Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. O, to Wam obu gratuluję. Wątek z soniowego będzie mamuśkowy :lol:. Biedna Holly, najcieplejsze miesiące przemęczyła się z brzuszkiem. Nic dziwnego, ze synuś też się buntuje. Również mam córkę z października i latem już padałam. Gosiu, a Ty masz w brzuszku córcię czy synusia? Chętnie zaraziłabym się od Was, ale druga połowa uważa, że dwa zarażenia wystarcza ;):evil_lol:.
  2. Ira ponoć ucieka. Mika z łańcucha też jest w paskudnej sytuacji. Miała do mnie przyjechac juz kilka razy, ale zawsze jest jakis pies w wiekszej potrzebie. Ona po okresie bezdomnosci została przygarnięta do domu przez matkę tej osoby u której teraz jest. Starsza pani, o nią dbała, ale umarła i Mika wyladowała na łańcuchu, z którego nie jest spuszczana chyba od dwóch lat. Ma duże szanse po "odmłodzeniu" (tez szataństwo), bo przypomina donka, a dom miał 15 lat onkę. Andzia nie odczytala pewnie posta. Czy ktos może na mój mail przesłac po jednym zdjęciu wymienionych suczek? Dogo mi wariuje, zdjec nie widzę. Zdjecia Oskarka mi zniknęły, jak je wstawiłam ponownie, to były podwójne. Pisałam wiadomość na wątku Soni i tam nagle w tekscie pojawił sie własnie Oskar. Szkoda stracić sprawdzony dom.
  3. Holly, pilnuj brzuszka, bo synuś najważniejszy, a nie przejmuj się terminem bazarku. Dzisiaj nawet miałam od naszej p. doktor propozycję domu dla Soni, ale chcę wysłać inne suczki, bo szukaja psa do mieszkania w kojcu z częścią ogrodu do dyspozycji. Sonia ma liche futerko, bez takiego podszerska, jak onki i chociaż na zime powinna byc brana do domu. Sonia przywykła zreszta do spacerów na smyczy i jak ja rano puszczam luzem w ogrodzie, to stoi pod furtka i czeka. Nawet ładnie się zachowuje dzięki Oskarowi. Raz były Lula i Kala z nią i udało się przezyć spacer bez rozlewu krwi.
  4. Dziekuję. Podzielimy się banerkami.
  5. Andziu, weszłam na 1 stronę, ale nie otwierają mi sie zdjęcia, ciągle cos mi szwankuje. Mocca jawi mi się w postaci końcówek uszu. Czy dałabyś radę wysłać mi chociaż po jednym zdjęciu na maila? Wyszukałam jeszcze Dyzię i benkowatą Misię oraz biedną Mikę z łańcucha. Tylko kiedy Misia mogłaby być adoptowana? O zdjęcie Miki prosiłabym to drugie, bo na pierwszym wyglada jak mix z jamnikiem, a podobno w rzeczywistosci jest proporcjonalna. Bardzo prosze, mój mail: z [email][email protected][/email]
  6. Po tamtym zdjęciu myslałam, że one są młodsze. Może jeszcze znajda się jakies domy na miejscu. Co ze szczeniaczkami drugiej, większej łaciatej suni, bo zrozumiałam, że do schroniska trafiły tylko te od jasnej suczki? Ich mama jest całkiem podobna do Łatki, która mam na wiecznym tymczasie. Różnią się tylko tym, że ta ma jasna strzałkę na głowie, a Łatka całą czarną. Kwota za transport kosmiczna. Może coś da się wykombinować, jakiś łączony dowóz przy okazji.
  7. Dziewczyny, Erka dziś jest w Poznaniu, a mam dom dla psa/suki do ok. 3 lat. Warunki: otwarty kojec z oddzielona częścią ogrodu do biegania, zimą spanie w garażu. Warunek względem psa - łagodność wobec dzieci. Obiecałam dziś pani odpowiedzieć. To dom z polecenia dr Lewickiej. Mieli 15 lat onke i musieli ją uśpić. Macie jakieś propozycje? Soni mi szkoda, bo ona ma króciutką sierść i zima powinna być w domu, ale wiele psów nadawałoby się do takich warunków i byłoby szczęśliwych w takim domu. Może być starsze szczenię, byle nie gryzące dziecka.
  8. Ma. Właśnie musze wstawić sobie. Dotarła do nas paczka z jedzonkiem od Emilii. Jeszcze raz pieknie dziękuje. Oskar zjadl całą miskę. Co prawda z reki, ale za to bez dodatków. Dzis wysłalam do Erki zdjęcia Oskara, a Erka jest w Poznaniu. Z maila moge przekopiowac, wiec wstawiam. Na tych pierwszych jest widoczne sępienie sucharków. Oskar jest swietnym dogoterapeutą. Potrafi tez rozweselic chyba każde dziecko. [IMG]https://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=74036fc17b&view=att&th=12a5b0d94f2c94e1&attid=0.3&disp=inline&realattid=f_gcogyt5k2&zw[/IMG] [IMG]https://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=74036fc17b&view=att&th=12a5b0d94f2c94e1&attid=0.1&disp=inline&realattid=f_gcogy4dt0&zw[/IMG] [IMG]https://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=74036fc17b&view=att&th=12a5b0d94f2c94e1&attid=0.4&disp=inline&realattid=f_gcogz8a83&zw[/IMG] [IMG]https://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=74036fc17b&view=att&th=12a5b0d94f2c94e1&attid=0.5&disp=inline&realattid=f_gcogzzij4&zw[/IMG] [IMG]https://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=74036fc17b&view=att&th=12a5b0d94f2c94e1&attid=0.6&disp=inline&realattid=f_gcoh0ft25&zw[/IMG]
  9. Odzewu nie bylo żadnego. Kala oczywiście ma sie dobrze, przytyła po usunięciu oka i ogólnie sprawia wrażenie wyjatkowo szczęsliwego i zadowolonego z zycia psa.
  10. Od razu, jak przyjechal, to zrozumiałam. Erko, może zmień tytuł, bo ten jakoś nikogo nie wzrusza, musimy zbierać pieniądze na diagnostyke Oskara. Badania są konieczne. Cały czas pije i wysikuje ogromne ilości. Do tego jest chudy, mimo, ze ładnie je. On może wysikiwać całe białko. Potrzebne byłoby dokładne badanie moczu i krwi. Komplet z krwi kosztuje ok. 80 zł. Tyle płaciłam ostatnio za mojego psa. Do tego mocz i pewnie oznaczanie ciężaru moczu.
  11. Odpisałam. O ile podzielimy sie obowiązkami, to aktualna. Załatwienia transportu i sterylki oraz ogłaszania nie dam rady wziąć na siebie.
  12. Ajula, tym własnie mu zasypuję, tylko podałam pod inną nazwą. Jest rzeczywiscie niedrogie, za 3 opakowania zapłaciłam 12 zł. Tez to wczesniej mi sie sprawdziło. Dziękuję za zainteresowanie, rady i pomoc :loveu:. Jutro zrobie zdjęcia Oskarowi i przesle Erce, to zobaczycie naszą gwiazdę:razz:. To najukochańszy pies pod słońcem (razem z moim Tomisiem z avatarku :eviltong:). Dziewczyny dzis bawiły sie z nim dwie godziny w ogrodzie. Minia woła, ze idzie pobawić się z Oskarem i znikaja. One bawia sie, a Oskar przy nich siedzi zadowolony z towarzystwa. Co chwila daje głowę do łaskotania i chodzi za nimi krok w krok, jak biegaja.Chyba musze zaczać grać w gry losowe, bo tak nie mam szans na własny dom, a gdybym dom miała, to nie dałabym nikomu Oskara :eviltong:.
  13. Dobrze, ze moja mama nie robiła moim dzieciom takich treningów :evil_lol:. Dzieci ani psów nie ciagne na spacery w taka pogodę. Burze czy śniezyce nie trwaja cały dzień. W zimowe dni wystarczy ostrzyżonemu psu kubraczek i jest dobrze. Yorki stosunkowo często łapia zapalenie rdzenia kręgowego.
  14. [quote name='Ajula']ale czy to ciało obce tam jeszcze jest, czy pozostała tylko rana?[/QUOTE] Nie wiem, w to Andrzeja nie wtajemniczył. Mysle, ze najlepiej poczekac na naszego lekarza, znieczulic mu łape miejscowo i dokładnie sprawdzic. Pazur na 100% jest złamany, może na skutek uszkodzenia wdaje sie infekcja?
  15. Spełniłam zaniedbany obowiązek ;).
  16. Dzis niestety nie dałam rady podjeść do ciotki, bo albo sa burze, albo mam psy na strzyżenie. Spróbuję jutro.2
  17. Nie ma ktos ochoty u mnie powyprowadzac psów? Może umówicie się np. na 2 tygodniowe dyżury u mnie? Na poważnie, york czy jego mix to pies taki, jak każdy inny i potrzebuje spacerów do rownowagi psychicznej. To nie kot, ze bedzie załatwiac się w kuwecie. Mysle, ze inny dom byłby wskazany. Panie moze miłe, ale chyba tak bardzo im na psie nie zalezy, skoro nie maja dla niej czasu, a pomoc innych lekceważą czy odrzucaja. Rzeczywiscie, jesli ktoś decyduje sie na psa, to bierze na siebie odpowiedzialność za opieke nad nim. Rozumiem spacery u p. Ani, ale żeby sprawnym kobietom chodzić z psem na spacer to przesada. Co one robia z tym jednym dzieckiem, ze nie maja czasu na nic? Ja mam swoich ponad 20, jeszcze niektóre musze papilotować, co zajmuje 45-60 min.. na jednego, strzyge psy zawodowo i mam dwoje dzieci. Do tego stado kotów i wszystkie tymczasy. Rozwalaja mnie takie paniusie, które są umęczone ugotowaniem obiadu i zajmowaniem sie dzieckiem. Ja tez tak chcę.
  18. Dziękuję za banerek. Oskar czuje sie coraz lepiej. Śmiga po całym ogrodzie na 3 łapach. Jak cos robię tam, to nie odstepuje mnie na krok. Wystarczy zawołać go po imieniu i natychmiast sie zjawia. Tabletki zjada bez problemu, bo szaleje za topionym serkiem o smaku szynki. Wczoraj Oskar był u lekarza, ale nasz wet na urlopie . Niestety, nic konstruktywnego z tego nie wynikneło.Podobno zdaniem lekarza problem miedzy palcami to wina zastarzałego ciała obcego i ... nic nie zrobił oprócz popsikania. Wizyta kosztowała 20 zł. Erko, tą wizyte dopiszemy do rachunku za operację. Na razie, jak już wspominałam, rachunek bedzie później, bo ten lekarz nie chce wypisac, tylko mamy poczekac na szefa. Wydatki na Oskara wygladaja tak: 430 zł operacja + leki na 5 dni, 20 zł wizyta z łapą, 12 zł Dermatol x 3 saszetki, 40 zł Advantix na kleszcze. Erko, czy Oskar ma książeczkę zdrowia, bo p. doktor załozyła mu przy wklejce Adventixowej? Dzis parzyłam na Oskara i Sonię na spacerze. Sonia jest tej samej wysokości, ale masę ma dwukrotną. Ona ma piekną błyszczącą sierść, a Oskarek zrudziałą, mechatą. Biedny był tyle czasu bezdomny. Poprawiam zgodnie z sugestia Erki. To są wydatki, które zaistniały, odkąd pies jest u mnie. Wczesniej był diagnozowany i transportowany, tylko to wszystko rozlicza Erka, wiec wydatków było wiecej.
  19. Czy byłaby możliwość jakiegos transportu do nas? Mam Panią chętną na niedużego chłopaka. Cały czas dzwonią ludzie z ogłoszenia o ostatnie szczeniaki. Gdyby była możliwość transportu, wtedy mozna by tu ogłosić resztę maluchów i gdyby byli chętni, przywieźć wiecej. Mogłabym poumawiac ludzi i wydać je u siebie. Tymczasowo nie pomoge, bo jestem zapchana i mam w domu kota z grzybem. Są wakacje, wiec może ktoś jedzie na tej trasie? Po naradzie rodzinnej, gdyby był transport i na wątku sterylkowym zgodziłyby sie Cioteczki na opłacenie zabiegu, to moze przyjechac najmniejsza suczka z maluchami. Tylko musiałyby mieszkac w pomieszczeniu po kozach w ogrodzie. Za to mialyby co jeść i miałyby czysto, a chętni na pewno szybko znaleźliby się. Z braku czasu jednak nie jestem w stanie zając sie sprawa na watku sterylkowym i transportowym.
  20. Z ogłoszenia "budowniczych" zadzwoniła jeszcze Pani, której bardzo zalezy na szczeniaku chłopaku, który nie wyrośnie na duzego psa. Jakbyscie słyszały o jakimś, to dajcie znac na PW, podam telefon do tej osoby. Poruszam się tylko po subskrybcjach dla bezpieczeństwa psychicznego, wiec nie bardzo mam rozeznanie w szczeniakach.
  21. Cisza. Dziś miała do mnie podejść ciotka, której kilka miesięcy temu odszedł pies. Zarzekała się, że więcej psa nie chce, ale teraz już nie potrafi wytrzymać. Jesli nie przyjdzie, to jutro ja do niej pójdę ze zdjęciem Pako. Kiedyś dostała od siostry jamnika, wiec duza szansa, że go wybierze przez sentyment. Mieszka w kamienicy w centrum Dąbrówki, więc potrzebuje psa chodzącego na smyczy i grzecznego. Powinno sie udać, o ile nie była jeszcze w schronisku i nie wzięła jakiegoś.
  22. [quote name='erka'][URL="http://ekartki.net.pl/1124_ekartka_w_dniu_slubu_17.html"][IMG]http://ekartki.net.pl/kartki/32/small/1124s.jpg[/IMG][/URL] [COLOR=indigo][B]Najlepsze życzenia w dla naszych Kochanych Dogomaniaczek , Ani i Małgosi, dla których jest to jeden z najwazniejszych dni w życiu. Wszystkiego najlepszego, abyście były szczęśliwe i aby Wasi TZ podzielali Waszą pasję.:Rose::buzi:[/B][/COLOR][/QUOTE] Również chcę się dołączyć do tych życzeń.
  23. Erko, dzis jedziemy z Oskarem do lekarza. Po podaniu Metronidazolu pięknie zeszła opuchlizna ze złamanej łapy. Jest już idealna. Kombinator jakos sobie dziś w nocy znowu zdjął kołnierz, ale tym razem odpiął zatrzask obrozy w nim. Jak próbowałam mu go załozyć, to mi uciekał po ogrodzie. Żal mi go było, więc mu darowałam, bo i tak nie interesuje się raną. Chyba poczuł się lepiej, bo obwąchuje suki, czy przypadkiem któras nie ma cieczki. Jest rozczarowany i pewnie dziwi się, co to za kobitki, które mu niczym nie pachną ;). Z sikaniem i piciem niestety poprawy nie ma :shake: i mysle, ze koniecznie trzeba dać mocz i krew do zbadania. Sika bardzo długo i na raty. Tak jest często, jesli są piasek, kamienie czy kryształki w pecherzu uniemozliwiające normalne oddawanie moczu. Emilia pieknie zaopatrzyła Oskara w jedzenie :loveu:, teraz wiec zbieramy na badania dla przystojniaka. Może ktos sie dorzuci :cool3:?
  24. Emilio, pieknie dziekuję. Ja też swoim maluchom kupiłam na chrząstki Caniviton, ale w proszku. Ten w tabletkach ma troche inny skład i dla chorych psów jest lepszy. Wszyscy go chwalą. Dziś Oskar dostał inny lek i wrócił mu apetyt. Tylko okazało się, ze ma rozwalony pazur w tej chorej łapie. Pękniecie jest wzdłóż pazura i sięga aż do ciała. Stąd ciągle paskudząca sie rana, o której pisała Erka. Między palcami ma mięso na wierzchu, wszystko pływa w limfie, a miedzy pazurem a ciałem od spodu utworzyła się aż dziura. Jutro trzeba koniecznie jechac z nim do lekarza, żeby zobaczył, co z tym trzeba zrobić. Jemu chyba to bardziej doskwiera, niż gwoździowana kość, ale jakos daje sobie zasypywać ranę. W nagrodę dostaje sucharki z masłem i jest zadowolony, wiec współpracuje. Dziś mamy znowu burze i jak mama zabierała z ogrodu Albinke i Teri, to Oskar tez ze strachu chciał iść do domu. Niestety, nie mam go już gdzie dać i musiałam go zamknąc z Sonią. Ciekawi mnie, jak sobie radził sam w hurtowni tyle lat? Jesli nie znajdzie mu sie domu, to po wygojeniu nogi trzeba bedzie zaszczepić go przeciwgrzybiczą szczepionką i jak się zrobi zimniej zabiorę go do drugiego mieszkania. Uznał widocznie, że już znalazł swoje miejsce, skoro chce zamieszkać w domu.
  25. Odnosnie yorkowatej. To jeden mikropies i jedno dziecko, jak mozna sobie nie poradzić :crazyeye:? Yorki nie są wszystkie 2 kg. Moje niektóre suki tez mają po 4 kg. Nie mam żadnej dziewczyny 2 kg. Całkowity bezsens. Jest śliczna i wyglada jak maskotka. Mysle, ze jakby dało się zrobic sterylke, to byłoby świetnie, żeby nie została pokryta jeden raz "dla zdrowia". Swoją drogą, nie wiem, jakim cudem mozna nie upilnować suki yorka w cieczce :shake:. To są psy, które raczej same się nie kryja. Potrzeba do tego czasem 2-3 osób. Suki nie uciekają, ewidentnie musiała być wypuszczana sama i jakis pies ją dopadł. Jakby trzeba było ja zabierać, to dajcie znać. Mam bardzo dobry dom, gdzie czekaja na sunię yorka, ale po sterylce.
×
×
  • Create New...