-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
WHEN DREAMS COME TRUE: DT STAŁ SIĘ DS !!! Homer (wątek Homera)
maciaszek replied to protzlav's topic in Już w nowym domu
Melduję się i ja na wątku.... -
Przede wszystkim warto by zrobić zeskrobiny, żeby wiedzieć dokładnie jaki to rodzaj drożdży. Ale można też to leczyć bez zeskrobin, maściami, płynami (wet coś na pewno zaproponuje, myśmy już przerobili wiele, teraz wet zaproponował - Abacil + klotrimazol w kremie). Mój Bazyl ma to świństwo - odnawia się przy każdej wilgoci, jest bardzo oporne do leczenia - trzeba być cierpliwym i konsekwentnym (a z tym u mnie ciężko...). No i leczenie w schronie jest prawie niemożliwe, bo trzeba smarować łapy 2 razy dziennie i pilnować, żeby pies się nie lizał. Zaczyna się od zaczerwienienia, pies liże, rozogniając tylko sprawę. Z czasem miejsca "zarażone" brązowieją. Tu jest wątek na ten temat: [url]http://www.dogomania.pl/threads/73266-Zapalenie-miAE-dzy-palcowe-pytania[/url] (teraz znalazłam, sama chętnie poczytam).
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[B]Jaszo[/B], podrzuć znajomemu: [url]http://www.katowice.schronisko.net/strona-10-.html[/url] [B]_Laro[/B], trzymam kciuki za lepsze samopoczucie chomisia... -
O kurcze... A to nie są jakieś zmiany typu drożdżakowatego? Też najpierw są czerwone, potem brązowieją. Swędzą, pies się liże. Częsta przypadłość psów białych. Tak mi przyszło do głowy.
-
O kurcze.... nie strasz :(. Wizyta już niedługo, niechże wszystko się wyjaśni. Na dobre, dosłownie dobre!
-
Wielkie dzięki za kciuków zaciskanie! Podziałało :) :multi: :multi:. Jeśli chodzi o serce to od ostatniej wizyty nic się nie zmieniło. Czyli nic się nie pogorszyło :multi:. Vetmedin działa :)! Zostajemy przy tej połowicznej dawce i obserwujemy dalej. Uffff, ale mi ulżyło :roll:. Gorsze, niż wcześniej, samopoczucie białasa w cieplejsze dni (że nie wspomnę o tych upalnych) spowodowane jest tym, iż się chłopak starzeje, więc szybciej się męczy stąd ta zmiana w stosunku do np. zeszłego roku). Związane z wiekiem są też zmiany w prawej girze. Wet mówił, że to zmiany zwyrodnieniowe w stawie, na które wpływ ma właśnie podeszły wiek Bazyla i jego masa. To dość częsta przypadłość molosów, gdy zaczynają się starzeć. Na razie zalecił obserwację, a na jesień rozpoczęcie podawania leku. (tak na marginesie - doszłam do wniosku, że naszym następnym psem będzie ratlerek :evil_lol: - mniejszy pies, mniejsze koszty...). Te dziwne dźwięki jakie nasz dziadorek wydaje, gdy wstaje i cięższe oddychanie, gdy jest zmęczony ma związek z lekko podniesioną tchawicą (która wypchnięta jest przez powiększoną komorę serca). Nie ma się czym przejmować. Tchawica została obmacana, pougniatana, jest ok. Wet obejrzał też białasowi paszczę i wyjaśniło się dlaczego po raz pierwszy w życiu (co już tu opisywałam) porzucił swoją ukochaną kość, w ogóle się nie zabrał za jej konsumowanie, tylko leżał obok i płakał... (co prawda potem żarłoczność wzięła górę :evil_lol:). Bazyl ma ubytki w tylnych zębach. Dość spore. I te zęby z ubytkami mogą go po prostu boleć podczas takiego zgniatania kości. Na szczęście przy jedzeniu/gryzieniu innych rzeczy objawów nie ma żadnych, więc sprawa nie jest pilna. Tym bardziej, że niechęć do kości tych rozmiarów może być też spowodowana dziadorkowatością Bazyla i mniejszą ilością sił na walkę z gnatem. A jeśli chodzi o ubytki to wyjścia są trzy. Pierwsze usunąć te zęby. Ale to dość trudna sprawa, bo to duże zębiska, z 3 korzeniami (a każdy wrośnięty na półtora centymetra). Żeby je wyciągnąć wet musiałby rozorać pół pyska, a już na pewno dziąsła i to pożądnie :shake:. Drugie, pojechać do Krakowa, do doktora Gawora, żeby zęby zaplombował (wolę nie myśleć o kosztach....), ale tu z kolei w grę wchodziłaby narkoza, której lepiej przy tym chorym sercu unikać. Trzecie, nie robić nic dopóki sprawa nie stanie się dla Bazyla uciążliwa. Jak dotąd nie ma bowiem żadnych objawów (poza tymi z wielką kością związanymi) - je normalnie, mniejsze kości gryzie bez problemu, je suche chleby i produkty ze skory wołowej. Wet powiedział, żeby go obserwować i jak coś zacznie się dziać to przyjechać. Wtedy można rozwiązać sprawę tak: podać antybiotyk (działanie przeciwzapalne) i środki przeciwbólowe. I tak przez 10-14 dni. To powinno sprawę rozwiązać na kolejnych kilka miesięcy, a potem (w razie czego) można powtórzyć "leczenie". W ten sposób uniknie się narkozy. I to tyle relacji z dzisiejszej wizyty. U weta. Bo potem była wizyta u Jomy :loveu:. A ja musiałam się podświadomie denerwować do sześcianu, bo zamiast się cieszyć to czuję się potwornie zmęczona i rozmemłana... Chyba stres schodzi ;). Z białasa już dawno zszedł - śpi sobie teraz smacznie ;).
-
Piorun. Piesek, który rozpaczliwie potrzebuje kontaktu z człowiekiem
maciaszek replied to Akasha's topic in Już w nowym domu
Dodałam Pioruna na katowicki wątek. Wrzuciłam fotki na stronę i poszerzyłam opis. -
To takie mlaskanie połączone z wgryzaniem się i chrumkaniem ;). A najgorzej jest jak pies leży poza zasięgiem ręki, bo z zakazów wydawanym głosem niewiele sobie wtedy robi...
-
[quote name='furciaczek']A tam, czepiasz sie drobnostek:evil_lol:[/QUOTE]Jak się człowiek kładzie spać i w 2 sekundy przemaka mu piżama to okazuje się to nie być wcale taką drobnostką :evil_lol:.
-
Jasne, że zdam relację. Obowiązkowo! Przesłodki białas rozgrzebał przed chwilą narzutę w drugim pokoju i cichaczem lizał kopyto na łóżku, więc wcale taki przesłodki to on nie jest ;).
-
Potwierdzone. Jedziemy. Po południu. Denerwuję się trochę... A białas? Białas... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/344/8916fbcfcb60eb34.jpg[/IMG][/URL]
-
Najprawdopodobniej jutro jedziemy z białasem do weta, na kontrolę. Trzymajcie kciuki!
-
Może to jakiś tłuszczak albo co? Ale sprawdzić oczywiście trzeba!
-
I ja się melduję. Dodałam ją na katowicki wątek. Na stronę schroniska też ją wrzucić czy czy nie (skoro może będzie domek)?
-
Zulus ma dom i kochającą rodzinę :) HAPPY END :)
maciaszek replied to Kenny's topic in Już w nowym domu
Ale z niego przytulak :). -
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/316/f85edaad805c10c3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/316/7b25a9a81be1e043.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/316/6aa4d019e044fffd.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/316/c93edd988b58b958.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/316/fdd6fadac40fa1b2.jpg[/IMG][/URL] Nasz Dziadorek kochany :loveu: :loveu: :loveu:. Śpi coraz więcej, teraz z rana to ja muszę go budzić ;). Zaczyna mieć problemy z prawym stawem biodrowym (mam nadzieję, że to nie dysplazja, ale raczej nie, bo nie daje innych objawów dysplazyjnych) i teraz jak chodzi dłużej niż 30 minut albo się zmęczy to nóżka "sztywnieje", czasem sobie pokuśtyka albo się potknie, bo nóżka się podwinie ;). Pewnie to jakieś starcze zmiany odkręgosłupowe, ale będziemy z wetem gadać na ten temat. I coraz bardziej przytulasto-misiasty się robi, maleńki mój kochany... :loveu: :loveu: :loveu: