Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. taks

    Psia moda by taks

    [quote name='milka88']o! takie szele mi się marzą :smile:[/QUOTE] takie mogę uszyć tylko na zamówienie na pw bo to "norwegi" wiec trzeba dobrze pieska wymierzyć żeby pasowały [quote name='Letty']A kiedy w ogóle bazarek z jakimiś obróżkami? :oops:[/QUOTE] w tym roku planuję jeszcze tylko malutki ze świątecznymi wzorami
  2. OK juz dostałam konto Magdy od JamniczejRodziny poszło 400 zł
  3. To kto mi poda nr konta?:mad:;)
  4. poproszę o nr konta , podrzucę trochę kasy
  5. Jesli tylko znajdziecie czas to bardzo proszę koniecznie pokażcie to oczko wetowi.Koszty pokryję tylko bardzo proszę o podanie na pw ile i gdzie mam przelać.
  6. taks

    Psia moda by taks

    [quote name='evel']Czy przewiduje się bazarek kubraczkowy? :)[/QUOTE] Niestety nie nie udało mi się w tym roku zgromadzić takiej ilości materiałów aby był sens ruszać z bazarkiem:shake:
  7. [quote name='Aśka Belkowska']Rozmawiałam o tym ze swoim wetem. On akurat jest zwolennikiem jak najkrótszego szwa.[/QUOTE] Oczywiście kazdy wet będzie zachwalał metodę w której czuje sie najpewniej. Na szczęscie zwykle mozna popytac i znaleśc takiego który zrobi to metodą która nam odpowiada. Kastracja z odjeciem moszny to ciecie skórne na max 2 szwy wiec trudno go nazwać duzym. Zaletą tej metody jest a/ szybsze i mniej bolesne gojenie b/ wygląd psa po zabiegu - gładka skóra z maleńką blizną niewidoczną ze wzgledu na układ włosów w tym miejscu a w wypadku pozostawieniu moszny smętnie dyndający pusty worek
  8. Przede wszystkim zrobiła bym badanie moczu. Tak może sie objawiać przewlekłe, podostre zapalenie pęcherza. Miałam sukę która kilka miesięcy miała nawracające stany zapalne pęcherza ( prawdopodobnie nie doleczone zapalenie z okresu tułaczki i dt no i obnizona odpornośc) i tak to sie właśnie objawiało, inne parametry miała w normie.Dopiero własciwa diagnoza , solidna kuracja antybiotykowa + zurawina osłonowo przez pare tyg. i sprawa raz na zawsze się skończyła. Warto też zwrócic uwage na ph moczu ale to juz wet Ci powie na czym rzecz polega i jak to ew. skorygować dietą
  9. Obrzęk moszny po kastracji jest niestety bardzo częsty, wręcz mozna przyjąć to za normę. Dlatego polecam jednak metodę kastracji z usunięciem moszny. Nie bez znaczenia są tu i względy estetyczne ( zwłaszcza u psów krótkowłosych);) Tu mozna poczytac m in. o róznych technikach kastracji: [url]http://www.portalweterynaryjny.pl/artykuly/chirurgia-i-anestezjologia/page4,kastracja-psow-50.html[/url]
  10. [quote name='DORA1020']ze jestem jak Mendelejew z czasow wojny,ktory kto kastrowal i sterylizowal Zydow i Romow.[/QUOTE] Coś sie panu pop..ło dokumentnie. Co ma biedny Mendelejew ( który nie tylko II wojny nie dożył bo umarł grubo wczesniej ale i z medycyną nie miał nic wspólnego- stworzył jak wiadomo okresowy układ pierwiastków i dzieki temu przeszedł do historii nauki) do Josefa Mengele , oprawcy z Oswięcimia. A tak na marginesie "eksperymenty" medyczne tego zbrodniarza koncentrowały sie gł. na badaniach genetycznych ( bliźniąt) a nie kastracjach.
  11. ale jak wg fotki:crazyeye: przeciez z fotki w żaden sposób nie mozna ocenić jakiej wielkosci jest pokazany tam szczeniak. Tak "strzelając" równie dobrze mogłaś napisac że bedzie to pies wielkosci doga. Człowiek jak widzisz "panikuje" i do konca nie wiemy czemu, może ma istotne powody a nie tylko ciekawość?. A jeśli to Twoje "strzelenie" na 15 kg spowoduje że szczeniak straci dom ? Jeszcze raz powtarzam - ze zdjecia nie da się ocenić. Można z pewnym prawdopodobieństwem przewidzieć wielkość docelową szczeniaka gdy nie znani są rodzice ale do tego potrzebna jest znajomosc wieku, wagi , szybkosc wzrostu. pewne cechy budowy itd. Nie mając tego wszystkiego to co napiszemy to wróżenie z fusów Tak jak popularne ocenianie tylko wg grubości łap jest mało miarodajne to bedzie duzy pies? [IMG]http://szybkooferty.pl/uploads/photos/full/144/sprzedam_sprzedam_szczenieta_rasy_jamnik_krotkowlosy_standardowe_dwa_pieski_masci_podpalany_braz_2_1444945.jpg[/IMG] A figę:eviltong:
  12. [quote name='Sybel']A kto jest ojcem, kto matką? Jak to mieszaniec po mieszańcach, to może wyrosnąć wszystko, ale obstawiam tak do kolan, max 15 kg - TYLKO wnioskując po jednym zdjeciu. Jak będzie faktycznie, nie wiadomo.[/QUOTE] No bez przesady z tym "może wyrosnąć wszystko". Jesli matka jest wielkości yorka to nie mógł jej pokryc wielki pies - to raz . Po drugie nawet przy sporej dysproporcji wielkości ojca w stosunku do matki ciąża a przede wszystkim poród eliminuje szczenieta drastycznie przerastające gabaryty matki. Nie wiem skad wiec pomysł z tym "max 15 kg" - nie obraź sie ale ani ze zdjecia tego nie da sie wywnioskować ( masz jakieś punkty odniesienia aby okreslić wielkośc sfotografowanego szczeniaka?) ani z tego co dziewczyna pisze o matce szczyla. Jeśli denerwuje Cię pytanie o wielkośc psa to zignoruj wątek ale nie wypisuj takich niepowaznych odpowiedzi. Widziałaś kiedys psa który byłby 2-3 razy większy od matki? Owszem , przy nieznanym ojcu i generalnie nierasowych ( czyli o niewyrównanym genotypie)rodzicach dosc trudno precyzyjnie okreslić docelową wielkośc szczeniaka ale mimo wszystko "rozrzut" nie jest az tak duzy jak sugerujesz.
  13. [quote name='chocolaterie'] Ostatnio młody szybko pożera swój przysmak i próbuje wydębić od starszego, jeśli ten nie zdążył jeszcze zjeść. Co ciekawe dawniej było na odwrót [/QUOTE] A co w tym dziwnego że szczeniak miał respekt do starszego psa a w miarę dorastania ta bariera znika? Młody dorosły samiec przejmuje kierownictwo nad staruszkiem i tyle. Pewnie na samych smakołykach się nie skonczy...
  14. Wydaje mi sie że troche mylisz pojęcia i wrzucasz wszystko do jednego worka. Co innego hodowca a co innego producent rasowych szczeniaków ( choć ten ostatni jeśli ma rasowego psa i uprawnienia do jego rozmnazania tez zwykle aspiruje do miana "hodowcy" co moim zdaniem jest żródłem wielu nieporozumień gdyz prosta reprodukcja w ramach rasy nie jest sensu stricto hodowlą) Nieuczciwe i uzasadnione wyłącznie pogonią za kasą mnożenie psów ( także w ramach tzw. legalnych hodowli) było , jest i będzie niestety. To efekt praw rynku - jak jest popyt to będzie i podaz. A rynek handlu psami ( i wszystkiego co sie z ich posiadaniem wiąże) jest nadal przepastny i mimo konkurencji wciąż chłonny. I jak w kazdym handlu nowinki, moda to niezawodny motor który ten handel rozkręca. Natomiast czyms zupełnie innym jest praca prawdziwych kynologów i hodowców nad ulepszeniem czy wariantami ras już istniejących ,wyszukiwaniem, ew. odtwarzaniem i kodyfikowaniem ras pierwotnych czy tworzeniem nowych ras. A jak Ci zapewne wiadomo "nowa" rasa to nie prosta krzyzówka 2 osobników bo jeden ma fajne futro a drugi sylwetkę. To co przytaczasz trudno nazwać "tworzeniem rasy", w wiekszości to zwykłe działanie marketingowe nastawione na przebicie rynku nowością ,z hodowlą nie mające wiele wspólnego. I tu zgadzam sie że sprawa jest co najmniej dyskusyjna Istniejące juz rasy nie pojawiły sie z księżyca - to wiele lat pracy zapalenców , miłosników ale równoczesnie i fachowców, lata selekcji. I tacy hodowcy nadal są na swiecie , nadal mogą i powinni pracować.Kazda hodowla w tym i psów podlega rozwojowi. Dlaczego więc z góry zakładasz, że to co kiedyś w [U]prawdziwej i uczciwej kynologii[/U] było cacy teraz musi byc be. Świat się zmienia, rola psa towarzyszącego człowiekowi tez.Zamkniecie listy ras tworzonych "pod" realia z zeszłego wieku byłoby poza wszystkim anachronizmem . Skoro nikogo nie oburza że zmieniają się wzorce w ramach rasy to dlaczego wykluczać prace nad tworzeniem nowych ras. Panta rei...
  15. [quote name='essa']A mogę spytać, jak Ty to zrobiłaś? Bo boję się tego, że pies i tak będzie na mnie czekał i nie załatwi się w domu.[/QUOTE] Jesli weźmiesz psa ze schroniska to problem jak sądzę bedziesz miała na początku odwrotny czyli generalnie nauka czystosci w domu i sygnalizowania potrzeby wypróżnień ( a więc praca jak ze szczeniakiem tylko troche trudniej:roll:). I tu dobrze miec choc parę dni urlopu żeby od razu "ustawić" zasady i nie dopuscic do utrwalenia sie złych nawyków.Pies w nowym miejscu jest zwykle dosć "plastyczny" tzn. obserwuje na co mu pozwolisz i przyjmuje zasady domu- a czego mu nie okreslisz ,okresli sobie sam:eviltong:. Częstym błedem ( wynika to zapewne z chęci nowego własciciela aby od razu dac biedakowi wszystko byle był szczesliwy i zapomniał o złej przeszłosci) jest totalne na wstępie "rozbestwienie" psiaka i pozwalanie na wszystko na co ma w danym momencie ochotę.Niestety to sie nie sprawdza na dłuzszą metę. Ja zawsze stosowałam zasadę, że przybysz dostaje na "dzien dobry" troche mniej niz przewiduję dać mu docelowo ( a więc oczywiscie pełna miska, własne legowisko , zabawki i serdeczne zainteresowanie ale tez i zakazy) a z czasem stopniowo dokładam przywileje ( np. zabawa i pieszczoty na zyczenie, spanie w łózku itd)- tak jest znacznie lepiej dla obu stron niz później "odbierać" to na co sie wczesniej pochopnie pozwoliło Zawsze kładłam jednak od poczatku przede wszystkim nacisk na wyrobienie odruchu wyprózniania sie na spacerach , czyli na początek częste( jak naj szybciej po przebudzeniu choć na moment i przynajmniej co 5-6 godz w ciagu dnia) i zawsze wylewne nagradzanie za "owocne " wyjscie.Na noc możesz rozważyć na poczatku uzycie klatki kennelowej- dla schroniskowca to żadna krzywda a bardzo ułatwia mu zrozumienie że siku trzeba kontrolować.Zdrowy pies nie załatwi sie na legowisku więc dobrze odsiusiany przed snem i wsadzony do klatki na noc a następnie rano wyprowadzony na spacer szybciej załapie o co chodzi. A w domu oczy na około głowy i jak tylko zauważysz przymiarki do siku to zaproszenie do kuwety.Jesli planujesz małego psa to najlepiej wtedy na ręce i szybciutko na na wyznaczone miejsce. Tylko trzeba to robic "w miłej atmosferze":evil_lol: - nie nerwowo zeby psiaka nie przestraszyć;) Mnie dobrze sie sprawdzał do nauki stary frotowy ręcznik "z zapachem" złapanym na pierwszym spacerze i połozony w wyznaczonym miejscu. Po kazdym uzyciu dokładnie płukany ale bez wonnych detergentów tak aby dla psa był wyczuwalny na nim zapach moczu. Natomiast wszystkie inne miejsca "wpadki" powinny być natychmiast solidnie wyczyszczone , zlane vitoparem ( to taki bioodwaniacz) i zabezpieczone przed powtórką (folia, kawałek tektury itp ). No i jak przy nauce wszystkiego przydają się smaczki w nagrodę, chwalenie i mooorze cierpliwosci. Od razu mówię że w domu łatwiej jest z suczkami, dorosłe samczyki niestety lubią zaznaczać teren , siusiają na pionowe elementy ( trudniej zrobic łatwą do czyszczenia "kuwetę" a i wszystkie narożniki domowe, framugi, meble są baardzo kuszące) i robią to na raty więc nawet jak siusnie do kuwety to nie ma żadnej gwarancji że za chwilę nie poprawi gdzie indziej. No i na poczatek odradzam adoptowanie 2 na raz - lepiej zacząć prace z jednym psiakiem a kolejnego wprowadzic jak juz bedzie w domu w miare wychowany i przewidywalny domownik. Dwaj "nowicjusze" w sytuacji jak spuszczasz je z oka na parę godzin ( praca) to dwa do kwadratu pomysłów jak wysadzic w powietrze domek cały:diabloti:. Generalnie sam pomysł gromadki swietny ale rozłożyłabym jego realizację na raty przynajmniej paromiesięczne
  16. [quote name='essa'] Czy ktoś stosuje takie rozwiązanie?[/QUOTE] Przez kilkadziesiąt lat mojej pracy na pełny etat ( a zawsze miałam co najmniej jednego choć częściej 2-3 albo i 4 jak teraz zwierzaki w domu) awaryjna "kuweta" zawsze była w łazience. Teraz ( juz na emeryturze) też jest , mimo że juz jestem całkowicie spacerowo dyspozycyjna:evil_lol: Psiaki nigdy tego nie nadużywały. Spacery i załatwianie sie na nich to była podstawa. Kuwetę traktowały jak zło konieczne i uzywały własciwie tylko w wypadku choroby ( podziębiony pęcherz, jakas niedyspozycja żołądkowo jelitowa) no i na starość gdy zaworki juz nie takie... Tak więc jestem jak najbardziej za wyznaczeniem takiego awaryjnego miejsca bo to rozwiązuje wiele psich i ludzkich problemów gdy spacery nie sa "na życzenie" Inna sprawa to nauczyc dorosłego zwierzaka jak z tego korzystać- da sie choc nie jest takie proste
  17. black_sheep nie rób sobie kpin z poważnych rzeczy. Jeśli pies może sie przecisnąć przez szczeble balustrady to trzeba to zagrodzić chocby kawałkiem ażurowej siatki ogrodzeniowej ZANIM cos sie stanie. Podobnie nie powinno się liczyc na to że wiszący nad legowiskiem kabel elektryczny nie zainteresuje kiedyś zwierzaka a np kot nie wyskoczy przez okno w pogoni za jakims ptakiem na parapecie.Za dzieci i zwierzeta trzeba mysleć a nie liczyc na ich instynkt samozachowawczy i własciwą ocene zagrożenia. Są nieszczęscia których sie nie da przewidzieć ani im zapobiec i takie przed którymi można a nawet trzeba siebie i najblizszych zabezpieczyć tylko trzeba właczyć trochę wyobraźni - Ty tej róznicy nie widzisz? Nie przyszłam sie tu kłócić ani nie zamierzam komuś fałszywie kadzić bo nie tak rozumiem pocieszanie Jak pisałam , szczerze współczuje straty ale niestety uważam że nieszczęscia można było uniknąć . I niech ten wypadek przynajmniej będzie przestrogą dla innych i uchroni kolejne zwierzaki i ich włascicieli przed podobnym nieszczęsciem
  18. [quote name='black_sheep'] Zrobiłaś wszystko co mogłaś i sobie na pewno nie możesz nic zarzucić, a to dobrze nie mieć wyrzutów sumienia. [/QUOTE] Ja równiez serdecznie współczuję wypadku i bardzo żałuje że ten balkon , który Cie juz wczesniej niepokoił nie został jednak zabezpieczony. Nie budowałabym tu teorii o "samobójstwie". Raczej to co pare lat wisiało na włosku w pewnym momencie sie stało i zaowocowało tragedią. Dlatego niech Twój ból i smierc psa nie pójdzie na marne a bedzie ostrzezeniem dla innych żeby nie bagatelizować zabezpieczenia okien, balkonów, przewodów elektrycznych, chemikaliów i tych wszystkich domowych zagrożeń które moga byc śmiertelną pułapką dla zwierząt. 1000 razy sie uda ale 1001 juz może nie ...
  19. dajcie juz spokój dziewczyna albo robi sobie z Was jaja albo ma poważne zaburzenia psychiczne jesli to faktycznie fobia to odpowiadanie na te pytania czy "porzucanie" nowych tematów tylko zaszkodzi
  20. To na przyszość nie oferuj rzeczy na wątku "podaruję" tylko na wątku konkretnego psa i tam publicznie ( a nie na pw) ustal kto i w jakim czasie zrobi z tego bazarek. Im więcej spraw ustala sie poza forum ( na pw) tym bardziej oszuści i wyłudzacze czują się później bezkarni.I nie ma najmniejszego powodu aby nie ujawniać nicków takich nierzetelnych co to " chętnie zrobią bazarek" a później "siedzą" miesiącami na fantach i udaja głupa że nic sie nie stało Wiele osób robi bazarki "usługowo" ale najczęściej dostają tylko zdjęcia fantów a wysyłki sprzedanych robi juz bezposrednio sam ich dotychczasowy własciciel/ofiarodawca. Jesli chcesz tego uniknąć z braku czasu to nie wysyłaj fantów w ciemno a tylko komus kto się publicznie zadeklaruje że bazarek zrobi i kogo publicznie będzie mozna z tego rozliczyć na wątku konkretnego psa/psów Niestety zaufanie dobra rzecz ale nie wobec wszystkich - i na dogo funkcjonują kreatury które kosztem psów gotowe są połasić sie nawet na kawałek szmaty jesli tylko uznają że im to ujdzie bezkarnie ...takie pasozyty trzeba bezwzglednie ujawniać i tępić a przede wszystkim nie stwarzać im okazji
  21. taks

    Psia moda by taks

    Lampa ( tymczasowiczka Tilii) trochę się wstydziła występu w roli modelki:evil_lol: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-skW46s9qvTI/UGV82sbGW1I/AAAAAAAALyM/e1R7X2cmh4Q/s720/P9281426.JPG[/IMG] ale później juz trema minęła:lol: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-g-yYy0A3EnU/UGV87Hs1kBI/AAAAAAAALyw/LAGCY6THKNU/s720/P9281461.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-hW-XFGjFPrg/UGV844Hu26I/AAAAAAAALyg/fN2P-mMirws/s720/P9281468.JPG[/IMG]
  22. [quote name='Malgoska']Co zrobić... [/QUOTE] średnio raz na tydzien widzę taki wpis i cóz mozna poradzić jak juz się mleko wylało... a wystarczyło napisać w 1 poscie bazarku do kiedy dajesz czas na wpłaty Teraz to juz nie pozostaje Ci nic innego jak wyznaczyć na pw ostateczna datę do której czekasz na przelew od niej i po przekroczeniu którego nie tylko anulujesz zakup ( bo taka "sankcja" jest oczywista tyle że mało dotkliwa dla kogos komu najwyraźniej nie zalezy na tym fancie) ale np dajesz czerwona kartkę na kolejne Twoje bazarki. Gdybysmy konsekwentnie eliminowali z bazarków takie osoby to może by podziałało bo sam argument że okrada się psy najwyraźniej nie do wszystkich trafia
  23. I tak trzymaj:thumbs: Pozytywne myślenie dobrze zrobi i Tobie i psu.:lol: Pamietaj, że pies doskonale wyczuwa nastrój swojego człowieka więc spokój i jeszcze raz spokój - rozdygotany właściciel to dodatkowy stres dla psiaka , zupełnie niepotrzebny mu w okolicznościach zabiegu operacyjnego. Trzymam więc kciuki za udany czwartkowy zabieg i szybki powrót do zdrowia
  24. Pytałaś co dla psa lepsze i tu znasz moje zdanie. A co dla Ciebie to juz inna sprawa ... Ja w podobnej sytuacji raczej nie wybaczyłabym sobie, że nie dałam psu szansy na wyzdrowienie i skazałam go na zycie w cierpieniu i podjęłabym kazde , nawet najtrudniejsze i przerażające mnie wyzwanie aby mu ulżyć . Tym bardziej że nie zyjesz na bezludnej wyspie i poczynając od weta masz wiele dostępnych źródeł aby dowiedziec sie wszystkiego o opiece po zabiegu Ale każdy reaguje inaczej więc to juz musisz sama wyważyć ile jestes w stanie psu ofiarować i jaki ew. dyskomfort psychiczny Ty jesteś w stanie znieść gdyby coś poszło nie tak. Przepraszam że pisze tak prosto z mostu ale uważam że w wypadku trudnych decyzji warto jasno sobie określić żródło wszelkich wątpliwości i niepokojów - to pozwala na trzeźwą , mniej emocjonalną a więc i trafniejszą ocenę sytuacji
  25. A co to dokładnie znaczy że "pies jest w kiepskim stanie"? Pytam w kontekście ew. przeciwwskazań do narkozy. Zmętniałe rogówki nie mają tu nic do rzeczy. Podobnie sam wiek. Ważne ( i to należy przed kazdym zabiegiem sprawdzić bez względu na wiek ) jest w miarę przyzwoity stan wydolności wątroby, nerek, brak zaburzeń rytmu serca ( bo juz inne schorzenia serca nie koniecznie wykluczają narkozę) no i wet który ma pojecie o tego typu zabiegu i nie spapra sprawy. Operowałam juz psy 14-15 letnie i wszystko było OK . Bywa tez że młode psiaki nie wytrzymują zabiegu. Jedyne co daje przewagę tym młodszym to szybkość gojenia - wiadomo , im młodszy organizm tym wszystkie procesy regeneracyjne przebiegają sprawniej ale nie ma co aż tak tej róznicy demonizować bo jak ktos nie ma porównania to nawet nie zauważy Na moje oko to nie ma sie w Twoim wypadku nad czym zastanawiać . Jesli tylko badania nie wykazały jakis drastycznych przeciwskazań do narkozy ( a pamietaj że są różne rodzaje narkozy i można ją tak dobrać aby zminimalizować ew. zagrożenie dla konkretnego psa) i wet chce sie tego podjąć to więzadło trzeba załatać. Środków b/bólowych nie możesz podawać w nieskończoność. Pomijając juz to, że szybko rozwalą wątrobę , nerki, przewód pokarmowy to po prostu przestaną działać. I co wtedy? Jeszcze więcej i jeszcze silniejsze? Zgoda - po zabiegu pies sie pomęczy parę dni ( choć nie koniecznie bo powinien dostać osłonę p/bólową) ale dajesz mu przynajmniej szansę na resztę juz normalnego zycia . Sama piszesz, że teraz się męczy...
×
×
  • Create New...