Szkoda, że to nie był dom dla Okruszka. Szkoda pieska P.Magdy.
Jeśli chodzi o ceny zabiegów w Znem, to na dwoje babka wrózyła. Są weci ktorzy zdzierają skórę nawet ze stareńkiej babiny, biorąc za wizytę 50 zł., ale też są tacy ludzccy, autentycznie troszczacy się o zwierzaka (mam kogoś na myśli;)).
To chyba nie ma znaczenia w jakim rejonie Polski się jest, tylko zależy wszystko od człowieka.
Dodam jeszcze, że będąc nad morzem z moimi psiurami, jedna z suczek miała poważny kłopot i wylądowałam z nią u najbliższego weta. Przejął się autentycznie i jeszcze naburczał na mnie jak chciałam zapłacić.
Zatem są "ludzie i parapety" jak mawia mój syn.