Jump to content
Dogomania

Kate1

Members
  • Posts

    384
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Kate1

  1. Dziękujemy za zdjęcia i filmik. Dziękuję, że wypatrzyłaś tego psiaka i zabrałaś go do siebie z tego schroniska. Kiedy człowiek patrzy na zdjęcia ze schronu, a te u Ciebie to serce się raduje. Łatuś odżył i mimo swego wieku i problemów ze zdrowiem cieszy się, że Ciebie ma, że ma kogo chronić (super usłyszeć to szczekanie, o którym pisałaś). No i teraz, kiedy ma swój kącik w domku, a nie w budzie, tak cieszy go ten śnieg... Wszystkiego dobrego dla Was
  2. Moim skromnym zdaniem miejscówka Miszka jest w porządku. Mój psiak nawet jak leżał na naszym łóżku to obserwował co się dzieje na zewnątrz właśnie przez okno balkonowe. Szyba na dole była non stop umazana, co mi absolutnie nie przeszkadzało. Lubił sobie powyglądać też przy samym balkonie. A kiedy było ciepło miał swój chodniczek też na samym balkonie. Mimo tego, że kilka razy na dzień wychodził na spacerki, wciąż był zainteresowany co się dzieje na jego "rewirze". Nawet jak państwo będą wietrzyć to przecież Micho nie będzie siedział w mieszkaniu cały czas na swoim posłaniu.
  3. Misiu bądź grzeczny. To Twoja Rodzina. Wszystkiego dobrego
  4. Cudowna wiadomość. Po tych wszystkich perypetiach, przed nadejściem zimy Miszko znalazł swoją rodzinę. Jakież to będą piękne święta po tych wszystkich przeżyciach. Powodzenia i wszystkiego dobrego Michu...
  5. Na tych zdjęciach Łatuś wygląda na psiaka, który chciałby powiedzieć: Wreszcie jestem dla kogoś ważny i kochany. A gdyby tylko wiedział ile osób mu kibicuje i dla ilu jest ważny i kochany. Każdy psiak zasługuje na taki ciepły domek.
  6. Dzień dobry. Chciałam się przywitać na wątku Łatusia. Po moim psiaku pozostało mi trochę podkładów 58 x 90 cm., będzie tego tak ok 50 sztuk. Ja już tego nie potrzebuję a pomyślałam, że u Was na pewno się przydadzą. Czy mogłabym prosić o adres do wysyłki na pw.
  7. Czyli braciszkowie już bezjajeczni. Słodziaczek z tego Kefirka przeogromny na tych zdjęciach. Aż ma się go ochotę poprzytulać...
  8. Nie wiem co ta Sunia ma takiego w sobie, ale tak bardzo chciałam, żeby opuściła schronisko. Na tych zdjęciach było widać, że sobie nie radzi w tamtym miejscu i jest tak złakniona człowieka... Taki Pies to skarb dla rodziny u której zagości. Podejrzewam, że będzie grzeczna i oddana i z pewnością przeogromnie wdzięczna rodzinie, która ją zabierze. Z pewnością odwdzięczy się ogromem miłości, która aż kipi w jej serduszku. Domyśliłam się, że coś się kroi a Wy trzymałyście to tak długo w sekrecie. Z tych emocji nie mogłam dzisiejszej nocy spać. W pracy totalny młyn bo końcem tygodnia wzięłam wolne i nie bardzo miałam jak zaglądać na DOGO. Weszłam może ze dwa razy a tu cisza... No no no, oby więcej takich niespodzianek. Wszystkiego dobrego w nowym domku Kochana. Grażko123, trafił Ci się prawdziwy Skarb. Mam nadzieję, że wrzucisz od czasu do czasu zdjęcia Suni.
  9. Zaciskam kciuki i ja i wysyłam dużo ciepłych myśli i pozytywnej energii bo podejrzewam, że coś pięknego szykujecie, mam nadzieję. A ta Suńka to nie jest taka zwykła, szara suczka. Ona jest przepiękna i mądra. Widać, że ma w sobie takie pokłady ciepła i miłości, którymi chciałaby obdarzyć swojego człowieka, swoich ludzi. Oby los się do niej uśmiechnął i znalazła prędko swoje szczęście, na które z pewnością zasługuje.
  10. Odwiedzam Cię Feniksie kolejnego 27. Ten dwudziesty siódmy boli szczególnie bo dokładnie rok temu mój Tofik powędrował za Tęczowy Most. Mija dokładnie rok bólu, tęsknoty, ogromnej pustki. Kto tak "ustalił", że żałoba trwa 12 miesięcy? Ciężko się pogodzić z odejściem mojego Psiaka i jeszcze trudniej z Twoim odejściem, Twoim losem. Boli.
  11. Jak można nie chcieć takiego słodziaczka, mając ku temu warunki. Z tego co pisałyście państwo (celowo z małej literki) mieszkają w domu. Rozumiem, że można się obawiać mieszkając na którymś tam piętrze w bloku, bez windy, że w razie jakiejś niedyspozycji trzeba będzie psiaka znosić i wnosić po schodach. Może chodzi o to, że to nie rasowy piesek, patrząc na ich pieska. A swoją drogą jeśli chodzi o wygląd to oni nie są godni mieć psa. Bo co jak się później "popsuje" na skutek choroby albo ze starości.
  12. Przytulam. Domyślam się jak Ci ciężko. Rozum podpowiada jedno, serce drugie... Bardzo się ze sobą zżyłyście. Nie wiem gdzie jest teraz Nuukunia, mam nadzieję, że trafiła na ludzi, którzy kochają zwierzęta i dobrze się tam nią zajmą. Ze względu na problemy ze zdrowiem malutka nie ma przed sobą długiego życia, niestety. Ty natomiast masz swoją pracę, masz chorego psiaka, któremu jesteś potrzebna. Nie mogłaś więc poświęcać malutkiej zbyt dużo czasu. Zwłaszcza, że będąc w domu musiałaś separować psy. Osiem godzin pracy, kilka na sen, do tego przecież trzeba od czasu do czasu coś załatwić poza domem... Z jakiegoś powodu Nuuka w pewnym momencie zaczęła Ci niszczyć mieszkanie. Ona nie robiła tego ze złości, może chciała dać znać, że potrzebuje więcej uwagi, że boi się samotności, że brakuje jej towarzystwa innych psiaków... Malutka potrzebuje więcej przestrzeni, to nie byłoby dobre rozwiązanie dzień w dzień zamykać ją w tej małej klatce. Cóż innego mogłaś zrobić - zwolnić się z pracy? Czasami życie pisze takie, a nie inne scenariusze... Nie jest lekko... Mnie też los Nuuki nie jest obojętny. Wydaje mi się, że podjęłaś słuszną decyzję. Ten stres, który sunia przeżywała podczas Twojej nieobecności, te wszystkie jej lęki nie pozostały bez wpływu na jej samopoczucie, zdrowie. Miejmy nadzieję, że sunieczka szybko się zaaklimatyzuje w nowym miejscu.
  13. Odwiedzam Cię Feniksie kolejnego 27. To dla nas wszystkich szczególna data, smutna data, która kojarzy się z dniem Twojego odejścia. Mój Psiaczek też powędrował za TM 27, równo dziesięć miesięcy temu. Dzisiejszy dzień nie jest jednak dla mnie tak bardzo bolesny, nie dlatego, że nie tęsknię i że to nie boli, że jego już nie ma. Mój Tofik postanowił odwiedzić mnie dzisiejszej nocy we śnie. Łączyła nas ze sobą szczególna więź. Po tej dzisiejszej nocy jestem spokojniejsza bo jestem przekonana, że tam gdzie teraz jesteście, jest wam dobrze. Biegajcie tam szczęśliwe bez bólu, chłodu, pragnienia, głodu ...
  14. Współczuję. To bardzo trudna sytuacja. Żal mi Was wszystkich - Ciebie Limonko, Dżekusia i samej Nuuki bo kiedy widzę te zniszczenia to oczami wyobraźni widzę w jakim stresie i lęku jest sunia, kiedy znikasz jej z horyzontu. Ona tego nie robi przez złość. Ona się potwornie boi. Ale kiedy ona demoluje Ci mieszkanie, te wszystkie odgłosy (a kto wie czy i nie popiskiwania czy szczekania) docierają do Dżekiego, i w nim wyzwalają lęk. Sunia bardzo się do Ciebie przywiązała i widać, że potrzebuje Twojej obecności. Przydałby się ktoś, kto mógłby zająć się sunią przynajmniej na czas Twojej nieobecności. A jeśli bierzecie pod uwagę przeprowadzkę Nuuki to musi ona trafić do kogoś kto kocha zwierzęta, większość czasu spędza w domu i w razie podobnych wybryków nie zrobi suni krzywdy.
  15. Żegnaj Marcelku. Współczuję straty. Nie lubię os, o ile to była osa. Jednego razu na własne oczy byłam świadkiem jak jedna wstrętna osa ukąsiła mojego Tofika. Wylegiwał się na balkonie, ja siedziałam w pokoju, jednak miałam go na oku. To trwało tak szybko, że nie zdążyłam zareagować. W pewnym momencie w pobliżu mojego psiaka pojawiła się osa, była taka namolna, sama go zaatakowała. Ukąsiła go w tylną łapkę, którą próbował ochronić. Natychmiast uciekł z balkonu kulejąc. Podałam mu wapno i zrobiłam kompres z roztworu sody oczyszczonej i zimnej wody. Tofik nie lubił się moczyć, ale wtedy tak dzielnie znosił okłady, chyba sprawiały mu ulgę, albo też ufał, że chcę pomóc. Tak strasznie się bałam, żeby skończyło się tylko na opuchliźnie, żeby nie dostał jakiegoś wstrząsu. Ja wtedy widziałam co się dzieje, nie wiem jak by to było, gdyby uciekł do mieszkania, zaszył się gdzieś, no i jak by to było, gdyby zaatakowała go gdzieś bliżej pyszczka. W naszym przypadku dobrze się skończyło, ale od tej przygody byłam wyczulona na wszystkie niebezpieczne owady i dziękowałam opatrzności, że to nie była pszczoła. Nie znalazłabym przecież w jego sierści żądła. Jeszcze raz Ci współczuję.
  16. Mam nadzieję, że karma wraca.
  17. Przytulam. Niewydolność nerek to niestety nieuleczalna choroba. Gdyby Nuuka była człowiekiem to już byłaby dializowana i czekała na przeszczep nerki. W moim przypadku mój piesio przeżył od diagnozy prawie dwa lata, a jego ostatnie wyniki były, jeżeli chodzi o nerki lepsze. Z tego co czytałam niektóre pieski odchodzą wcześniej, przy mniejszej wartości kreatyniny, inne pod koniec dobijają do 8... Trzeba cieszyć się z każdego dnia, kiedy Nuuka ma w sobie tę swoją radość i wolę życia. Jesteś w trudnej sytuacji bo masz aż dwa chore psiaki i na dodatek musisz je izolować. Ja,zdając sobie sprawę z tego, że mój psiak nie ma przed sobą perspektywy długiego życia, że choroba postępuje, starałam się dawać mu jak najwięcej siebie, swojej obecności. Trzymam kciuki by malutka czuła się w miarę dobrze jak najdłużej. I Tobie Limonko życzę dużo siły - tej fizycznej i psychicznej.
  18. Już nic nie boli, nie ma cierpienia... Kolejny Psiak za TM. Do zobaczenia Shilunia, kiedyś, gdzieś...
  19. Pamiętam o Tobie Rudasku i bardzo żałuję, że udało Ci się pożyć w normalnych warunkach, jakie każdy piesek powinien mieć tak krótko... Chciałoby się jeszcze oglądać Ciebie na takich zdjęciach jak to... Bądź szczęśliwy, gdziekolwiek teraz jesteś.
  20. Dorze, że Suńka opuściła schronisko. Kto wie co by się mogło tam dziać z tą raną. Pewnie nikt by tam nie zauważył, że coś jest nie tak.
  21. Kochany nasz Feniksie, zaglądam tutaj do Ciebie kolejnego 27 i ja, jak co miesiąc. Pamięć o Tobie na pewno nie przeminie, dopóki jesteśmy tutaj, my wszyscy, poruszeni Twoją historią. Pozostaniesz w naszych sercach na zawsze, Kochany.
×
×
  • Create New...