Tak mi jakoś los tego psa, leży na sercu. Skazać go na dożywocie na łańcuchu, wielki żal. Ale z drugiej strony nie wiadomo jak się zachowuje gdy na nim nie jest:shake:. Znałam psa, który przy budzie był tak ostry, że właściciel podchodził z obawą. I gdyby nie urwany łańcuch pewnie nigdy nie dowidzielibyśmy się, że jest to wielkie, miziaste cielątko.
Mam niejasne przeczucie, że Baron ma wielki temperament i niemożność rozładowania energii, daje taki efekt.