Jaaga
Members-
Posts
19156 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Rozliczenie za marzec - 652 zł na fakturę U Luny wszystko jakoś w miarę stabilnie. Czasem zbiera się jej płyn w brzuchu, ale sam schodzi po 1-2 dobach i wtedy intensywnie sika. Nie ma co jej niszczyć nerek dodatkowym odwadnianiem. Szybciej wymienia sierść z zimowej na letnią pewnie dzięki Nefrokrill, który przysyła Grażka123, bo są w nim oleje. Tylko niestety, to drogi preparat, a opakowanie wystarcza na 30 dni.
-
Jutro wizyta Andżeli u neurologa. Ostatnie dni bywaliśmy tam po poł dnia przez niemozliwą do zdiagnozowania gdzie indziej chorobę naszej znajdy Elzy. p. Violetta uratowała jej życie w ostatnim momencie. Jestem w Katowicach, jedzie z nia Andrzej. Kiedy jedzie sam, to i tak w trakcie wizyty jestem na telefonie z p. doktor. Mam nadzieję, że i Andżeli pomoże i ulży.
-
To podam w maju moje, żeby czerwcowe już były na moje, tylko musze rozsądny tytuł wpłat wymyślec, żeby US się nie doczepił. Nie jest psem hotelowym, zysku z niego nie mam, a wpłaty będą. Szkoda, że tak wyszło, ale trudno; człowiek uczy się całe życie. Tolu, daj znać ile tego było po odliczeniu prowizji, żebym to mogła w końcu ująć w rozliczeniach. I poproszę też dla Lindy. Jak rozumiem od czerwca Grey i Linda znikną jako psy do adopcji wirtualnej?
-
Mari, bardzo Ci dziękuję, że ją zabrałaś.
-
Kolejna kontrola jest jutro. Już biedak boi się wyjeżdżać z domu. I nic dziwnego. Ściąganie płynu to nic przyjemnego. Na razie Andrzej nic nie płaci. Jutro dam znać. Po Dylanie to chyba Wikary stał się ulubieńcem lekarzy, mam więc nadzieję że drogo nie będzie Ostatnio też 2 psy od Mariny zostały bardzo ulgowo potraktowane.
-
Dziękuję bardzo. Mam właśnie swoje 3 suki po operacjach w ciągu tygodnia, w tym jedna w ciężkim stanie. Do tego młodziutka Elza z lasu przestała jeść. Nie wiem, czy to nie nawrót anaplazmozy. Ma pobraną krew na wszystko, co się da , bo na usg nie widać żadnych zmian. No i jeszcze Wikary co dzień jeździ na kontrolne wizyty w kwestii zbierającego się płynu. Mam nadzieję, że szybko uda się choć Andżelę postawić na łapy.
-
Ona waży ok 23 kg, więc to nie problem, tylko trzeba pilnować, kiedy chce wstać. Jak się ją podniesie i ona złapie równowagę, to już jakoś idzie sama. Najgorszy jest rozruch po leżeniu i widać, że mięśnie ud zanikają, kiedy często leży. Kupę robi tylko na leżąco, ale do sikania na szczęście wstaje, więc można ją wyprowadzić.
-
Andżeli siada cały tył. Czasem nawet samodzielnie nie jest się w stanie dźwignąć i trzeba jej łapy podnosić, całym zadem zaciąga. Sprawnie porusza się tylko do połowy ciała. Na Cimalgex nie reaguje, nie widac zadnej różnicy. Unika nawet legowisk, bo z nich trudniej jej się podźwignąć. W okolicach łopatki ma małego chyba guza. Wcześniej nie była tkliwa, a teraz reagowała kłapaniem resztką zębów przy czesaniu w tej części ciała. Najpierw myślałam, że to zęby, bo dziąsła na bardzo pogrubione przy tych ostatnich pozostałych. Może ktoś zna jakąś owczarkową organizację, która użyczylaby konta do zbiórki? Andżela nigdy nie była popularna, a teraz niestety wymaga nakładów finansowych. Nie mam innego pomysłu jak zorganizować pomoc Sama nie dam rady, bo i tak całe nasze środki od razu idą na zwierzęta. Ostatnio widzę, że poruszany częściej jest temat eutanazji z powodów ekonomicznych. Nigdy wcześniej ludzie nie mieli tak często tego problemu. Teraz widzę, po sobie, że coraz trudniej finansowo ogarniać koszty diagnozowania, operacji, terapii psów. Andżela nie może funkcjonować z bólem, to niehumanitarne. Nie wiem, skąd wziąć środki na zdiagnozowanie problemu i terapię przeciwbólową? Dlatego przyszła mi do głowy zbiórka, bo wiadomo że pod opiekę nikt jej nie weźmie. Może ktoś ma inny pomysł? Za konsultację neurologiczną z wykonanymi zdjeciami RTG i lekami na początek płace zazwyczaj ok 800-900 zł. Myślę, że najrozsądniej byłoby jej taką konsultację umówić. Moją Lalicje wożę w wózku, ale Andzeli ze wzgledu na rozmiary nie da się i ma jak inaczej pomóc, tylko starać się utrzymać ją jak najdłużej na chodzie.
-
Dzwoniła p. doktor, że krew wyszla nieźle i zabieg na jutro aktualny. Oglądała dziś guza i pewnie dzięki Theranecron jest on teraz całkowicie luźny, oddzielony od tkanek. Mam nadzieję że wszystko przebiegnie dobrze, rana będzie się goić i Wikary przestanie kuleć. I tak mam już nerwy, bo co dzień mamy operacje i z każdym dniem poważniejszą.
-
***** Proszę wstrzymać wpłaty ***** JASNA ** Pola ** Druga Duch ***** malutka
Jaaga replied to rozi's topic in Psy do adopcji
To super. Nie miałam jak pomóc, wiec cieszę się, że wszystko zmierza ku dobremu. Trzymam kciuki. -
Wiem, ale jakoś wszyscy wtedy tam trzymali pion. Teraz widac jest gorzej, jakby nikt nie miał motywacji. No i wielu psom udało się zmienić życie, a teraz odnoszę wrażenie, że tam kisną. Niestety, nie mam jak pomóc i nawet nie zaglądam. Tylko wyświetliły mi się te biedaki z jednego domu.
-
W związku z tym, że od księgowej dowiedziałam się o 100% podwyżce kosztów prowadzenia dziłalności wtedy, kiedy miałam płacić już więcej , jestem zmuszona podnieść cenę za opiekę hotelową. Od połowy marca miesięczny koszt opieki nad Luną będzie wynosił 750 zł miesięcznie. Przykro mi, ale albo podniosę ceny, albo zamknę działalność.
-
W związku z tym, że od księgowej dowiedziałam się o 100% podwyżce kosztów prowadzenia dziłalności wtedy, kiedy miałam płacić już więcej , jestem zmuszona podnieść cenę za opiekę hotelową. Od połowy marca miesięczny koszt będzie wynosił 800 zł miesięcznie. Przykro mi, ale albo podniosę ceny, albo zamknę działalność.