Ja namówiłam sąsiadkę na wzięcie najpierw jednego kota, a potem drugiego, i jest mi za oba wdzięczna. Też mówi, że dwa koty to nie jeden, jak wychodzi z domu, to wie, że razem nie będa się nudziły i w ogóle jest o wiele zabawniej, tak dla kotów, jak i dla niej.