U nas pogoda nie lepsza :shake: Ja na szczęście nie mam problemów z wycieraniem Vegi - łapy wycieramy po każdym spacerze, a jak deszcz i błoto, to i reszta szanownego ciałka wymaga doczyszczenia. Ale pozwala na rożne zabiegi pielęgnacyjne dlatego, bo robię to już od 15 lat, a zaczęłam, jak Vega była młoda. Z Tiną, którą zabrałam w wieku 10 lat, było pod tym względem fatalnie - nic koło siebie nie dała zrobić. Łapy wycierałam, jak zmokła, to resztę ciałka też, ale wydzierała się przy tym niemiłosiernie. Najwidoczniej nie była do tego przyzwyczajona, a trudno wpoić nowe nawyki starszemu psu.