W przyszłym tygodniu prawdopodobnie ma już być chłodniej, więc spacerek powinien się udać. Teraz wychodzimy tylko na 15-20 minut blisko domu, niestety koło mnie nigdzie nie ma cienia, cały czas męczące słońce. Ale za to w mieszkaniu mam cień, co nie znaczy, że jest chłodno, mury już tak się nagrzały, że wielkiej różnicy między wnętrzem a zewnętrzem nie ma. Zwierzęta właściwie cały czas śpią, a ja staram się jakoś funkcjonować, choć ciało i umysł pracują na zwolnionych obrotach.