Jaaga
Members-
Posts
19285 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
młoda, duża sunia lubiąca dzieci W DOMKU STAŁYM OBY NA ZAWSZE
Jaaga replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Gosiu, wielkie dzięki za te wszystkie śliczne plakaciki. Teraz masowo bedę oklejać przychodnie. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Szczyt tupetu :crazyeye:. Dobre serce miała, ale cudzymi rękami i szkoda, ze nie dla 80-letniej staruszki :angryy:. Tu litością i współczuciem sie nie wykazała. Erko, nie zazdroszczę decyzji w sprawie Oskarka, ale tak jak napisała Joasia, zostawić go tak nie można, bo cierpi. Jesli nie ma perspektyw, to chyba będziesz musiała go uspić.Gdybym tylkowydała któregos z naszych nieadopcyjnych tymczasów, to wziełabym go do siebie. Mam to samo z Sarą. Oprócz stawów ciągle chora nerka. Ostatnio po chemioterapeutykach było lepiej, teraz znowu gorzej, ale wciąż robie co moge,jeżdzę po lekarzach, powtarzamy badania, stosujemy kolejne leki, bo nie mam sumienia jej uśpić. Tylko, ze Oskar zostanie sam ze swoim cierpieniem :-(. -
Gosiu dziękuję, odpisałam Ci na maila. Sama sobie podrukuję plakaciki. Od Lulki mam, głównie chodziło o Pako, bo dr. Parczyk go reklamuje, a ludzie nie chcą psa w ciemno.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Andziu, tylko czy Erka da radę wziąć Oskara i uśpić? Do usztywnienia może być taka plastikowa termoutwardzalna siateczka, która przepuszcza powietrze, a usztywnia jak gips. Piszesz o Puszku, ja mam tak podrzucona Łatkę nietrzymajacą moczu. Forumowiczki się na nią wypięły i mam wiecznie zalanego, śmierdzącego psa na głowie przez następne co najmniej 10 lat, bo nie miałam sumienia jej uspić. Tak najłatwiej, mają później czyste sumienia, bo pies bezpieczny. Ja nie potrafiłabym sie wypiać na powracające psy. Tyle każdy z nich kosztuje nas pracy, poświecenia, inwestycji uczuć, że nie potrafiłabym zostawić swojego byłego tymczasowicza na pastwę losu. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Erko, błagam nie dołuj nas już bardziej :shake:. Co się z tymi ludźmi dzieje? Szczeniaczki od terierki mają 4 mies. skoro ona ma znowu cieczkę. Divia zrobiła mi plakaciki, to porozwieszam znowu po przychodniach, ale jak na razie, bez efektu to robiłam. O koty też nikt nie pyta. Dzięki pomocy jkp zaszczepiłam jeszcze ich mamę :lol:. Wszystkie są wiec zaszczepione, zdrowe. Nie dziwiłabym sie, że nikt nie chce naszego niewidomego Elvisa, ale takie śliczne maluszki? A z Pako przecież podobnie. Dr Parczyk dwoi się i troi, zeby mu znaleźć dom. Rozpytuje wszystkich, którym odeszły psy, ale nikt już nie chce następnego. Gdyby nie Pako, to wzięłabym jednego malucha od terierki, ale muszę trzymać miejsce, jesli p. Teresa oddałaby go. Wiecej psów wziąć nie moge, bo przeciez mam jeszcze swoje 7 mies.yorki, których nikt też nie chce :roll:. Rasowych nie chca kupowac, kundelków nie chcą brać, jak biora to zwracają, to co jest grane? Erko, co zrobisz z Oskarem? Chyba trzebaby mu łapę w gips wsadzić, jeśli złamana? -
Czy mogłabym prosic o zrobienie małego plakaciku do wydrukowania ze zdjęciem i podstawowymi informacjami o Pako? Wczoraj dzwonił dr Parczyk pytac o niego. Wszystkim, którym odeszły psy go reklamuje, ale bez zdjęcia trudno. Fajnie, jakby mozna było w przychodni powiesić taki plakacik. Jeszcze jedną pania bedzie pytał o niego.
-
Jasne, ze jakby była jakaś szansa na dom, to napisałabym. Od razu było wiadomo, że adopcja Kali łatwa nie bedzie, wiec Gosiu nie przeklinaj swoich ogłoszeń ;). Kompletnie nikt nie chce rocznej, wesołej i łagodnej Lulki, to co dopiero mówic o Kali - starszej, gryzacej i bez oczka :roll:. Musi sie znaleźć ktos, kogo ujmie i tyle. Gdybym tylko miała swój dom (na to sie jednak nie zapowiada :shake:), to nikomu Kali nie oddałabym, taka jest kochana. Jednak nie da sie nastepnych 10 lat ścigac z nią do drogi. Zresztą zimą nie mam już gdzie dawać tych wszystkich psów. Przecież oprócz moich są jeszcze na stałe Wolf, Sara i Łatka.
-
młoda, duża sunia lubiąca dzieci W DOMKU STAŁYM OBY NA ZAWSZE
Jaaga replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Gośka, taki trening nie wchodzi w grę, bo Sonia wazy tyle co ja i z trudem ledwo nadążam za smyczą. Czasem muszę przystawać i zapierać się z całych sił, żeby nie przewrócic się. Teraz jestem sama do jej wyprowadzania. Przedwczoraj przy wyciąganiu jej z kojca tak mną rzuciła z radości na pręty, że mam całe ucho spuchnięte i pół głowy mnie łupie. Nie dam rady nawet jej do siebie przyciągnąć. Same pociągniecia smyczą nic nie daja, ona je olewa. Ciągnie prawie cały spacer. Puścić jej nie mam gdzie, bo sąsiad już skoro świt wypuszcza drób do naszego ogrodu. Już otruł mi psy dwa razy, więc ryzykować wiekszych spieć nie chcę dla dobra psów. Na spacerze absolutnie jej nie moge puścić, bo gdyby coś wypatrzyła, to przechlapane. Najgorsze są małe psy. Na spacery z Sonia musze jeszcze chodzić z dziećmi, bo przecież ich nie zostawie samych w domu. Kika22, już podaje adres na PW. Zobaczyłam filmik z halti. U nas jest tak, jak na filmie przed uzyciem, ale Sonia wazy tyle, co dwa onki. Nie wiem, czy to tak sprawdziłoby się, bo zauwazyłam na filmie, że pies potem nawet był inaczej prowadzony. Najpierw osoba za nim praktycznie była wleczona ze smycza w jednej ręce, a potem przesuwając smycz w obu rekach kontrolowała psa. Tu chyba bardziej jest kwestia szkolenia, niz uzytego halti. -
młoda, duża sunia lubiąca dzieci W DOMKU STAŁYM OBY NA ZAWSZE
Jaaga replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Jesli możesz mi przysłać taka obroze, to byłoby super. Pytam, żeby bez sensu nie wyrzucić pieniędzy na nieudany zakup. Co to jest halti, bo nie mam zielonego pojęcia? -
młoda, duża sunia lubiąca dzieci W DOMKU STAŁYM OBY NA ZAWSZE
Jaaga replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Holly, Ty mi dziękujesz, a ja Tobie chcialam podziekowac za bazarki dla Soni. No, nie ma wyjscia, jakoś trzeba sobie radzić. Dziś rano nawet trochę puściłam ja luzem po ogrodzie, ale oczywiscie od razu przylazły kurczaki i musiala iść na smycz. Chyba musiałabym wstawac o 6 rano, zeby zdążyć przed sąsiadem i jego drobiem. Chciałam ją wybiegac, bo tyje. Nie moge jej ograniczać jedzenia, a nie ma jak spalać kalorii, do tego jest przeciez po sterylce i tłuszczyk się zbiera. Sonia bardzo ciągnie na spacerach, ma zwykłą obrozę. Zupełnie nie znam się na takich duzych psach. Doradźcie, jaka obroze jej kupić, żeby tak nie ciągnęła? Są zaciskowe, półzaciskowe, kolczatki, łańcuszki i całe mnóstwo innych, nie wiem więc co jest odpowiednie. -
SCHRONISKO W SOSNOWCU : II Zbiórka Publiczna na ogrzewanie boksów !
Jaaga replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jenny19']Jasne, podeślij tekst i zdjęcia to ogłosimy Lulę.[/QUOTE] Tekst i fotki sa na wątku, który wstawiła Zapka w 1148 poście. Gdyby dało sie ja do Oferty dac, to byłoby super. Siedzi u mnie już trzeci miesiąc. -
młoda, duża sunia lubiąca dzieci W DOMKU STAŁYM OBY NA ZAWSZE
Jaaga replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Andrzeja już nie ma, wiec sama z nią muszę sobie radzić. Z braku perspektyw na hotel i tak nie mam wyboru, bo przeciez do schroniska jej nie oddam. Mam tylko nadzieje, ze wypali ten dom po wakacjach, bo mi ciężko. Z ogłoszeń dno całkowite. Zadzwonił jeden pan z Zabrza, i powiedział, że jesli bedzie kiedys w okolicy, to zagladnie ja zobaczyć. Dzwonił jeszcze tępak, który zapytał czy aktualne i chciał adres. Ot tak, po prostu bez zadnych wiadomosci, pytań. Zaczełam drążyć. Chciał psa do kojca i był bardzo zdziwiony, jak powiedziałam, że Sonia sie nie nadaje. W głębokim szoku zapytał, czy pies się nie przyzwyczai i co to za wymyślanie? To tyle nowości. -
SCHRONISKO W SOSNOWCU : II Zbiórka Publiczna na ogrzewanie boksów !
Jaaga replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
Przypominam, ze u mnie na DT ciągle jest Lula z tego schroniska. Czy ktos może ją pomóc regularnie ogłaszać? Widze, ze sprawnie idzie Wam ogłaszanie schroniskowych psów, a o Luli już prawie wszyscy zapomnieli. -
Umieram w schronie...Ocalony ! Juz w swoim domku !!!!!!!
Jaaga replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Mam fotki, ale nie mam nigdy czasu, jak u mnie się uspokoi, to je poszukam i wyslę. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Linssi, jeździsz jak mój mąż, tylko on te kilometry wyrabia głównie po weterynarzach, ale oczywiscie inne psie transporty tez ciagle sa potrzebne. Kazdy pomaga jak może. P. Ania i ja tymczasujemy, Ewelinka i Divia ogłaszają. Linssi jeździ, Erka spedza chyba 3/4 zycia na telefonie organizujac wszystko, jeżdżąc, chodząc i roznosząc picie i jedzenie, ewab (z meżem)jeżdzi, interweniuje i wyciąga psy ze schronu. To z grubsza, oczywiscie są jeszcze inni. Ważne jest, zeby współpracować. Pracy jest wiele, zwierząt jeszcze więcej, więc trudno o super organizację i może się zdarzyć, ze pies jest już wyadoptowany, a jeszcze jest ogłaszany. Na dobrą sprawę, to ja zawsze pytam Erki, kto ogłasza które moje tymczasy, bo nawet nie nadążam. Do mnie przyjeżdża wiecej psów z podkieleckich miejscowości, niż z Kielc, więc dziewczyny pomagają nie tylko kieleckim. -
Przyłaczę sie do prośby o ogłaszanie Kali. Sytuacja u nas jest bardzo trudna, powoli nie daję rady. Pilnie potrzebna choć jedna adopcja! Oprócz wszystkich innych zwierząt i Kali bez oka mam jeszcze całkiem niewidomego kota, który plącze sie miedzy tymi wszystkim psami, bo nie ma go gdzie już dać.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Zuzka, tak świetnie ogłaszałaś kieleckie bezdomniaki. Pierwszy raz spotkała się z kims z taką werwą i zapałem. Nie zostawiaj ich. One nie maja nawet dachu nad głową. -
Pięknie dziękuję za wsparcie. Kto jeszcze pomoze Elvisowi? Wczoraj miał robione testy i na szczęscie jest zdrowy. To miły, łagodny i towarzyski kot, ale na dzień dzisiejszy najbardziej potrzebne na niego są fundusze. Jest leczony, i nie ma pieniędzy ani na testy, które miał wykonane, ani na dalsze leczenie. Stoimy prawie w punkcie wyjścia.
-
Sunia w typie teriera już 20 mies. czeka na dom!!!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Były chyba dwa maile, ale do żadnego z tych domów ona nie pasowała. Wyslalam propozycje innych psów i dostałam tylko podziekowanie. Nie wiem naprawdę, kto ja weźmie. Chyba do nowego domu musiałaby jechac razem z moja mamą. -
Chodzi o taki materiałowy? Dziś bedziemy jeszcze w takiej lecznicy, gdzie jest sklepik, to może coś sie da kupić. U nas w dzielnicy nie ma zoologicznego. Kali nic nie boli, bo dla nas jest super łagodna. Za mną chodzi jak przysłowiowy pies, ale do obcych jest taka paskudna. Muszę powysyłać jeszcze Divii rachunki od Kali i Pako, ale na razie nie kontaktuję prawie, takie mam problemy, wiec proszę o cierpliwość jeszcze kilka dni.
-
Najpierw trzeba go leczyc, zrobić mu badania krwi i testy, bo jest podejrzenie białaczki, potem operować i jak zwykle nie ma za co. jest jedyna deklaracja 30 zł na Miau. Schronisko odpada, kotów jest tyle, że zostałby od razu uśpiony. Dziewczyny ze schronu już pojawiły sie na jego wątku, wiec jedna opcja odpada.
-
młoda, duża sunia lubiąca dzieci W DOMKU STAŁYM OBY NA ZAWSZE
Jaaga replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
U Jamora Erka wczesniej dowiadywała się i nie ma miejsca. Teraz sezon wakacyjny, wiec nawet najdroższe z hoteli sa zapchane. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Joasiu, chyba masz całkowitą rację. Tylko tego akurat kota męczyły też małe dzieci, których mamusie siedziały wkoło piaskownicy i patrzyły na tą "zabawę". Kot nawet jest ostrzyżony na grzbiecie, więc starszaki bawiły się w fryzjera. Kot przyjechał i jak zwykle przy tymczasach poza kieleckich, zostałam sama z problemem. Miał być zdrowy, a charczy i kaszle. Oczy chyba dałoby się zoperować, bo są zarośnięte błoną po KK i pewnie, widziałby chociaż zarysy. Nie wiem, co robić, bo nie stać mnie nawet teraz na operacje, trzeba go tez podleczyć, a nikt się nim nie interesuje. Siedze i myslę, czy oddać go do schroniska? Trudna decyzja, ale lepsze to, niż zostawienie go tam, gdzie był. Zwłaszcza, ze koty mają tu najlepsze chyba warunki dzięki wolontariuszom. Tylko z drugiej strony, kotów teraz jest dwa razy tyle, co miejsc. Tak się zastanawiam tylko, czy te wszystkie matki nie martwia się, ze ich niewrażliwe dzieci potraktują je w przyszłości z taką sama obojetnością?