Tak bardzo mi przykro...
Madziu, Żujku, byliście ze sobą szczęśliwi, daliście sobie nawzajem coś, co każdemu z Was było potrzebne. To bardzo ważne!
Ja też wierzę, że kiedyś tam, w innym wymiarze, wszyscy się spotkamy.
Bardzo mi przykro z powodu Miauci, biedna kicia, i biedne sierotki. Dobrze, że Sonia przejęła rolę Miauci, bo maluszki nie odczują tak braku mamy.
Ale i tak jest mi smutno...
Coś mi się wydaje, że będzie czwarty kot w domu. Sonia ewidentnie adoptowała Rosię, a to poważna i raczej nieodwracalna decyzja.
A tak w ogóle to wszystkie są prześliczne, jak to koty. I kto by przypuszczał, że Sonia ma taki instynkt macierzyński!