A u mnie na razie upału nie ma, wręcz przeciwnie, po porannym słonku teraz jakby zbierało się na deszcz,a może jakaś burza się zbliża. Poranny spacerek nad zalewem jest zawsze bardzo miły - ptaszki śpiewają, żaby rechoczą, łąka i przybrzeżne zarośla żyją swoim życiem. Niedawno były żabie gody - pierwszy raz miałam okazję to słyszeć, bo żab, mimo że podchodziłam pod sam brzeg, nie dostrzegłam. Ale hałas był niesamowity, dzień i noc. Ptaków jest tutaj multum, najróżniejszych, z tych znanych, to łabędzie, kaczki, rybitwy, łyski, ponoć perkozy, ale nie widziałam, bo to co brałam za perkozy, okazało się łyskami. Do tego gołębie, sroki, mnóstwo wróbli, szpaki, bażanty i jakieś inne jeszcze ptaki, których nie znam. Jest pięknie :) A po zalewie pływają żaglówki, nieraz motorówki. ktoś tam uprawia surfing w wietrzny dzień. Trawa i pokrzywy wyrosły już po pas, można iść tylko wąską ścieżką. Ale i tak buty mam zawsze rano mokre od rosy. O tej porze roku jest tutaj naprawdę uroczo :)