U mnie też było tak ślisko, teraz już lepiej, bo posypało trochę śniegiem i przykryło ten lód. Ale nie wszędzie, bo warstewka śniegu jest miejscami bardzo cienka - tam, gdzie wiatr od pól zwiewa wszystko na boki. Środkiem, po lodzie, jeżdżą auta, a ja mam tylko nadzieję, że któreś nie wpadnie w poślizg i nie wjedzie w nas, idących skrajem. Vega na każdym spacerze wywracała się jak długa, ja na szczęście nie upadłam. Ale mam też dobre buty, coś w stylu traperów. Po tym lodowisku, to chodziłyśmy z Vegą jak te dwie łamagi - kroczek za kroczkiem, a nawet półkroczkiem ;) No bo Vega nie potrafi wysiusiać się za jednym razem, ona tak jak pies-samiec podsikuje trochę tu, trochę tam, dlatego musimy iść przed siebie, wyjście tylko przed dom niczego nie załatwia.