Właśnie dotarłam na ten wątek. [B]Powiedzcie co dokładnie zdiagnozował wet (czy te zeskrobiny i antybiogram, ew. mykogram były robione?)? Jakie choróbska noszą na sobie te bidy?[/B]
Obawiam się, że leczenie może być długie i szalenie trudne (przez te warunki). Z tymczasem nie ma się co łudzić, szanse na jego znalezienie promilowe... :( Jedyną szansą jest zmiana bud i wszystkiego, co może w sobie mieć zarazki i bakterie (i najlepiej spalenie tych rzeczy). Bo inaczej zrobi się błędne koło.
Może napisałybyście dziewczyny do jakichś firm, co robią, sprzedają budy. Może ktoś się zlituje? Przecież to cholerstwo zacznie się zaraz rozłazić po całym schronie i dopiero się wtedy narobi...
Może tutaj wyczytacie coś ważnego, może dziewczyny Wam cos poradzą: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=37265[/URL]