Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19190
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Divio, a czemu nacisk akurat na Poznań? To od nas bardzo daleko i byłby pewnie problem z transportem. W przypadku nieudanej adopcji (a czasem z tym tez trzeba sie liczyć) podwójny. Czy Albinka jest tez ogłaszana na Śląsk lub Kraków? Gdyby dom był tu, to łatwo byloby monitorować adocje i miec potem kontakt z nowym domem.
  2. Zuzka, najlepiej spraw dzieciakowi jeszcze koty i rodzeństwo :evil_lol:. Wtedy psy odetchną :diabloti:.
  3. Jak wychodziłam z pokoju, to najbardziej bałam sie pomyslów dziecka odnośnie jej bezpieczeństwa, bo zaraz ładowała się na wszystko, co sie dało. Jak była maleńka, to rzeczywiście łapała psa za włosy, bo to odruch u maleństwa i tego trzeba pilnować. Może u nas ze wzgledu na wiekszą ilość psów jest trochę inaczej. Dla dzieci one nie sa szczególną atrakcją. Młodsza córka bardziej boi sie psów i wybiera koty. Tu musiałam pilnować, żeby w przytulaniu nie ścisnęła za mocno, z drugiej strony, żeby jej nie podrapały. Wiele zalezy tez od dziecka. Kuzyn ma dwoje. Starszy syn to troskliwy, grzeczny aniołek, który opiekuje sie swoim psem, a młodszy to diabełek, którego najlepiej izolować od psa i pies juz to wie. Nie uważam, że malutkie dzieci sa ogólnie super dla psa, bo psa trzeba odpowiednio dobrać, ale mysle, że posiadanie psa po 5 r.ż to za późno, bo bedzie jednak miało dystans. Dzieci wychowywane w ogóle bez zwierząt wiele emocjonalnie tracą.
  4. Zuzka2, psychologię rozwojową miałam na studiach, a dzieci w praktyce ;). Moja pierwsza córeczka od 4 mies.życia była rehabilitowana z psem. Ten pies kochał ją tak bardzo, że ciągle ja lizał po buzi, wywalał brzuch, jak na niego wpełzała i pilnował w wózeczku. Teraz Minia ma 5,5 roku, a od trzech chodzi ze mną po schroniskach po psy. Niektórych to szokowało ze względu na dziecko, ale za to nie musiałam jej wielu rzeczy uczyć, przyszło samo przez się. Krzywdy psu świadomie nie zrobiła nigdy, a jestem z nią cały czas. Wypadki oczywiście zdarzyły się. Od 2,5 roku ma swoją własną mopsiczkę, którą bardzo kocha i to z ogromną wzajemnością. Opiekuje się nią, dba o nią. Dla mopsa ja jestem tylko do karmienia, słucha jedynie Minii. Zresztą wszystkie psy, które przewijają się u nas na DT, najlepszy kontakt łapią własnie z naszymi dziećmi. Wyjatkiem jest jedna Teri, której dzieciaki robiły krzywdę i panicznie boi sie ich. Także nie demonizowałabym malutkich dzieci w kontaktach z psami. Z własnego doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że do malutkich dzieci nie nadaja się małe psy. Dlatego, że im najłatwiej niechcący zrobic krzywdę i one wszystkiego bardziej boja się. Lepsze są zamiast dziecka, niż dla niego. Dla dziecka i psa adopcyjnego najlepszy jest wybór większego, sprawdzonego, dorosłego psa. Podręczniki podręcznikami, wiele teorii wpajanych mi na studiach, całkowicie nie sprawdziło sie w życiu z dzieciakami. Uważam, że dzieci od małego muszą mieć kontakt ze zwierzętami i trzeba jednak ciągle im powtarzać co wolno, co nie. Poza tym uwrażliwiać. Od małego. Moje córki swoje naturalne dziecięce sadystyczne zapędy szybciej rozładowują na sobie :eviltong: i tu musze mieć oczy wkoło głowy, bo nie ma litości.
  5. Nie, nie gryzie, jak sie boi. Atakuje tylko "intruzów", którzy zblizają sie do jej domu. Po prostu intensywnie stróżuje. Jak na nieogrodzony tenen, za intensywnie. Zaniedlugo listonosz i kurierzy przestaną do nas przyjeżdżać. Jutro spróbuję jej załozyć materiałowy kaganiec.
  6. 40 zl . Gosiu, przesle Ci jutro rachunek, zebyś wstawiła, bo przez ten program jaki mam, zeby dogo chodziło, znowu nie działa mi imageshack. Dziś koleżanka z Miau przyjechała i Kala ją ugryzła w nogę. Atakuje znienacka. Wystrzeliła jak strzała i ugryzła dość dotkliwie. Potem w ramach przeprosin podeszła skruszona do mojej córki i lizała ją po rękach. Nie bardzo wiem, jak sobie z tym problemem radzic, bo strofowanie jej czy "nie wolnowanie" nic nie daje :shake:. Nie chcę jej zamykać, ale nie moze też gryźć wszystkich, którzy pojawiają się przed domem :mad:. Moze w tekście ogloszeń podkreśl jej oddanie w stosunku do opiekuna i to strózowanie :eviltong::diabloti:. Nie znam wczesniej kosztu operacji.
  7. Wczoraj zaszczepiłam Kalę. Za 2 tyg. może być operowana. Potem myslę z tydzien i może iść do adopcji. Divio, może spróbować już ja ogłosic z tymi zdjęciami, które są, bo po operacji bedzie wygladac gorzej? Włosy bedą wygolone, powieki zszyte, więc zdjęcia mogą zniechecić. Może ktos poczekałby na nią? Dzis próbowałam ją obfocić, ale ona panicznie boi sie aparatu w rękach. Boi sie wszystkiego, co sie trzyma, oprócz misek. Ucieka z podkulonym ogonem, a w legowisku wygląda jak ofiara. Płaszczy się i komponuje w podłoże. Poza tym jest cwaniarą. Wczoraj chciała ugryźć listonoszkę i jakoś nie kuliła sie ze strachu. Z trudem odciągnęłam ją od nóg. Do nas już nikt nie chce przynosić poczty. Dowód na plaskatość Kali: [IMG]https://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=74036fc17b&view=att&th=1296e6fa73465acb&attid=0.5&disp=inline&realattid=f_gautggiu4&zw[/IMG]
  8. Jeszcze nikt nic Myszce miki nie wysyłał, ja tylko zapytałam, czy dałaby rade zrobic dodatkowy komplet. Właśnie Teri tez miała zrobić, tylko Erka póxniej wysyłała tekst. Saga, wielkie dzięki. W ostatnich dniach jestem tak uziemiona przez moje nowonarodzone mopsiątka i ich mamę, że nie mam chwili na zajecie się ogłoszeniowymi sprawami. Trzecią dobę śpie po 2 godz i trochę już wysiadam.
  9. Zamówiłam, mogę Ci przesłac maila do Myszki Miki, zeby wysłać tekst i fotki? Wpłacę jutro na jej konto 15 zł. Czy Sonia ma allegro, bo tam są tylko darmowe ogłoszenia. Myszka Miki wstawi tu póxniej linki z ogłoszeniami.
  10. Najważniejsze, ze stworzenie rodzinnej atmosfery działa :eviltong:. No, skandal :mad:. Pewnie psy zjada, z tłuszczu robi smalec, a koty przerabia na skórki. Innego wytłumaczenia nie widzę, chyba że inwestuje w pseudohodowlę :razz:. .
  11. Oby Lulce "a kysz' pomógł. Mam jeszcze jedno stworzonko z Dymin upatrzone, no i Mika z łańcucha czeka już tak długo na wolność.
  12. Elizo, to wspaniale! Takie tempo adopcji to niesamowite i jeszcze jeden wyciągnięty z tego horroru. Dobrze, że tam pojechałas. Miały psy szczęście.
  13. Divio, to głównie o Tobie. Jak ktos zajmuje się spacerami, karmieniem i pracą przy psach, to średnio ma czas na prowadzenie rachunków, ogłaszanie, oplakatowanie czy wstawianie na wątki, gdzie szukaja psa. najważniejsza jest właśnie współpraca. Samemu mozna wszystko ogarnac, jak się ma jednego tymczasa i swoje dwa psy, a nie tyle.
  14. [quote name='mag.da']Od rana próbowałam zaktualizować 1 str., ale mi się nie udało. Da się edytować post, ale nie zatwierdzają się zmiany :roll: Spróbuję jeszcze wieczorem.[/QUOTE] Miałam dziś tak samo. Kliknij na zaawansowana edycję. u mnie wtedy zapisało.
  15. Też nie rozumiem. Wzięła na DT? Trudno bedzie starej suni szybko znaleźć dom, skoro szczeniąt nikt nie chce.
  16. Za ogłoszenia z bazarku zapłaciłam 15 zł i za wyróżnione Allegro na 2 tyg. również 15 zł. Aktualizuję na pierwszej.
  17. Kiedyś rozmawiałam z panem od Diny i on mi mówił, ze w ich okolicy w co którejś miejscowości nadal są tacy zbieracze (najczęściej z ojca i dziadka), co tuczą i zabijają psy na smalec. Podobno cała okolica dobrze wie, gdzie mozna kupić ten "cudowny" specyfik i... ludzie kupują. Może rzeczywiście tu jest coś podobnego, bo przy braku pieniedzy i takiej ilości powinny być chude, chyba że to prawdziwy miłośnik i całe swoje pieniadze przeznacza na te psy. Z drugiej strony jednak, gdyby tak o nie dbał, to nie byłoby syfu i smrodu, o którym pisze Divia. jakby cos się udąło tam ruszyć, to tak na zapas oferuję DT choć dla szczeniaczków.
  18. Barego nie pozbyłabym sie i tak. Jest bardzo grzecznym psem. Moje dzieci ramo szybko ubierały sie i szły z tatą i Barym na spacer. To piekny i dobry pies rodzinny, a że nie przepada za konkurencją psia, to trudno. Jego nowi ludzie mieli dzwonic, jakby cos się działo. Na razie jest cisza, więc jestem dobrej mysli.
  19. Kala jest super. To bardzo wierny i mądry pies. jakbym nie miała Wolfa, Sary czy Łatki, to zostałaby z nami. Tylko za co utrzymać tyle psów i kotów? Lubi dzieci, dla domowników jest przecudowna i niesamowicie łagodna, idealnie się dostosowała. Domu pilnuje, obcych nie wpusci, ale taka jest cecha szpicowatych, więc trzeba się z tym pogodzić. Juz dobrze czuje sie po sterylce. Dwa dni po zabiegu miała spuchniętą rane. Dostała leki i jej przeszło. Jest dosyc wybredna. Suchego juz nie tknie się, suchego z mięsem tez nie bardzo. jedynie kurczak z ryżem jest pochłaniany w odpowiednich ilosciach. No i dalej z Sarą są prawie nierozłączne przyjaciółki. Może ją za kilka dni zaszczepić, bo nie bardzo wierzę w to schroniskowe szczepienie? Akurat możnaby miedzy operacjami.
  20. Dobrze. Już dostałam fotki i relację, tylko nie potrafię tu zdjęć wstawić.
  21. Warto byloby do tego człowieka zagladnąć. Sam pewnie sobie przestaje z tym radzić. Tak to już jest, że jak ludzie zorientują się, że ktoś ma serce dla zwierząt, to potem bez skrupułów podrzucają zwierzaki.
  22. Wiewiórko, Rybka napisała, ze już nie bedzie wchodzić. Cisza jest tu taka, jak na wątku Lulki, którą wzięłam do siebie. Szkoda, ze nikt nie pomaga sosnowieckim psom. Trudno pomagać samemu. Co u kotów słychać, dalej ich tak duzo?
  23. Szkoda, że nie dało sie ich wyśledzić. Erko, czy zaczynamy mysleć o Mice?
  24. Też mi przykro, że nikt nie interesuje sie Lulką. Wykupiłam jej pakiet ogloszeń, ale jeszcze się nie ukazały, bo Myszka Miki miała tu wstawić linki, jak je zrobi. Ja ją ogłosiłam w Jarmarku, ale ogłoszenie ukaże się dopiero jutro. Żal mi psów ze sosnowieckiego schroniska, ale już wiecej żadnego nie wezmę, bo zostałam całkiem sama. Wolę nadal brać kieleckie psy, bo cioteczki z Kielc są genialne we współpracy i wspólnie udaje sie szybciutko znajdować domy.
  25. Dalej nie ma śladu po suni ze szczeniakami z działek? Bary pojechał dzis do domu.
×
×
  • Create New...