Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Ogromna róznica w porównaniu z tym, co pamiętam z wizyt w schronie. Wspaniale, że udaje się tyle zrobić. Trzymam kciuki za zdrowie i dom dla koteczki po zmarłej osobie.
  2. Savahna, podrzuciłabyś mi taka skróconą listę serwisów? Też wydaje mi się, że nie ma sensu na te nielicznie odwiedzane robić ogłoszeń. Szkoda czasu i wysiłku. Próbowałam kiedys ludzi wypytywac, z którego serwisu dzwonią, ale jakoś nikt nie kojarzył. Jedyne, co się dowiedziałam, to że znaleźli w internecie ;). Warto się dopytywać. Kiedyś z Moruska miałam najwiekszy odzew, ale teraz już chyba aż takiego nie ma.
  3. Agato, a zrobiłas nowe ogłoszenia? Do mnie nikt nie zadzwonił. Może do Ani, ale pewnie dałaby od razu znac.
  4. Brak chętnych na Agata tez mnie zaskakuje. Liczyłam, że on szybciej od Barego znajdzie dom. Sonia nie powala urodą, ale Agat przeciez ładnie się prezentuje. Co rozmawiam z Anią102, to wzajemnie się wypytujemy, czy ktoś dzwonił o niego, bo obie mamy telefony w ogloszeniach. Dla mnie te 40 kolejnych psów rocznie od dwóch suk jest własnie najgorsze w przypadku onków z wysypiska.
  5. Bardzo chciałabym, zeby Teri znalazła swój dom. Wczoraj dorwała samochód, który koło nas przejeżdżał. Mama wołała ją histerycznie, a ona miała to w nosie. Facet jechał jak pijany, próbując ją wyminąć, a ona doskakiwała bez przerwy do przednich kół. Posłuchała mamę, jak dobiegła z nim do bramy firmy, gdzie jechał. Prawie co dzień przynosiła ostatnio padłe szczury od sąsiada. Obudziła się w niej terierowata natura. Musi się wybiegać, a jak się ją zostawi w ogrodzie, to albo ucieka, albo właśnie cos broi. Akceptuje tylko swoich domowników i swoje psy. Moje jej nienawidzą, Muszka sika ze strachu na jej widok. Dla niej przydałby się dom z ogrodem i to na uboczu. Do tego ze szczelnym ogrodzeniem. Każdy pies na tymczasach teraz ma swoje wymagania, ale skąd te domy brac?
  6. Divio, wiem, dlatego napisałam, że mogłaby któraś przyjechac, jakby były stałe deklaracje. Do tego ktos musiałby załozyć wątek, wysyłac prośby do miłosników rasy. Tylko złozyłam propozycję, jakby ktoś chciał się zając ich sprawą. Psa już nie wzięłabym po tym, co miałam z Barym i Agatem, ale suczki nie są kłopotliwe. Wiem, jak jest z finansami i na same bazarki trudno liczyć. Z Agatem i Sonia udalo się nazbierać deklaracji, choć chyba nikt tego się nie spodziewał.
  7. Erko, zrobiłam jej wyróznionego na 2 tyg. Moruska. zadzwonil tylko ten pan z Myslenic, ale Muszka też lubi zwiewać, wiec tam się absolutnie nie nadaje. Nikt już o nią nie zadzwonił. U mnie ma jeszcze na stałe allegro. Tez bez odzewu, mimo wielu wejść.
  8. Erko, dopiero kupię mu leki. Rozliczę to z pieniędzy bazarkowych, które dostałam. Z łapą jest gorzej. Przestane mu podawać na jakiś czas lek na grzyba, bo moze on uczula i powoduje takie zmiany. Nie wiem juz sama, do kogo jechac pokazać tą łapę i zrobic badania krwi. Z wątrobą jakby lepiej. Elka_Ka, wolałabym nie mieć tylu doświadczen, zeby pisac poradnik.
  9. Erko, gdyby ktoś załozył onkom wątek i udałoby się nazbierać deklaracji, to suka/suki mogłaby do mnie przyjechać. Jest już cieplej, w pomieszczeniu w ogrodzie mam wstawioną budę. Tylko teraz tak trudno jest nazbierać pieniędze na utrzymanie psów. Czy zgłoszone są do owczarków w potrzebie? Najbardziej przerażają mnie te gigantyczne mioty od duzych suk. W marcu są jeszcze tanie sterylki, co moznaby wykorzystać.
  10. Nie mam innych zdjęć, bo teraz dopiero skończyłam pracować. Nie dam rady. Może jako pierwsze to na rekach, bo jest kolorowe, a pozostałe w tekście? Jutro na godz. 11 umówieni są państwo z Piekar Śląskich oglądac mniejszego pieska. Zadzwonili z ogłoszenia jamniczkowatych z Kielc, a że ten jest podobny, to ich zainteresował. Mieszkają w domu, więc mały miałby się fajnie. Oby tylko przyjechali, ale byli zdecydowani, więc mam nadzieje, że sie nie rozmyślą.
  11. Wiadomo, jaka przyczyna - pododermatitis:alergia+ bakterie+ grzyby. Za głęboko i za wiele lat pozostające, żeby całkiem je zlikwidować. Najgłębiej działa ponoć Convenia, ale na jego wielkość to wydatek kilkuset zł na jeden zastrzyk. Własnie rana się zmienia, ale też to może byc skutek odczynu na śrubę i śrut. Każdy lekarz to potwierdza. Żadnych mieszanych maści nikt tu nie robi. Smarowałam mascią, którą dostała Albinka i jej pomogła. Bez efektu, bo przyczyna tkwi głęboko przy tworzywie pazura. Tam maść nie dotrze.
  12. Pan z Krakowa już się nie odezwał. Widocznie za drogo mu było po małego przyjechać. Nikt inny nie dzwonił. Pieski są wieksze, ale sunie raczej nie bedą średnie, tylko małe lub mniejszo/średnie. Gładkowłosa jest identyczna jak jamnikowate szczeniaczki Muki. Wygląda jak klon Gucia, rózni się tylko płcią. Małej szorstkowłosej cały czas ropieją oczka. Czasem pokasłuje. Reszta w porządku. Czarny kudłatek rośnie jak na drożdżach. Aniu, zważyłam karmę i było 7 kg. Dałam mamie połowę. Małe jedzą chętnie, szczególnie jak zmiesza się im to suche z mięsem.
  13. A ja otrzymałam wpłatę 120 zł na tymczasy kieleckie od Rudzi-Bianki. Pięknie dziękuję. Myslę, że za te pieniądze kupię Oskarowi kolejne leki, bo wszystko mu się własnie kończy. Rozliczenie tu wstawię. Erko, ostropest Oskarowi smakuje z jedzeniem. Kupiłam mu jeszcze olej z pestek winogron. Dasz radę kupić mu jeszcze, bo tam jest napisane, że trzeba dłużej stosować? Tylko od czasu podawania naturalnego leku przeciw grzybicy zmieniła mu się rana między palcami. Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, czy skutek tego preparatu. Dostaje go co dzień, a rana jest teraz bez przerwy taka sama. Nie goi się, skóra robi się coraz bardziej rozpulchniona. Za to nie jest taka maźglata, jak wczesniej. Zrobię zdjęcie tej łapy, jak teraz wygląda. Nie mam żadnego pomysłu, co z tym zrobić.
  14. [URL="http://img146.imageshack.us/i/dsc099461.jpg/"][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/6272/dsc099461.jpg[/IMG][/URL]
  15. Mam problem ze zdjęciami, te od Andrzeja nie są zbyt dobre, a jak poszłam do mamy, to akurat szczeniaki posnęły i tylko jednego wzięła szybko na rece do zdjęcia. Jakby się rozbudziły, to znowu mialaby 2 godz. kwików, pisków i szaleństw . Teraz zaczyna rodzic moja suczka, muszę jeszcze iść po skierowania do naurologa dla dzieci, mam umówionego psa na strzyżenie, a obiecałam dziewczynkom, ze podjedziemy do egzotarium. Nie wiem, jak to wszystko połapac i kiedy dam radę porobic zdjęcia. Jesli fotki pilnie nie są potrzebne, to super, bo z tym się nie wyrobię. Wstawiam, co mam. [URL="http://img269.imageshack.us/i/dsc00004cc.jpg/"][IMG]http://img269.imageshack.us/img269/7655/dsc00004cc.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img695.imageshack.us/i/dsc00021bn.jpg/"][IMG]http://img695.imageshack.us/img695/7247/dsc00021bn.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img339.imageshack.us/i/dsc00033cm.jpg/"][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/4016/dsc00033cm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img33.imageshack.us/i/dsc000351e.jpg/"][IMG]http://img33.imageshack.us/img33/8222/dsc000351e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img838.imageshack.us/i/dsc00042ip.jpg/"][IMG]http://img838.imageshack.us/img838/3920/dsc00042ip.jpg[/IMG][/URL]
  16. Andrzej dopiero wrócił z aparatem od szczeniaków, a ja mam teraz umówione psy do strzyżenia. Wstawię zdjęcia wieczorem, wczesniej nie dam rady, bo za dwie min. przyjadą klienci.
  17. Też mysle, ze Agatowi przydałaby się taka zmasowana akcja ogłoszeniowa. Sonia ma szansę po ogłoszeniu w miesięczniku. Najlepiej, tak jak napisała Savahna, oglaszać psy w piątek, bo ludzie siedzą wtedy przed komputerami i szukają psów, w wolne dni chętnie przyjeżdżaja ogladać. Można Agatowi robić ogłoszenia z różnymi zdjęciam, bo na wszystkich fajnie wygląda, a jesli na którymś go ludzie przeoczą, to zawsze jest szansa, że wejdą w ogłoszenie z inną fotką. Myslę, ze najlepiej na Śląsk i Kraków, bo w miare blisko, a ostatnio prawie wszystkie udane domy są z ok. Krakowa. Może tez na dolnośląskie, ale tam już jest większa odległość. Savahna, Ciebie jakoś intrygują te mopsiki. Mopka i Lena są od dzieci, ale Pepa juz chyba bardziej moja. Jestem zakochana w czarnych mopsach, ale po tym, jak umarła kupiona chora Negra, nie jestem na taką gotowa, bo ciągle mam ją przed oczami. Nie jestem w stanie bez łez popatrzeć nawet na czarne mopsiątka.
  18. Savahna, nie moge przekierowywac, bo nawet nie wiem, o jakiego psa chodzi. Ostatnio o różne szczeniaki, których nigdy nie miałam, ludzie telefonowali. Jak mówie, jakie mam, to nie chcą. To samo mam np. z telefonami o Agata. ludzie, do których Agat nie nadaje się, upierają się koniecznie przy nim i nie chcą słyszć np. o Soni. Zuzka, to może z innych ogłoszen ludzie dzwonili, ciągle ktoś oglasza hurtem psiaki, w tym moje.
  19. Też o tym myslę. Baremu teraz się szybko udało, ale jakos te duże psy trudno jest wyadoptować i czekają wiele miesięcy na dom. Często zastanawiam się, jaką szansę te większe mają w schroniskach. Chyba, że zabierają je ludzie do kojców czy na łańcuch do pilnowania, bo przecież na forum tyle ogłoszeń, trudu wszyscy wkładają w próby adopcji i nic.
  20. Maluszek śliczny, podrzućcie fotki Erce, ma jeszcze telefony o jamniczkowate, na pewno pomoże. To może z powodu Moruska ludzie do mnie dzwonia o inne psy i pytajac, czy to schronisko. Jesli wyświetlają się tam wszystkie ogłoszenia dawane na jednego maila, to chyba mają przegląd buskich psiaków. Savahna, mopsik Max ze zdjęcia jest rozbrajający ze swoim zezem i głupią minką, ale Pepa to dla mnie ideał mopsiątka z najlepszą krwią europejskich linii. Nie ja w końcu przekonałam Andrzeja do takiej drogi, tylko wszystkie championaty rodziców i przodków Pepy. Jeden z maluszków (taki bardziej kudłaty) u mojej mamy jest żywiołowy i głośny, a drugi spokojny i cichy. Aniu, jakby ludzie pytali o temperament, to możesz polecać je wg zachowania, bo bardzo się róznią. Ten zywiołowy fajnie, jakby trafił do rodziny z dziećmi, z którymi mógłby poszaleć, a flegmatyk moze miec spokojny dom. Apetyt mają doskonały. mama dała im suche z puszką dla szczeniaczków i w kilka sekund wszystko zostało zjedzone. Mogłyby występować w reklamie psich karm.
  21. Mamy kontakt i do syna i do Pani, u której jest Bary. Państwo naprawdę nardzo sympatyczni, nie z tych od których trzeba wyciągać każde słowo czy informację. Doświadczeni z duzymi psami. Są z nami w kontakcie. Na pewno z Erką nie dałybyśmy szczególnie Barego do domu, co do którego nie miałybyśmy pewności. Umowa oczywiście jest podpisana. Bary już naprawdę potrzebował domu. Zachowanie z lękiem przed wejściem do nowego domu nie było pierwsze, ostatnio bał się wchodzić nam do samochodu i też wpychałam mu pupę na siłę. Zaczął się bac nowych miejsc, bo pewnie ma już dość zmian. Jak dla mnie to cud, że znalazł się ktoś bez psów, kotów, drobiu, doświadczony, spokojny, który szukał dużego psa do zamieszkania w domu. Bary po swojej włóczędze mieszkał już w kiepskim DT w Kielcach, skąd chyba po roku trafił do nas, potem spędził u nas pół roku, kolejne 7 mies. w domu w Czeladzi, skąd znowu wrócił do nas i teraz pojechał do Krakowa. Jak na jednego, młodego psa to sporo. Co do wizyt przedadopcyjnych mam podobne podejście, co Erka. Jesli coś mi jakoś nie pasuje, to wtedy upieram się przy wizycie, ale są domy, o których wiemy od razu, że to te.
  22. Zuzka, u nas są 4 - dwa pieski i dwie suczki.
  23. Właśnie maluchy przyjechały. Dwa Andrzej przywozi do mojej mamy. Zdjęcia zrobię jutro, bo muszę do tamtych jechac z aparatem, a zresztą chyba są juz nieźle zmęczone ciągłymi podróżami i przeprowadzkami.
  24. U nas nadal ani jednego telefonu. Savahna, nie nakłaniaj Ani na sprawienie Andrzejowi pieska, bo już to wczoraj zrobiłam. Jechał 850 km po najpiękniejszego mopsika, jakiego widziałam i już żadnego psa więcej w najbliższym czasie nie strawi. Ani, nie wiesz o której maluchy moga dojechac, bo Andrzej od godz. 18 musi być w domu i dopiero ok. 19.30 może tam być z powrotem.
  25. Może Erka pomoże co do pytania, z jakiego ogłoszenia zadzwonili, bo do mnie to już trafili tylko z pytaniem o termin odbioru. Ludzie fajni, ale Bary będzie mieszkał z rodzicami tego Pana, który był po niego i bedzie go jedynie odwiedzać.
×
×
  • Create New...