Akuszko, toć ta terierka to wykapana Tina! Ta rasa jest wprawdzie mniejsza, ale najwidoczniej Tinka miała jakiegoś przodka z tej linii, bo sunia ze zdjęcia jest identyczna.
Czy Tina się usmiecha? Zdarza się jej, ale na ogół jest poważna, nie smutna, ale poważna. Z postępów to: lepiej już chodzi na smyczy, tylko nieraz zdarza się jej pociągnąć mnie znienacka, spuszczona ze smyczy pilnuje mnie, trzyma się blisko nogi, a jak się w coś wwącha, to ja jej pilnuję, żeby nie została za bardzo w tyle. Pilnuje też Vegi, jeżeli ta zostaje w tyle, to Tinka ogląda się i czeka na nią. Z brzuszkiem wszystko w porządku, apetyt ma ogromny, muszę jej wydzielać, bo inaczej je bez opamiętania i potem są tego niemiłe skutki. Wyraźnie przytyła. Czesać dalej się nie lubi, wydaje wtedy różne dźwięki - stękanie, piszczenie, warczenie. W domu jest bardzo grzeczna, wychodząc, mogę swobodnie zostawić wszystkie zwierzęta razem, bez zamykania któregokolwiek w pokoju. To bardzo ważne, bo przecież z domu muszę nieraz wyjść sama.
Ogólnie wszystko się bardzo dobrze układa.