.[/SIZE][/FONT][/QUOTE] Smakołyk następujący tuż po puszczeniu nogawki jest nagroda za puszczenie - jednak rozbawiony psiak musi mieć zajęcie zastępcze. Jeśli psu zabraniamy jakiegoś zachowania, należy od razu go nauczyć, co ma robić zamiast tego. Jeśli szarpie nogawki, każemy puścić, dajemy smakołyk i nakręcamy na zabawę zabawką, maskotką, sznurem, itp. [quote name='geronimosin'][FONT=Calibri][SIZE=3]Są chwile, że trzeba powtórzyć kilka razy komende (to błąd?). Czasem tylko go chwalę i głaszcze (bez smakołyka) i też reaguje. Przypadek, czy naprawdę coś tam kuma? [/SIZE][/FONT][/QUOTE] Myślę, że kuma jak najbardziej ;) Nie rezygnuj jeszcze ze smakołyków, w późniejszej nauce możesz nagradzać psa nimi tylko co kilka razy, ale pochwała słowna, poglaskanie musi byc zawsze. Powtarzanie komendy przerywającej zachowanie jest ok, szczególnie przy bardzo rozbawionym psie, który się niejako "rozłączył" - ale też bez przesady; jeśli powtarzamy 10 razy i nic, to albo psu nie pokazaliśmy co ta komenda znaczy albo wydajemy ją zbyt łagodnie. Co innego z komendami typu siad czy przywołaniem. Ich raczej nie należy powtarzać,szczególnie gdy pies już zna ich znaczenie. Błędem jest w ogóle wydawanie polecenia, gdy jesteśmy niemal pewni że pies nie zareaguje - przykładowo on ucieka ze znalezioną kością, szanse że przyjdzie i odda są właściwie żadne, a my gonimy psa, wołamy - skutkiem czego uczy się on, że "chodź tu" ani chybi oznacza "bawimy się w berka" :) Jeśli nie mamy pewności czy pies przyjdzie, najpierw staramy się przywabić go zabawką, smakołykiem, wesołym tonem, wygłupami, a dopiero gdy już do nas pędzi, wydajemy polecenie przyjścia. A przede wszystkim gratuluję wspaniałej decyzji przygarnęcia szczeniaka ze schroniska i troski o malucha :) Oby więcej takich ludzi jak Wy :) -
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)
-
Ja również - spelnienia marzeń przede wszystkim życzę :)
-
Pierwszy i niepowtarzalny FotoBlog Czarnej Flatki TOSCI :)
Martens replied to betty_labrador's topic in Galeria
Pozdrawiamy noworocznie i życzymy dużo szczęścia :) -
Luna-Rudy potworek i jej przyjaciele witają w galeri.;p
Martens replied to Czarnulka's topic in Foto Blogi
Szczęśliwego Nowego Roku :cool3: Jak się udała noc sylwestrowa? -
I my dołaczamy sie do życzeń :)
-
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :D
-
I my życzymy szczęsliwego Nowego Roku ;)
-
Wy z Gramikiem jacyś tacy... podobni trochę jesteście ;) Szczęśliwego Nowego Roku :BIG:
-
My również dołączamy do życzeń ;)
-
Agilitowo-Frizbowo Domowa Galeria Szikry,Victora i Deliego :-D ZAPRASZAMY!
Martens replied to Mudik's topic in Foto Blogi
My również :BIG: -
A my we czworo spędziliśmy sylwestra pod i na wannie :cool3: Ostatnie sikanie mieliśmy koło 17.00 i też tylko dzięki komendzie poprzedzonej wywleczeniem Baryła siłą z klatki. Aż pazury w chodnik wbijała, jakbym holowała tygrysa :p i już siedziała do rana w domu. Kurde, dogomaniacy mają naprawdę fajne miejsca na spędzenie sylwestra :BIG: Szczęśliwego NOwego Roku :BIG:
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
Martens replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
Ja się jednak zgodzę z jedną rzeczą na korzyść wsi - potworne zagęszczenie psów na blokowiskach w dużych miastach... Ja u siebie tak tego nie odczuwam, bo małe miasto, osiedle może kilkanaście bloków i tylko 4-piętrowe - ale jeżdżąc na uczelnię widuję po drodze takie osiedla, przez dwa przechodzę - i tam psów w porach spacerowych jest po prostu jak mrówek. Z tego niestety wynikają problemy, bo ludzie i ich psy wchodzą sobie w drogę, jak ktoś ma psa o trudnym charakterze, nielubiącego innych, czy agresywnego, po przejściach, spacer jest od początku do końca udręką, bo nie da się właściwie wyjść z bloku i przejść gdziekolwiek, żeby nie spotkać kilku podbiegających do naszego psów... W środku osiedla, daleko od ruchliwych ulic, pies na smyczy to rzadkość - a w wielkim mieście nawet nie ma żadnego odludzia, żeby psa spokojnie wybiegać czy po prostu pospacerować; większość miejsc do tego się nadających jest dzielona przez mnóstwo psiarzy. Na wsi sprawa jest prostsza - aby wyjść z obrębu zabudowań, wiedzieć które obejścia omijać - i można sobie kilka godzin łazić z psem po polach... -
Przepiękne psy, akurat borzoje po saluki są chyba moimi ulubionymi chartami ;) Sunia przy koledze jakaś taka malutka :evil_lol: ale muszę przyznać, że oba wyglądają jakos tak bardzo... szlachetnie :) Szczęśliwego Nowego Roku! :BIG: