Tinka od wczoraj jest już spuszczana ze smyczy na Błoniach. Wcześniej jej nie puszczałam samopas bo najpierw był okres aklimatyzacji, potem operacja i 2 tygodnie do zdjęcia szwów, potem pogoda była paskudna i nie chodziłyśmy tam, gdzie można było ją puścić. Ale od wczoraj jest cieplutko i przyjemnie. Tinusia bardzo ładnie idzie, nie odbiega za daleko, ale też nie trzyma się cały czas blisko nogi. Mam ją zawsze na widoku, zresztą przychodzi na zawołanie. Z innymi pieskami wita się ładnie, jeżeli jakiś piesek nie podoba jej się specjalnie, to robi kółko i wraca do mnie. Bardzo jej się podobają te spacerki, a ja też jestem zadowolona, że nie muszę jej trzymać na smyczy, jak inne pieski biegają sobie luzem.
Na przyszły wtorek jesteśmy zapisane do fryzjera. Wszystkie wcześniejsze terminy były już zarezerwowane - zrobiło sie po prostu ciepło i każdy psiak chce mieć ładną fryzurkę.