Magdo, moja Tina jechała do mnie, czyli do Krakowa, aż z Sopotu. I też nie wiedziałam jak zareaguje na moje 3 koty, czy zaprzyjaźni się z moją sunią-rezydentką. A jednak wszystko ułożyło się pomyślnie. Pewności nigdy się nie ma, ale warto zaryzykować.