Trochę szkoda, że to nie Lalunia, bo ona już tak długo była na Dogo, ale ta druga sunia też była w potrzebie, więc w sumie wyszło na dobre.
Patrycjo, musisz sama nadać suni imię, ona szybko zaskoczy, że to o nią chodzi i zacznie na to imię reagować, a Ty będziesz miała satysfakcję, że sama jej to imię wybrałaś, takie jakie Ci się podoba i jakie do suni pasuje.
Co do wycierania łapek, to wszystkim moim psom na początku to się nie podobało, ale bardzo szybko przywykły. Dobrze robisz, że nie zdejmujesz jej obróżki, zawsze można ją wtedy złapać, od czegoś odciągnąć itp. Pierwsze dni są zawsze trudne, dopiero nawzajem się poznajecie. Trzymam kciuki, żeby wszystko było OK.
Może spotkamy się kiedyś na Błoniach, bo ja też tam chadzam na spacery, ale nie rano, tylko ok. godz.15.