Apetyt Tinka ma, ale nie jest już tak żarłoczna jak na początku, chociaż bardzo pilnuje swoich miseczek czy ciasteczek, nawet podkrada ciasteczka Vedze, co spotyka się ze zdecydowanym, głośnym sprzeciwem Vegulki. Uspokajam wtedy obie pannice, karcę (słowem) Tinę, a Vedze daję nowe ciasteczko.
Kłopoty żołądkowo-jelitowe jeszcze wracają, ale nie są już tak męczące jak na początku. Daję jej przed spaniem 1/4 tabletki Ranigastu na nadkwasotę, jest lepiej, ale jeszcze zdarza się jej wymiotować sokiem żołądkowym.
Co do samopoczucia panienki, toTinka dalej nie chce się uśmiechnąć, nie jest smutna, tylko poważna. Ale przecież kiedyś ten dzień musi nadejść!