Jaaga
Members-
Posts
19291 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Jest od razu odzew po zmianie na Warszawę. Odpisałam, zgodnie z ustaleniami, że jest mozliwość kastracji, jesli dom będzie pewny i żeby pani dzwoniła do Ciebie. Dzień dobry, rozumiem, że Maciusia trzeba wykastrować, przebadać itd.? Chętnie bym go wzięła, ale musiałabym sprawdzić czy nie dolega mu nic zarażliwego, żeby mój obecny kotek był bezpieczny.
-
Co do owoców nie zgodzę się, oczywiście oprócz cytrusów. Moje psy jedzą co dzień gotowane jabłka prosto z ogrodu, maliny same z krzaczków ściągają w sezonie. Generalnie jedzą sporo roślin i mają w badaniach krwi doskonałe wyniki z nerek i wątroby. Kontroluję to, jak przeszłam z suchej karmy, no i przy kryciach badam krew. Zresztą całe mnóstwo owoców jest w karmach. przepadają za Veggie Lukullus, jeśli mają wybór, to wolą ją niż większość karm mięsnych. Nie mają problemów z włosem, a u yorków i maltańczyków wszystko od razu odbija się na włosie. Limbie kupię olej rzepakowy, zobaczymy czy będzie różnica. Mam nadzieję, choć wiadomo, że to już może być związane z chorobą. Od kilku dni już zachowuje czystość w nocy, czyli problemy chyba były przejściowe. Na wiekszą odległość nie słyszy, ale wystarczy się pojawić w zasiegu jej wzroku, żeby biegiem zaraz znalazła się obok. To wyjątkowo proludzki pies i mądra bardzo. Wszystko łapie i dostosowuje się do zasad. Widziałam, że Tola ją ogłosiła,że szuka domu bez psów, ale chyba nikt się nie odezwał, bo dałaby znać.
-
Maluszki okazały się koszmarnie zapchlone i zatasiemczone. W pierszych kupach po odrobaczeniu metry tasiemców :( Zdziwiłam się dlaczego miały blado-sinawe dziąsła, mimo że były aktywne i miały apetyt. Wszystko, co zjadały "kradł" im tasiemiec. Pokazałam maluchy na FB, jednak nie otrzymałam ani jednej propozycji wsparcia dla nich. A dziewczynki potrzebują teraz środków na leczenie. Nie potrafię sobie poradzić z ich biegunką, jelitka są chyba w tak złym stanie. Może ktoś zrobiłby bazarek na ich leczenie? Myślałam, że zostaną odpchlone, odrobaczone, szybko zaszczepione i do domów. Jednak trzeba zadbać najpierw o porządne wyleczenie tasiemca, potem profilaktyka. Nie mogę przestać myśleć o zostawionej samej na mrozie w schronisku mamusi. Na pewno tak samo jest zapchlona, zatasiemczona, wycieńczona karmieniem, a czeka ją sterylizacja. Współczuję TŻ Toli, kiedy musiał zabrać maluszki, a ją tam zostawić. Jeśli nawet ktoś ją weźmie, to nie wiadomo, czy pójdzie do weta porządnie odrobaczyć. Zrobiłam zdjęcia tasiemca, to zobaczycie, co miały w sobie.
-
Widziałam, niestety w Radysach wcześniejsze szczeniaki miały parwo :( Te aktualne również nie wyglądają na najzdrowsze. Do maluchów stamtąd trzeba mieć więc odpowiednie warunki i spore środki finansowe. Mam nadzieję, że uda się ludziom im również pomóc. Biedactwa takie na zdjęciach, że serce się kroi. Nasze mają apetyt, są w dobrej kondycji. Bou, one mają ok. 6 tyg., więc są samodzielne. Oczywiście wymagają częstych posiłków, pilnowania, ale bez problemu dają radę jesć suchą karmę. Moje szczenieta oprócz mleka suki już w 3 tygodniu zjadają surowe mięsko. Dziewczynkom bardziej będzie brakować cycysia i bliskości mamy. Choć ona została w gorszej sytuacji. Będą niewielkie, wrażenie robi zbliżenie w aparacie i mnóstwo sierści. Są wielkości moich o 3 tyg. starszych maltańczyków, czyli mogą ważyć w przyszłosci jak mama lub trochę więcej.
-
Przyznam, że pomyślałam właśnie o nie zawsze docenianym rzepakowym z pierwszego tłoczenia i chyba go spróbuję podawać. Lniany ma gorszy smak, a Limba stała się już wybredna z jedzeniem, musi mieć smakowitą puszkę, ryż, warzywa i owoce. Inaczej nie je, a zależy mi, żeby nie traciła na wadze. Moje długo jadły gęsi smalec eko. Byłam też zadowolona.
-
Dzień różnicy i wzięłabym Magika do siebie. Do rewelacyjnego domu pojechała moja Tycia. Tylko nie byłam pewna adopcji na100%, bo dom był sprawdzany dopiero przy zawiezieniu małej. Pusto teraz bez małego szaleńca. Magik jest śliczny, nie wiem, czemu jeszcze nikt go nie wypatrzył.
-
Chciałam się doradzić, jaki olej stosować, żeby odżywić skórę i sierść? Niestety Limba na skutek choroby ma dalej matowy, szybko filcujący się włos. Dodaję drożdże browarnicze, ale jak widać, to za mało. Olej z łososia pewnie w większosci jest z hodowlanego, czyli faszerowanego chemią. Na grupie barfowej doradzono mi podawać przy nowotworze tłuste mięso i tak się zastanawiam, czy podlewać jedzenie jakimś olejem, czy kupować taką tłustą wołowinę?
-
Wątek zamknięty.Dwa szczeniaczki,pomocy!Musimy im pomóc,idzie zima!
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Kiedy Tola mi to powiedziała, od razu też pomyslałam, to samo :( -
Rozmawiałam z Tolą, ponoc po sterylizacji chce ją wziać pani, która je zgłosiła. Tola wie tyle, ile Jej przekazano. Były z mamą 4 maluszki, ale już dwa wydano.
-
Wiem od Toli, że sunia nie przyjedzie, została zarezerwowana przez kogoś w schronisku.
-
Decyzja należy do Toli, bo mogę zaoferować jedynie płatne tymczasowanie. Wczoraj nie było zgody na jej zabranie. Dla maluchów już załatwiłam na jutro pożyczkę surowicy. W tygodniu pojadę do Czech odkupić.
-
-
Wiem i rozumiem Twoją sytuację, ale coś mi się robi. Ona też malusia, jak da radę po zabiegu w taką zimnicę, na dworze? Maluszki szybko znajdą rodziny, a ona tam zostanie. Taka sunieczka zaraz znalazłaby dom.
-
Dla mnie to jest sytuacja absurdalna, bo suka karmiąca. Maluchy powinny być z nią jeszcze na moje oko min. 2-3 tyg. Ona będzie cierpieć, bo mleko będzie się zbierać, a maluchy zostaną bez mamy. Takie drobinki dłużej są niesamodzielne, niż większe szczeniaki. I tak przy laktacji nikt normalny nie będzie robić zabiegu. Rozdzielona będzie bez sensu czekać na zimnie w boksie. Normalnie miałaby zabieg po zakończeniu laktacji. Macica się czyści i jest powiększona do 8 tyg. po porodzie. Szkoda, że nikt tam się tym nie przejmuje. Taka drobniusia sunieczka, oby stał się cud i również mogła wyjechać.